❁❀176❀❁

2.2K 392 134

  Yoongi

Uważnie spoglądał na drogę. Cieszył się, że jego wzrok przyzwyczaił się już do ciemności, bo prowadzenie samochodu przez ciemną ulicę, nieoświetloną żadnym światłem, prócz tego z reflektorów samochodu, znajdującą się pośrodku jakiegoś pola ryżowego, sam nie wiedział gdzie.

Jimin zasnął już jakiś czas temu, owinięty kocem i z policzkiem przyciśniętym do zimnej szyby. Głupek myślał Yoon przecież chciałem mu dać poduszkę.

Nie miał czasu tym razem na obserwowanie śpiącego pomimo kilku godzin snu Chima. Głupia jazda odebrała mu piękny widok. Wiedział jednak, że będzie miał jeszcze czas na to. Obiecał nawet sobie, że będzie się specjalnie wcześniej budzić, by zobaczyć pogrążoną we śnie rudzielca.

Niebo lekko przejaśniało się, dając Minowi nadzieję na łatwiejszą widoczność. Z tego, co mu się wydawało, zaraz, jakieś trzydzieści kilometrów dalej mieli stację benzynową, gdzie mógłby się zatrzymać na parę minut i rozprostować kręgosłup. Z tego, co wyliczył, jeśli będzie ciągle poruszał się tą samą prędkością, na miejscu powinien być około czwartej – wtedy byłoby już dość jasno.

Zastanawiał się, czy znajdzie odpowiedni moment, by na poważnie porozmawiać z Jiminem. Z ogółu ich relacje nie polegały na poważnych rozmowach, więc mogło być różnie. Miał nadzieje, że jednak znajdzie na to czas. Priorytet.

W radiu leciała jakaś niesłyszana mu wcześniej piosenka. Nie była w jego guście, lecz nie mógł nazwać jej złą. Przyciszył jednak melodię w głośnikach samochodowych, martwiąc się o sen Parka, który jakby zaczynał być przerywany, o czym świadczyły ciche pomrukiwania. Nie zwracał na to jednak uwagi, bo chłopak jedynie powiercił się na siedzeniu, po czym powrotnie ucichł i zastygł zwinięty w dość nietypowej pozie. Yoongi zaczynał żałować, iż nie przeniósł go na tylne fotele, gdzie na pewno byłoby mu wygodniej. Postanowił jednak to zrobić podczas postoju, który dziękczynnie zawitał kilka minut później.

Lampy oświetlały nieduży, ale praktycznie pusty parking przy przyozdobionej dodatkowo neonowym logiem stacji benzynowej. Mały sklepik również emanował światłem, gdyż już o tej porze został otwarty dla przejezdnych.

Zjechał z drogi, wjeżdżając wjazdem pod budynek i szybko znalazł miejsce, ponieważ tylko jedno z czterech było zajęte przez jaskrawożółty samochód. Zaparkował, starając się przypadkiem nie zaczepić o krawężnik. Gdy tylko samochód zatrzymał się i było mu dane wyciągnąć kluczyk ze stacyjki, odetchnął z ulgą. Mimo wcześniejszego snu zmęczył się niesamowicie przez te ostatnie trzy godziny. Najchętniej zostałby na trochę i się przespał w samochodzie, lecz wiedział, iż nie dość, że będą na miejscu później, niż planował, to jeszcze istniała możliwość zostania przepędzonym za zajmowanie parkingu przez zbyt długi czas. Jakoś nie uśmiechało mu się wykłócanie ze stojącym za ladą ciemnowłosym, widzianym przed momentem przez szybę.

Opadł cicho na oparcie, unosząc podbródek ku górze i spoglądając w szary sufit pojazdu. Obiecał sobie piętnaście minut przerwy, po czym zamierzał przenieść rudowłosego do tyłu i ponownie wyruszyć przed siebie. No może jeszcze znalazłby moment na zakup kawy, która w tym momencie bardzo by mu się przydała.

Leniwie sięgnął do klamki od drzwi, po czym popchnął je nogą, by się otworzyły. Podmuch chłodnego, porannego powietrza uderzył go w twarz, zdmuchując z jego twarzy miętowe kosmyki i wdzierając się w nozdrza. Uśmiechnął się już na samo wyobrażenie morskiej bryzy, która z każdą minutą się zbliżała. Min Yoongi naprawdę lubił morskie klimaty. Na pewno bardziej niż górskie, za którymi nie przepadał. Praktycznie wyskoczył z samochodu.

Chwilę spacerował w tę i we w tę, ostatecznie decydując się na powrotne zajęcie siedzenia za kierownicą, z tą różnicą, iż tym razem siedział ze stopami wciąż zetkniętymi z brukiem i kamiennymi płytami, stukając o nie podeszwami wygodnych, już lekko rozchodzonych butów. Nawet nie zauważył, kiedy drobniutka dłoń spoczęła na jego ramieniu, delikatnie je gładząc przez materiał bluzki.

Uśmiechnął się, czując ciepły oddech Jimina na swoim karku, lecz nie odwracał się w jego stronę, wiedząc, iż chłopak zapewne nachyla się między siedzeniami, by do niego sięgać.

— Wyspałeś się, Minnie? – zapytał, z rozbawieniem stwierdzając, że jego własny głos przy Parku zmienia się na nadzwyczajnie łagodny i ciepły. Właściwie on cały zmieniał się na opiekuńczego, kochającego Mn Yoongiego, co właściwie wcześniej się nie zdarzało.

— Mhm... Daleko jeszcze?

Rudzielec, praktycznie się na nim położył, układając głowę w zagłębieniu jego szyi i przytulając od tyłu. Przylegał do niego klatką piersiową, przez co starszy idealnie czuł jak unosi się ona, podczas oddychania. Chciałby jeszcze czuć bicie jego maleńkiego, cudownego serduszka, lecz nie szło to po jego myśli.

— Troszeczkę. Jesteś głodny?

— Cały czas o to pytasz, Yoongiś. Nie jestem.

— To trudno... i tak masz coś zjeść – stwierdził, wzruszając instynktownie ramionami, o mało nie zrzucając z siebie Chima.

Młodszy pokręcił głową z dezaprobatą, łaskocząc go przy tym miękkimi włosami. Jakby już wystarczająco nie był rozbawiony. Delikatnie postawił nogi już wewnątrz samochodu, odwracając się, tak, że przed sobą miał kierownicę. Głowę jednak skierował ku marchewkowowłosemu, który odsunął się od niego.

— Chcesz herbaty? Zaraz idę po kawę, więc mogę Ci kupić przy okazji.

— Nie, dziękuję.

— I tak kupię – zaśmiał się, pstrykając palcem w czoło chłopaka, który na to skrzywił się przez odczuwany ból.

— Hyung! – stęknął rudy, rozmasowując przykryte grzywką miejsce.

— Co, Kluseczko? – Min wysiadł z samochodu, wciąż się śmiejąc i nachylając jeszcze na moment do wnętrza pojazdu, by zarzucić na Jimina kraniec koca.

— Kocham Cię – rzucił z westchnięciem Park, odwracając się od niego i sprawiając wrażenie obrażonego. Może i by temu uwierzył, gdyby nie uśmiech malujący się na pełnych usteczkach i pąs rozkwitający na jego policzkach.


Dzień dobry ^-^ ♡ Jak się czujecie?
Ja już jutro wyjeżdżam (uratował mnie fryzjer, bo gdyby nie farbowanie włosów, jechałabym dzisiaj), ale opublikuję tu jeszcze kilka rozdziałów ♡
Mam nadzieję, że rozdział mimo iż troszeczkę krótszy, jest całkiem ok. ^^
Miłego, Klusie~ ♡
Do później ♡

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!