Darmowe rozdziały

2.2K 56 18



Copyright © 2018 K. N. Haner

Copyright © 2018 for Polish edition by Wydawnictwo Kobiece 

Wszelkie prawa do polskiego przekładu i publikacji zastrzeżone. Powielanie i rozpowszechnianie z wykorzystaniem jakiejkolwiek techniki całości bądź fragmentów niniejszego dzieła bez uprzedniego uzyskania pisemnej zgody posiadacza tych praw jest zabronione.

Wydanie I

Białystok 2018

ISBN 978-83-66074-52-1  

Tekst przed korektą.

Zapomnij o mnie

Rozdział 1

Nienawidziłem swojego życia, odkąd zacząłem dojrzewać. Buzujące we mnie hormony dały nieźle popalić mnie i mojej rodzinie. Zaczęło się od drobnych kradzieży, palenia trawki, a skończyło na włamaniu do sklepu ze sprzętem komputerowym i poprawczaku. Nigdy nie chciałem być złym chłopcem. Wręcz przeciwnie. Miałem wyobrażenia o tym, jak mogłoby wyglądać moje życie, ale to wszystko ogromnie różniło się od rzeczywistości. Gdy przyklei się do kogoś łatka „tego złego", to ciężko jest potem wszystko wyprostować. Każde moje słowo było ważone dwa razy, każdy gest czujnie obserwowany, a najmniejsze potknięcia wytykane i wypominane po stokroć. To nie było fajne. Kurwa! To naprawdę nie było fajne. Jako nastolatek buntowałem się przeciwko całemu światu. Nic mi nie odpowiadało. Zupełnie nic. Potrafiłem wyzwać rodzoną matkę od beznadziejnych kurew, które nie potrafią robić niczego oprócz przytakiwania mężowi. Potrafiłem uderzyć ojca. Te słowa i gesty zabijały mnie od środka. Pragnąłem zrozumienia, a zostałem odrzucony. Wyrażałem emocje poprzez gniew. Mściłem się, choć nie miałem za co. Rodzice przecież chcieli mi pomóc, ale nie znali sposobu, by do mnie dotrzeć.

Nie chciałem jednak zapominać o tamtym okresie mojego życia. Bo nie chodziło o to, by zapomnieć. Chodziło o to, by mimo wszystko żyć dalej i uczyć się na błędach. Tyle razy zawiodłem rodziców. Tyle razy zawiodłem też samego siebie, dlatego dałem sobie ostatnią szansę, by żyć. Nie chciałem wegetować. Nie chciałem zamieniać się w zimny kamień. Bałem się, że umrę na pustyni obojętności i nigdy nie będę w stanie normalnie funkcjonować. To mnie przerażało. Empatia, dobroć, miłość, przyjaźń – te pojęcia znałem tylko z teorii. W praktyce nie obchodził mnie los innych ludzi, miłości się bałem, a przyjaźnią gardziłem. Wybudowałem wokół siebie mur, który zaczął mnie przytłaczać. Czułem jego ciężar i chłód. Chłód zimnej, nasiąkniętej nienawiścią cegły, która zamiast się kruszyć, rosła w siłę. Błądziłem. Szukałem światła, ale nie było wokół mnie osób, które przeprowadziłyby mnie przez gęstą mgłę. Byłem sam. Zupełnie sam. To zajebiście chujowe uczucie.

Przeprowadzka do innego miasta była ucieczką. Tak. Nie próbowałem wymyślać wymówek. Doskonale wiedziałem, że uciekam, ale tego właśnie potrzebowałem. Gdzieś głęboko chciałem wierzyć, że nowe miejsce okaże się właściwą zmianą. Miałem dość bycia dziwadłem. Wytatuowany, ubrany na czarno satanista. Tak mnie określano, a w Nowym Jorku nikt nie zwracał na to uwagi. Po ulicach chodziły większe dziwadła, a ja w końcu mogłem odetchnąć. Pierwszy raz od piętnastu lat nie czułem się jak outsider. To było naprawdę fajne uczucie. Ludzie na ulicy nie oglądali się za mną tylko dlatego, że mam tatuaże i wygoloną po bokach głowę. Nie przeszkadzało im, że mało mówię, bo Nowy Jork jest tak pędzącym miastem, że nikt nie zwraca na nikogo uwagi. Mogłem przebiec nago przez Time Square i uwagę zwróciliby na mnie jedynie turyści i kamery miejskiego monitoringu. Przez pierwszych kilka dni żyłem na walizkach. Tanie motele szybko jednak okazały się i tak zbyt kosztowne jak na moje skromne fundusze i wtedy postanowiłem, że muszę wynająć coś na stałe. O pracę nie było trudno, a przez pierwszy w moim życiu łut szczęścia zatrudniłem się w posterunku straży pożarnej jako porządkowy. Myłem auta, dbałem o porządek i sprzęt. Płacili nieźle, a jeden ze strażaków pomógł mi znaleźć namiary na niedrogie mieszkanie w pobliżu. Było to mieszkanie typowo studenckie, ale stwierdziłem, że warto zaryzykować. Jeśli nie spodobałby mi się imprezowy tryb życia współlokatorów, to zawszę przecież mogłem się wyprowadzić.

Zapomnij o mniePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!