Wyspa cz.2

224 11 8

Witam w kolejnej części maratonu!! 3/4 


Wsiedliśmy w samolot i ruszyliśmy. Szczerze mówiąc, bardzo wygodne siedzenia tu są...

"Shaker" Musze przyznac, fajnie jest zdala od mediów. - Grał w swoją gre na ps chyba 4, ale nie jestem pewna.

"North" Koniec ze zdjęciamy przez całą droge.

"Matador" No ale o co ci chodzi? -Zrobił sobie selfie z Niki. 

"Rose" Dziękuje trenerze, że sie zgodziłeś żeby dziewczyny z nami leciały. 

"Trener" Nie ma za co. Rasta, jesteś przekonany co do tego miejsca?

"Rasta" Zaufaj mi trenerze, ma idealną infrastrukturę, dwa świetne boiska i co najwarzniejsze, jest odilozowane. 

"Rose" Czyli idealne miejsce na obóz treningowy przed sezonem.

Po półgodzinnym locie wylądowaliśmy na całkiem dużej wysepce, przesiedliśmy sie do autokaru i ruszyliśmy, zgaduje, do hotelu. 

Gdy wysiedliśmy ujżałam piękny hotel, w stylu nowoczesnym. 

"Claus" Ej!! Słuchajcie!!! Mam świetne wieści!! Nie było to łatwe, ale udało mi sie zdobyć oficjalny przewodnik po wyspie Amiento. 

"Joe" Nie no. Znowu sie zaczyna...

"Claus" Wiecie że na tej wyspie jest ponad pięćset gatunków roślin i zwierząt?!OOO i na przykład ten bardzo żadki ptak Quanto! :D Ta wyspa szczyci sie niezwykłą różnorodnością flory i fauny. 

Znaleźliśmy sie w recepcji. Zobaczyliśmy znak "Witajcie Supa Strika" No ok, wszystko w porzo, aż nie zobaczyliśmy tabliczki "Witajcie Niepokonani".

"Skarra" Co?! Supa strikas?!

"Shaker" Niepokonani?! - Stanęli twarzą w twarz. 

"Skarra i Shaker" A co wy tutaj robicie?! 

"Trener" Niech no zgadne. Idealne miejsce na obóz treningowy?

"Vinss" Ha, chyba zbyt idealny. - Jego wypowiedź ociekała jadem.

"Recepcjonistka" Spokojnie panowie i pani, mamy boiska po przeciwnych stronach wyspy. Nie sądziłam, że będzie kłopot.

"Trener" Chyba nie ma pani pojęcia o super lidze.

"Vinss" Zarezerwowałem tu pobyt, ze względu na prywatność! - O już widze pierwszy stopień wkurwiu. 

"Skarra" Jedni z nas, muszą odejść?

"Bo" Jak zadecydujemy kto?

I zaczęli sie kłucić, tygrys co chwila podskakiwał i coś mówił, zignorowałam ich, bo ujżałam czyjąś sylwetke na schodach... To niemożliwe, oni na prawde zdurnieli...  Zagwizdałam, ale wiecie tak głośno.

"Rose" Chłopaki!!!!! Spokój!!!! Patrzcie! - Wskazałam na mężczyzne, który powolnymi krokami schodził ze schodów. 

"??" Mam pewien pomysł. - Wszyscy na niego spojżeli- Może zagramy o te wyspe?

"Supa Strika" Duma?!

"Joe" Cóż... Nie wszystkie plotki były bujdą...

"Rose" A po czym wnioskujesz?

"Trener" Pozwalasz mu grać?! Ostatnio gdy go widzieliśmy, zjadł czerwoną kartkę!!

"Vinss" Duma może i jest nieco dziki i nieokrzesany, ale też silny i bezwzględny. To idealny kapitan.

"Trener" Zdaje sie że mamy inne wyobrażenia, idealnego kapitana. 

"Rasta" Witaj z powrotem w super lidze. -Rasta jak zawsze honorowy? Chyba tak to moge nazwać. Podali sobie dłoń.

"Duma" A to co to za dziewczynki? -Wskazał głową na mnie i moją girl ekipe. 

"Rasta" To - wskazał na mnie- jest Rose, moja siostra i nowa napastniczka Supa Strikas. A to są jej przyjaciółki, towarzyszą nam.

"Duma" Miło mi panie poznać. -Jakoś podejąznie miły gość... Jak na niepokonanych, ale zaraz to sie pewnie zmieni.

"Duma" To co ty na to Gibki Rasta? Zwycięzcy zostają, przegrani wracają do domu.

"Tygrys" Ale, gdzie będziemy grać?

"Skarra" Właśnie, kto będzie gospodarzem?

I znowu zaczęli sie kłucić. Walnęłam szybkiego facepalma i głośno gwizdnęłam, ruchem głowy pokazałam na Raste.

"Rasta" Skoro i tak to miejsce jest tylko dla nas, to może rozegramy mecz na całej wyspie?

"Duma" Umowa stoi. -Podali sobie ręce i rozeszliśmys ie do pokoi. Poszłam wraz z Trenerem do brata.

"Trener" Wiem że nie mogłeś odpuścić Niepokoknanym, ale rozegranie meczu w terenie?

"Rasta" To wymaga sprawności i pracy zespołowej.

"Rose" Czyli tego, co jest nam potrzebne. Genialne.

"Rasta" Jeśli będziemy grać zespołowo, nikt nas nie pokona. 

Trener opuścił pokój Rasty, ja zamieniłam jeszcze kilka zdań z bratem i poszłam do swojego pokoju, przebrałam sie w krótkie czerwono-białe spodenki Supa Strikas i przerobioną koszulkę też z SS, tylko ja obcięłam jej rękawy, i teraz jest na ramiączkach, do tego oczywiście moje czerwone korki z błyskawicą. Po czym udałam sie na stary rynek, tak gdzie zaczynamy mecz. Oczywiście wszyscy na mnie czekali.

"Rose" Sorka, zgubiłam sie w lewym skrzydle xD

"Claus" Ukazał nam sie właśnie, stary historyczny rynek, historyczna studnia, historyczna pracowania kowala, historyczna cegła. -Podniósł randomową cegłówkę z podłogi, zaśmiałam sie cicho.- A czy wiecie że - Tu przerwali mu wszyscy chłopcy z mojej drużyny.

"Chłopcy" Claus! 

"North" Stary! Daruj sobie już te wykłady.

"Claus" Dobra! Skoro tak to nie powiem wam tego interesującego historycznego faktu. - Udawał focha xD 

Podeszliśmy wszyscy do mapy całej wyspy, zawieszonej na, nie wiem jak to nazwać, 

"Duma" Rasta. 

"Rasta" Duma.

"Skarra" Shaker

"Shaker" Skar- Przerwałam im.

"Rose" Koniec, bo nigdy nie zaczniemy meczu, bo będziecie sie tak wymieniać. 

"Duma" Racja, wracając. 

"Rasta" My atakujemy bramkę na północy, wy na południu. 

"Matador" Stop. Skąd będziemy wiedziec która jest która?

"Claus" Heeejjj, wiecie że pewne kwiaty na tej wyspie- Przerwał bo Matador wytrącił mu książke z rąk, Claus oczywiście ją podniusł ale już nie czytał jej, tylko trzymał. 

"Duma" Wyluzuj troche Rasta. - Rzucił mu kompas, mój brat zwinnie go złapał.- Prawdziwy kapitan jest gotowy na wszystko.

"Recepcjonistka" Panowie i pani, znacie zasady?! Eee.. jakie są zasady? -Złapała sie wolną ręką za głowe, bo w drugiej trzymała piłkę. 

"Duma" Dziś nie ma żadnych. - O widze Niepokonanych w tym słońcu xD- Ale mam dla ciebie dobrą rade Rasta, nei spuszczaj piłki z oczu. 


I tutaj kączymy :D Jak wams ie podoba trzecia część maratonu? :D Przepraszam za błędy, jeśli są, bo nie sprawdzane. 



Siostra Kapitana - Supa Strikas [Bardzo wolna KOREKTA]Where stories live. Discover now