ROZDZIAŁ 34 - WłAsNa GłUpOtA

1.3K 109 9

Idąc za Jackob'em korytarzem czułam się inaczej, wręcz dziwnie. Ściany były w kolorze ciemnej czerwieni, która bardzo ładnie kontrastowała z ciemnym drewnem z którego była zrobiona podłoga. Tak na ogół patrząc na holu nie było niczego oprócz co jakiś czas złotych świeczników przywieszonych do ściany.

Stwarzało to ponury, a zarazem przerażający nastrój, który towarzyszył Ci przez cały czas. Jestem zdumiona jak można w tak prosty sposób stworzyć coś tak zdumiewającego. Nie powiem, że przepięknego ponieważ to było by za dużo powiedziane. Oczywiście było to na swój sposób piękne jednak nie trafiało do mnie.

Nie podobały mi się uczucia towarzyszące mi podczas tej krótkiej podróży. Dość, że czułam się dziwnie to jeszcze zaczynało do mnie przemawiać przerażenie i smutek. Zaczynało wchodzić do mojej głowy czułam, że ogarnia mnie uczucie, którego bardzo dawno nie czułam. Ostatnio smutna czy przygnębiona byłam w dzieciństwie, gdy umierała moja kochana babcia, a ponieważ byłyśmy bardzo ze sobą związane przeżywałam jej odejście przez całe 3 lata. Do tego jeszcze władza wilków za ostrzała się w stosunku do ludzi. Wtedy zostały wprowadzone m.in. ciemne kolory, które miały wprowadzać w jeszcze większe przerażenie naszą rasę natomiast moim zdaniem jest to głupie ponieważ każdy powinien się ubierać jak chce, chociaż mogli dodać jeszcze szary i biały. Czy trzy kolory to za dużo? Moja mama wiedziała jak na to zareaguje moja psychika dlatego przechowała moje ubrania, które chociaż trochę dodawały wiary w ludzkość albo raczej w to, że to wszystko się kiedyś odmieni. Wiem jedno muszę jak najszybciej znaleźć się w jakimś jasnym pomieszczeniu.

Po chwili Jackob się zatrzymał przed ogromnymi ciemnymi drzwiami nic nie mówiąc podeszłam do nich i nacisnęłam złotą klamkę. Powoli zaczęłam przesuwać drzwi do środka i wchodzić małymi krokami. Jackob szedł za mną cały czas, zatrzymał się u progu drzwi i przycisnął przycisk. Wtedy sztuczne promienie rozświetliły ciemność.

Dobra tego się nie spodziewałam naprawdę?! Wszystko w tym pokoju było w ciemnych kolorach. Nie było ani jednej jasnej rzeczy, która by się jakoś od znaczała. Przynajmniej ja takowej nie widziała.

- Czy na pewno nie pomyliłeś pokoi ? - zapytałam niezbyt przekonana do tego miejsca.

- Nie - powiedział zaskoczony - Czemu tak sądzisz ?

- Wiesz - powiedziałam obracając się do niego - To niezbyt moje kolory - spojrzałam na niego lekko zniesmaczona ciemnymi barwami. Potrzebowałam jasnej przestrzeni!!!

- Wybacz, ale tutaj panują zasady, które nie zezwalają na jakiekolwiek jasne kolory - powiedział nie spoglądając na mnie.

- Ale to jest głupie - powiedziałam nie umiejąc się wysłowić albo inaczej nie umiałam opisać tego co o tym sądzę - Przecież nie da się żyć otaczając się ciemnymi kolorami - mówiłam - To wręcz nie-mo-żli-we - zaczęłam wymachiwać rękami.

- Jednak widocznie się da - powiedział - Alfa kazał jeszcze przekazać, że - zaciął się - Twoją karą - powiedział smutny - Będzie siedzenie prez kolejne 4 dni bez jedzenia i picia - powiedział wręcz niesłyszalnie czułam, że wypowiadanie tych słów boli go bardziej niż mnie ta kara zaboli fizycznie.

Po chwili dopiero uświadomiłam sobie jaką karę dostałam za takie byle co. Przecież to jest niewykonalne może przeżyłam tyle bez jedzenia oddając je innym. Jednak z drugiej strony jestem głodomorem jeśli chodzi o jedzenie. Gdy chciałam coś odpowiedzieć Jackob jakby nigdy nic wyszedł zostawiając mnie tutaj zdezorientowanom. Po kilku sekundach usłyszałam jeszcze szczęk zamka. Nie to niemożliwe!!! Podbiegłam szybko do drzwi by spróbować otworzyć. Jednak moja myśl się spełniła on mnie tu zamknął. Jak on w ogóle tak mógł ??? Czy przez to, że dowiedział się iż jestem jakąś durną Luną... znienawidził mnie ? Aaaaa... jak ja nienawidzę niedopowiedzeń ze strony bliskich mi osób albo to przezemnie. Pomyślałam przerażona to prez to, że powiedziałam Alfie, a on go ukarał. Łzy zaczęły się zbierać w moich oczach. To wszystko przezemnie to tylko i wyłącznie moja wina, a wpłyneła na to moja głupota, która przerasta niekiedy zdrowy rozsądek. Jak mogłam myśleć, że ktoś tak okrutny daruje komuś niby taką błahostkę, ale z jego perspektywy to duży brak szacunku względem jego władzy. Nie, ja wszystko popsułam, gdybym nie.... Dobra co się stało to się nie odstanie muszę przestać się tak nad sobą użalać i spróbować odzyskać jego zaufanie lub złagodzić jego karę jakąkolwiek dostał.

Przez ciągłe rozmyślanie nie zauważyłam, że siedzę na dywanie. Nie jestem pewna kiedy usiadłam w tym miejscu, ale niezbyt się tym przejmowałam ponieważ często moje myśli i wyobraźnia mnie tak zajmowały, iż odłączałam się duchowo od ciała i byłam w innym miejscu, kiedy moje ciało robiło ciś innego. Umiałam to tylko i wyłącznie dzięki babci, która często czytała mi książki lub opowiadała historie. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna tak jak za wiele innych rzeczy.

Po otrząsnięciu się postanowiłam przeczytać ten głupi regulamin od początku do końca jednak najpierw musiałam wykonać wieczorną toaletę jeśli w ogóle była noc. Wzięłam szybko jakiś ciuch z szafki i poszłam w stronę drzwi po prawej stronie. Wyszłam stamtąd po jakiś 20 minutach i biorąc stos kartek położyłam się na łóżku zaczynając czytanie.

REGULAMIN OBOWIĄZUJĄCY NA TERENIE WATAHY

REGUŁY PANUJĄCE W DOMU ALFY
1. Nie wolno zwracać się bezpośrednio do Alfy bez jego pozwolenia.
2. Nie wolno porozumiewać się z osobami zajmującymi wyższe stanowiska bez wcześniejszego rozkazu.
3. Nie wolno....

Governments of doppelgangeryWhere stories live. Discover now