❁❀174❀❁

2.8K 471 280

Yoongi

— Kiedy ja nie zasnę — mruknął Jimin, zrezygnowany padając na kanapę w salonie, od razu układając głowę między poduszkami. — Nie możemy jechać teraz? — zapytał z nadzieją w głosie, kiedy to starszy już przykrywał go ciężką, grubą kołdrą.

— Nie, bo będziemy długo przed czasem, a siedzenie w samochodzie tyle godzin nie jest zbyt dobre — odpowiedział spokojnie Yoongi. Dokładnie przykrył chłopaka, sprawiając, że widoczna była tylko jego głowa. — Śpij dobrze.

Park stęknął w odpowiedzi, prawdopodobnie próbując dać chłopakowi do zrozumienia, iż on naprawdę nie da rady teraz spać.

Yoongi jednak był nieugięty. Leniwie uniósł rąbki koszulki i je podniósł, by za chwile całkowicie rzucić górną część garderoby. Tak samo postąpił ze spodniami, a gdy tylko został w samych bokserkach, wepchnął się na kanapę. Delikatnie, by młodszy nie spadł, położył się między oparciem a ciałem chłopaka, nakrywając krańcem pierzyny.

Chciał już zamknąć oczy i pogrążyć we śnie, ale niewiele mówiące spojrzenie Jimina nie dawało mu tego zrobić. Chłopak wciąż wpatrywał się w niego. Szybko przywołał więc na swoją twarz ciepły uśmiech, który natychmiast został odwzajemniony nawet jeszcze piękniejszym.

— Hyung.

— Hm?

— Przytul mnie — rzucił szeptem rudzielec.

Yoongi nie potrzebował nic więcej. Nie każąc Chimowi czekać, objął go mocno ramionami, przyciągając do siebie i przy okazji nie pozwalając mu spaść z łóżka. O ile już po przykryciu się kołdrą zrobiło mu się ciepło, teraz czuł gorąc bijący od marchewkowowłosego. Jego ciepło w stu procentach było jednym z powodów, dla których tak bardzo lubił z nim spać.

— Teraz zaśniesz? — zapytał żartobliwie Yoongi, ale gdy tylko dostał odpowiedź twierdzącą, uśmiechnął się szczerze. - Obudzę Cię o dwunastej, dobrze? Myślę, że godzina nam wystarczy na ogarnięcie się... I tak w sumie dobrze, że wyjeżdżamy nocą, bo nie będziemy musieli stać w korkach...

Nawet nie dokończył swojej wypowiedzi, kiedy to już usłyszał ciche chrapanie. Rzeczywiście, wystarczyło spojrzeć na rudzielca, który ze spokojnym wyrazem twarzy wolno oddychał, a jego powieki były przymknięte. Na wydatnych, lekko uchylonych ustach malował się delikatny uśmiech, a jego drobna dłoń spoczywała na boku starszego.

Yoongi po raz kolejny rozczulił się przez młodszego, przyciskając go mocno do swojej klatki piersiowej, by ten czasem nie ześliznął się z kanapy, na której ledwo się mieścili.

A twierdził, że nie uśnie.

— Dobranoc, Minnie — rzucił pół szeptem, po czym sam zamknął oczy w nadziei na szybki sen.

°°°

Gdy telefon rudzielca zadzwonił, ogłuszając go „Fantastic baby” od BigBang, czuł, jakby praktycznie nie przespał ani minuty. Choć prawdą było, że spał cały wieczór, popołudnie i część nocy.

Niechętnie sięgnął po urządzenie spoczywające za poduszką młodszego i zatrzymał budzik, spoglądając jeszcze na godzinę wyświetloną na ekranie.

Jednak to nie cyferki przedstawiające dwie minuty po północy go zainteresowały, a tapeta Jimina, która sama sobą przyciągała uwagę.

Zaśmiał się cicho, jednocześnie czując, jak serce ponownie przyśpiesza bicia. Przez chwilę martwił się, że śmiech obudzi chłopaka, lecz ten już od momentu dzwoniącego telefonu, zaczął się wybudzać.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!