❁❀180❀❁

2.3K 398 192

Yoongi

Chłopak westchnął z ulgą, wychodząc z łazienki. Suche ubrania przyjemnie muskały jego skórę, okrywając ją. Czuł się o niebo lepiej niż w tamtych – całych mokrych. Oczywiście o to wszystko oskarżał Jimina, lecz równie mógł mu wybaczyć zaciągnięcie do lodowatej wody.

W końcu przynajmniej widział jego uśmiech i słyszał śmiech, dzięki czemu i on czuł się dobrze.

Doczłapał do drzwi dość dużej sypialni. Wcześniej obstawiał, iż znajduje się ona na piętrze, lecz najwyraźniej architektowi jebnęły się obliczenia i ów pomieszczenie znajdowało się tam, gdzie normalnie znajdowałby się salon, a salon znajdował się na piętrze, gdzie sufit był skośny i niski tak, że gdyby w środku znajdował się Chanyeol lub Namjoon, zapewne miałby problemy przez ciągłe uderzanie w niego głowami.

Nie wiedział co dokładnie robił Park, lecz szybko udało mu się go spotkać. Młodszy siedział na krzesełku przy średniej wielkości biurku, ustawionym przy dużym oknie (z których składała się cała jedna ściana pokoju). Wyglądał przez szybę, nucąc coś cicho pod nosem i Min nawet nie zamierzał mu przeszkadzać. Usiadł na rogu łóżka, by zaraz potem dosłownie się na nie rzucić.

Brakowało mu snu. Był cholernie zmęczony i gdy tylko poczuł, jak materac układa się pod jego ciałem, dostosowując się do niego, zamruczał z zadowolenia. Pościel na szczęście okazała się nie być szorstka, a pachnąca kwiatowym płynem do płukania i miękka.

Po znalezieniu odpowiedniej pozycji, odwrócił wzrok na Chima, który również z zaciekawieniem mu się przyglądał. On także zdążył się przebrać.

– Idziesz spać, hyung? – zapytał, przerywając ciszę. Może i lepiej, że to zrobił, bo Min czuł, że się zbłaźnił, wbijając na chwilę spojrzenie w szerokie uda chłopaka. Tamten najwyraźniej się zawstydził, to dostrzegając, bo odwrócił się na krześle tak, by zakryć większość ciała za oparciem krzesła, przez które przewieszone były ręczniki.

– A ty nie?

Nie otrzymał odpowiedzi. Właściwie nawet na nią nie czekał, bo poklepał miejsce obok siebie, ugniatając kołdrę, po czym przymknął powieki w oczekiwaniu, aż jego ukochany postanowi uczynić ten zaszczyt i odegrać dla niego rolę prywatnego termofora. Mimo wszystko nadal nie było mu zbyt ciepło.

Nie długo musiał czekać, aż materac obok się ugiął, a na swoim boku poczuł dotyk drobnej, małej dłoni, która usilnie poszukiwała tej jego.

– Ładnie pachniesz – stwierdził miętowowłosy, kiedy rudzielec opadł już obok niego, układając się i przywierając do poduszki, która nieszczęśnie ich od siebie oddzielała. Doskonale czuł słodki zapach, tak dobrze mu już znany, jednak będący wciąż powodem do zachwytu, mimo iż nozdrza do niego przywykły.

– A to nie te poszewki?

– Nie.

– Okej, więc ładnie pchnę. Dziękuję – zaśmiał się młodszy, ciągle kręcąc się w miejscu, w celu znalezienia pozycji idealnej do snu. – Zamknąłeś drzwi, Yoonnie?

– Mhm – wymruczał. Ów poduszka leżąca między ich ciałami zaczynała go poważnie irytować... a przynajmniej na tyle, że sięgnął ku niej ręką, uchylając powieki i wyrzucił gdzieś poza łoże. Zaraz potem ramieniem objął marchewkowowłosego, żeby przyciągnąć go do siebie. Skoro już mieli spać razem, to oczywistym było, że nie obejdzie się bez przytulania.

Odpowiedzią na to było ciche stęknięcie Jimina, który najwyraźniej z tego wszystkiego zadowolony ułożył głowę na jego klatce piersiowej, a nogę przerzucił przez jego ciało.

Min Yoongi nie mógł zaprzeczyć, że mu się to podobało. Bliskość jego Kluseczki była czymś, czego pragnął mieć pod dostatkiem, jednocześnie nie raniąc chłopaka, który przecież w końcu mógłby chcieć czegoś innego.

Lub, co gorsza, kogoś innego.

– Kochasz mnie, Yoongiś? – pytanie opuściło usta młodszego. Wybiło ono drugiego z rytmu.

Właśnie rozpoczęli swoje krótkie, wspólne wakacje tylko we dwoje. Leżeli przytuleni w łożu małżeńskim, które sam wybrał, by mogli spać razem, nie zrzucając się wzajemnie z kanapy czy łóżka jednoosobowego. Niedawno byli na pierwszej randce, choć wszystkim od dawna przedstawiali się jako para... A Jimin nadal nie był pewny jego uczuć...

– Jasne, że tak. Z wzajemnością, prawda?

– Tak, ale...

Ale?

Mocniej przycisnął do siebie chłopaka, mocno go otulając, jak gdyby miał zaraz uciec i nigdy nie wrócić. Właściwie tak się czuł. Nie wyobrażał sobie tego. Naprawdę nie chciał, by zabrakło przy nim Jimina. Tego Jimina, którego pokochał, mimo uprzedzeń i złego pierwszego wrażenia, jakie na nim wywarł. Właściwie jeszcze następne przynajmniej dwadzieścia pierwszych wrażeń nie należało do najlepszych, ale i on sam wiele był winny.

– Więc dlaczego nie jesteśmy parą, Yoonnie?

Odetchnął z ulgą, choć nie długo ona trwała. Poruszył się niespokojnie, ostatecznie unosząc na łokciach. Spojrzał na nieco już zdziwionego, może troszeczkę wystraszonego i okropnie zawstydzonego Parka, zrzucając go na materac.

Bez słowa zdjął jego dłoń ze swojego boku i usiadł na łóżku, by zaraz potem zrezygnować ze snu i zsunąć się z niego. Nie chciał dłużej ciągnąć tego tematu. Zbyt się bał o to.

W sumie mógł się domyślić, że chłopa potrzebuje kogoś na stałe. Sam tego chciał, choć nie wiedział czy jest odpowiednią osobą i czy nie zawiedzie się na rudzielcu, dla którego już był w stanie oddać wszystko. Na pewno oddał już jemu swoje serce, nie będąc pewnym czy w ogóle zostało przyjęte.

– H-hyung, gdzie i-idziesz?


Dzień dobry, Klusie~ ♡♡
Aish... Nie podoba mi się ten rozdział ;_; Nie mam weny~ Przepraszam~
Mam nadzieję, że ujdzie ^-^
Jak spędzacie wakacje?
Ja aktualnie wróciłam do nauki japońskiego [miałam przerwę, ze względu na zakończenie zajęć w szkole ;-; Grupa się rozpadła, a nauczyciel wyjechał za granice... szkoda pisać]~
Prawdopodobnie na dniach mam jeszcze jeden wyjazd, ale nie jest to pewne. W razie co powiadomię Was ^^
Miłego dnia~ ♡♡♡
Uśmiechajcie się!

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!