4.Pierwsza rozlana kawa

51 6 2

Tylko nie panikuj. Pomyślałam sama do siebie. Głębokie wdechy. Rozejrzałam się po okolicy. Duży budynek. Fontanna. Okej...to musi być opera. Więc skoro to jest opera to znaczy, że...

Obróciłam się. "To tam!" klasnęłam w dłonie z radości. Ludzi wokół mnie dziwnie się spojrzeli na moją osobę "No co?" zapytałam się i wzruszyłam ramionami. Nieważne. DO HOTELU ALEX! NAPRZÓD MARSZ!

EWA

"Potrzebuję kawy" Lena rzuciła się na łóżko "Mają tu jakąś kawiarnię, tak?" spojrzała na mnie.

Rzuciłam okiem na ulotkę hotelu "Tak, na trzecim piętrze" Lena kiwnęła głową "Chodźmy!" i zeskoczyła z łóżka. Ja złapałam za swój telefon i wtedy wyruszyłyśmy na poszukiwanie kawy.

Po chwili błądzenia znalazłyśmy kawiarnię. Było to bardzo urocze miejsce. Hotel był bardzo luksusowy ale ta kawiarenka była bardzo przytulna. Znalazłyśmy wolne miejsce w kącie. 

"Co dla pań?" miły chłopak podszedł do nas z małą kartą menu. Nazwy tych ciast wzbudziły u mnie ogromy apetyt. Zamówiłyśmy po kawie i kawałku sernika. 

"Ewciu przyniosłabyś więcej serwetek, czuję, że szybko rozleję" Lena westchnęła a ja skinęłam głową. 

Jakiś czarnowłosy chłopak kręcił się przy stoliku z serwetkami, cukier, maszyny z sokami i herbatą. Był dość wysoki. Na nosie miała okulary przeciwsłoneczne i był ubrany w ogromny czarny płaszcz. Debil, pomyślałam. Taka gorączka a ten w grubym płaszczu. Nigdy nie zrozumiem tego stylu...

MELOVIN

Musiałem wszystkim posłodzić kawę, co za lenie. Gdy w końcu uporałem się z tym jakże ciężkim zadaniem postawiłem filiżanki na tacę. Już miałem się odwracać, ale...

EWA

"Ewa! Miłości!" usłyszałam krzyk Alex. Niestety było już za późno. Gdy czarnowłosy chłopak się odwrócił, krzyk Alex go zbił z tropu i przestraszył. Podskoczył z tacą w ręku.

"Alex!" krzyknęłam ale kawa wylądowała na mnie. Zamknęłam mocno oczy. "Zabiję ją" wyszeptałam. Chłopak zaczął mnie przepraszać po rosyjsku.

"Przepraszam, nie chciałem!" sięgnął po chusteczki i wytarł moją twarz

"Nic się nie stało..." otworzyłam oczy i mnie zamurowało "O Jezu..." spojrzałam się na jego twarz.

Alex do nas podbiegła "Bosz, jestem głupia, zgubiłam się i potem..." spojrzała się na chłopaka i zamrugała parę razy "AAAAA" rozległ się jej krzyk po chwili "BOCZAROV" krzyknęła jeszcze głośniej. Nie, ja nie przeżyję....

I will love you until you count all the stars // MelovinWhere stories live. Discover now