Prolog

69 8 6

Ciemny pokój. Mroczny. Wydaje się, że panuje w nim cisza. Ciepłe sierpniowe powietrze wpada przez uchylone okno. Pomieszczenie nie jest puste. Blask Księżyca ujawnia znajdujące się w nim postacie...

Nagie ciała. Jedwabna pościel. Pokój pełen miłości. Dwójka młodych ludzi. Dwie drogi, które się przecięły. Ich śmiech wypełnia miejsce. Uśmiech dziewczyny jest jaśniejszy od światła Księżyca...

Czarnowłosy chłopak obejmuje silnym ramieniem ciało dziewczyny. Jej głowa spoczywa na jego piersi, a on sama wsłuchuje się w rytm bicia jego serca. On, natomiast, bawi się jej włosami. Owija pasmo na swoim palcu i się uśmiecha. Dziewczyna podnosi głowę i spogląda na jego twarz. Uważnie wpatruje się jego niebieskie oczy. Uśmiech pojawia się na jej twarzy, gdy on składa delikatny pocałunek na jej ustach...

Ich miłość nie zna granic. Jest bezwarunkowa. Szczera...

Te oczy, niebieskie oczy, w których się zgubiła. "Dlaczego ja mam takie szczęście?" wyszeptała. Chłopak się uśmiecha "Nie" i poprawia pasmo włosów z jej twarzy "To ja mam szczęście"...

Młodzi ludzie, którzy spotkali się przez przypadek, teraz się połączyli, związali...

Delikatnie gładzi ręką po jej ramieniu "Najpiękniejsza ze wszystkich" szepcze. Dziewczyna się uśmiecha i rumieni na twarzy. Obdarzono ją tak pięknym uczuciem, uczuciem tak szczerym i prawdziwym...

Teraz są blisko siebie. W objęciu. Skóra do skóry. Jej drobne ciało w jego ramionach. Ich historia jest pełna wzlotów i upadków, ale też pełna miłości. 

Dziewczyna odwraca twarz do jego, a on dotyka jej policzka "Kocham Cię" szepcze "Kocham Cię bardziej" ona odpowiada. Chłopak przyciąga jej ciało bliżej. Oboje się śmieją.

Noc pełna miłości oraz pełna tego uczucia...historia...

I will love you until you count all the stars // MelovinWhere stories live. Discover now