Rozdział 43

1.1K 112 39

Po lekcjach spotkałyśmy się z Lindsay w moim mieszkaniu. Poprosiłam, by usiadła w salonie, przeprosiłam ją na chwilę i szybko pobiegłam do sypialni. Wzięłam z łóżka ramkę ze zdjęciem.

- Jakbyś to zobaczyła pewnie byłabyś zła... - szepnęłam, pocałowałam delikatnie zdjęcie i wrzuciłam je do kartonu z drobiazgami na najniższej półce w szafie.

Wróciłam do Lindsay.

- Już jestem. Musiałam trochę uprzątnąć swój pokój - usiadłam obok niej.

- Dobrze, malutka. Uczymy się dziś czy tylko pogadamy?

- Porozmawiajmy tylko. Albo zróbmy znowu coś ciekawego - zamrugałam do niej.

- Na co masz ochotę?

- Przytulać ciebie - zaśmiałam się i przytuliłam ją mocno.

- Oj, Anni... - odwzajemniła uścisk.

Nie puszczając jej popchnęłam ją trochę do tyłu tak, że zsunęła się do pozycji pół leżącej. Wtedy położyłam się na niej i wpatrywałam się w jej oczy.

- Anni... Czy ty znowu zmierzasz do...? - spytała.

- Piękna jesteś, wiesz? - powiedziałam uśmiechając się.

- O mamo... D... Dziękuję... - zaczerwieniła się.

To takie kochane... Na pewno to stale przeze mnie ma takie różowe policzki. Przecież to od razu widać.

Wtuliłam się w nią biorąc głęboki oddech.

- Uwielbiam to, jak pachniesz - powiedziałam.

Odepchnęła mnie ostrożnie i usiadła prosto.

- Bardzo mi miło, ale proszę, opanujmy się... - powiedziała odwracając ode mnie wzrok i założyła włosy za ucho.

- Dlaczego?

- Boo... - zaczęła po czym westchnęła i zakryła dłońmi twarz.

Tak bym chciała jej powiedzieć, że ją kocham, ale nie potrafię. Co jak mnie odrzuci?

- To co byś chciała robić? - spytałam. - Może opowiesz mi coś ciekawego?

- Ale co?

- Nie wiem. Cokolwiek. Czujesz się już na siłach, żeby mi opowiedzieć dlaczego cię wczoraj nie było?

- Nie, nie mogę jeszcze.

- Dobrze. Jeśli nie chcesz mówić, to oczywiście nie musisz w ogóle mi o tym opowiadać - uśmiechnęłam się.

- Chcę ci powiedzieć, ale... To dla mnie trudne... Trudno mi nawet o tym myśleć, co dopiero mówić na głos - westchnęła. - Możemy spróbować jutro. Kończę o dziesiątej. Przyjdź wtedy do mnie. Nie obiecuje, że ci opowiem, ale możemy spróbować. Wiem, że miałyśmy przestać rozmawiać w szkole, ale zróbmy tu wyjątek.

- Dobrze, Linci.

Rozmawiałyśmy jeszcze trochę, a potem włączyłyśmy jakiś program w telewizji, bo było nudno. Blondynka cały czas była nie w humorze. Uśmiechała się, ale myślami była gdzieś indziej. To chyba przez to, że poruszyłam ten tajemniczy temat. W jej życiu naprawdę musiało stać się coś strasznego, że tak bardzo nie chce o tym mówić. Tylko kompletnie nie przychodzi mi do głowy co. Szczerze wątpię, że cokolwiek mi jutro powie, ale nie zaszkodzi spróbować. Nie będę na nią naciskać, bo widać, że jest jej ciężko. Moja biedna księżniczka...

Wyszła ode mnie wcześnie. Nie było jeszcze osiemnastej. Tłumaczyła, że spała bardzo krótko i chce wyspać się na jutro, i przygotować się do naszej rozmowy. Na pożegnanie pocałowałam ją znowu w policzek. Odwdzięczyła się tym samym i wyszła.

AnglistkaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!