ROZDZIAŁ 30 - 3 MiNuTy

1.2K 107 18

Stałam i patrzyłam w podłogę czekając na jaką kolwiek reakcje z jego strony jednak nic takiego nie nastąpiło. Postanowiłam spojrzeć w jego stronę. Widziałam na jego twrzy... w sumie to nic z niej nie mogłam odczytać. Czekałam i czekałam aż wreszcie raczył coś powiedzieć.

- Szczerze - zapytał i spojrzał na mnie - Zdziwiłaś mnie tą szczerością jednak - zawsze musi być jakieś ale w tym wypadku jednak - Oszukałaś mnie i próbowałaś uciec - powiedział lekko zły - Za to w innym wypadku czekała by cię śmierć, ale - znowó jakieś ale - Nie znasz widocznie jeszcze zasad panujących tutaj chociaż o dziwo obowiązują bardziej rygorystyczne na terenie naszego imperium - popatrzył na mnie - Narazie nie będę dociekać czemu się do nich nie stosujesz, ale na to także przyjdzie czas - wstał i podszedł do mnie - Oczywiście nie myśl sobie, że żadnej kary nie dostaniesz - powiedział będąc bardzo blisko.

- A co z Jackob'em - zapytałam, aktualnie tylko mnie to interesowało.

- Z nim się też policzę nie musisz się martwić - powiedział idąc w stronę szafy.

- Ale on nic nie zrobił - wstałam gwałtownie - On zatrzymał mnie przed ucieczką.

- A miał pozwolenie by tu wejść - odwrócił się w moją stronę. Nie wiedziałam co powiedzieć jeśli powiem tak to od kogo, a jeśli nie to podsumuje jego wcześniejszą wypowiedz - Właśnie nie miał.

- A nie uzyskał go od Ciebie - zapytałam zdruzgotana.

- Może - powiedział i z powrotem odwrócił się w stronę szafy. On mnie oszukał, zrobił to specjalnie - Naprawdę myślałaś, że ktoś by tu wszedł bez mojego pozwolenia - z ubraniami na rękach odwrócił się - Nie ważne co by się działo nikt tu nie wejdzie bez mojego pozwolenia - powiedział twardo idąc w moją stronę.

- Czyli nic mu nie zrobisz - zapytałam z ulgą i lekką złością do niego.

- Na razie nic - powiedział i rzucił ubrania w moją stronę - Teraz idź się umyć i przebrać - powiedział odwracając się znwó w stronę szafy - Łazienka to pierwsze drzwi po lewej stronie - wstałam i zaczęłam kierować się w stronę wskazanych drzwi, gdy już przy nich byłam usłyszałam - Masz tylko 15 minut.

"No na pewno" pomyślałam. Nikt nie będzie mi rozkazywać nawet on. Wiem jestem zdana na jego łaskę i powinnam się zachowywać jednak życie rzucało mi wiele przeszkód pod nogi i on jest tylko taką przeszkodą. Pewnie i tak mnie niezadługo zabije, dlatego czemu by nie pokazać swojej lekko gorszej strony.

Weszłam do łazienki i położyłam ubrania na koszu do prania, który był jedyną oświetloną rzeczą przez drzwi. Odwróciłam się w stronę drzwi by je zamknąć i przeżyłam zawał. W drzwiach stał Alfa.

- Nie wolno Ci się zamykać na klucz - powiedział i zamknął drzwi.

Byłam zdziwiona i lekko przestraszona sytuacją, która zaszła przed chwilą, a raczej jego nagłym znalezieniem się przedemną. Do tego tło, które z nim kontrastowało dodawało grozy. Postanowiłam dłużej nie rozmyślać i podeszłam do włącznika. Gdy światło rozbłysło ukazała mi się granatowa łazienka, a jakby inaczej w sumie myślałam, że będzie w odcieniach czerni. Jednak miłym zaskoczeniem były białe elementy.

Łazienka była sporych rozmiarów. Znajdowały się w niej wanna, umywalka, toaleta i prysznic, które były z biało-czarnego marmuru. Na ścianach gdzieniegdzie znajdowały się półki z kosmetykami i nie tylko.

Podeszłam do jednej z nich i ściągnęłam ręcznik. Powiesiłam go sobie na grzejniku i zaczęłam ściągać koszule, którą poskładałam i ułożyłam pod grzejnikiem. Ściągnęłam bieliznę i położyłam na koszuli. Otworzyłam prysznic biorąc po drodze jeden z żeli oczywiście męskich bo innych tu nie było. Weszłam do środka i odkręciłam wodę na początku leciała tylko letnia, postanowiłam chwilkę poczekać aż wreszcie zaczęła lecieć gorąca woda. Nałożyłam trochę żelu na ręce oraz włosy, gdy chciałam się zacząć myć usłyszałam.

- Zostały Ci 3 minuty - powiedział głos za drzwiami. Mnie automatycznie sparaliżowało. Wiem miałam się tym nie przejmować jednak teraz sobie uświadomiłam, że on tu może wejść bo nie jestem zakluczona. Zostały Ci 3 minuty, Zostały Ci 3 minuty z tymi słowami zaczęłam z prędkością światła się myć wiedziałam, że nie zdążę. Wiedziałam o tym bardzo dobrze. Szybko wzięłam włączoną słuchawkę prysznicową i zaczęłam zmywać pianę będącą na moim ciele. W głowie miałam stoper i wiedziałam, że zostały mi zaledwie 2 sekundy. Wyłączyłam prysznic i szybko otworzyłam kabinę w tym samym momencie zaczęły się otwierać. Szybko chwyciłam ręcznik i owinęłam się nim. W tym samym czasie Alfa pojawił się w drzwich.

- Mówiłem, że masz 15 minut - powiedział. Stałam tam cała mokra i uciekałam wzrokiem. Nie wiedziałam co zrobić. Czułam się upokorzona i zawstydzona. Najprawdopodobniej byłam cała czerwona - Ubieraj się.

- Możesz wyjść - powiedziałam dalej na niego nie patrząc.

- Nie zapominaj kim jestem - powiedział sądząc po jego głosie lekko zły - Miałaś swój czas teraz to Twój problem. Masz się ubrać, a ja nie mam zamiaru stąd wychodzić - łzy zaczęły się zbierać w moich oczach. Wiedziałam, że nie mogę ich wypuścić, ale nie wiedziałam czy dam radę.

- Nie będę się przy Tobie ubierać - powiedziałam mimo wszytsko twardo.

- Nie masz chyba wyboru.

- Mam - powiedziałam i spojrzałam na niego - Wyjdź stąd - on słysząc to podszedł do mnie gwałtownie i złapał za szyję. Ja natomiast zamiast go odpychać chwyciłam mocno ręcznik by tylko nie spadł.

- Widzę, że zapomniałaś z kim rozmawiasz - powiedział wściekły - Nie wolno Ci się tak do mnie odnosić, nie wolno Ci mi grozić czy rozkazywać - powiedział twardo - Rozumiesz? - nie chciałam odpowiadać nie chciałam się poddać jednak, gdy zaczął coraz bardziej ściskać moją szyję złamałam się

- Tak - wydukałam. Puścił mnie automatycznie, a ja z braku sił upadłam na podłogę.

- Radzę Ci już nie zapominać - powiedział zły i zaczął się kierować w stronę drzwi - Masz jeszcze tylko 5 minut, ale ostatni raz idę Ci na łaskę - powiedział wyszedł i trzasnął potężnymi drzwiami.

A co ja zrobiłam po prostu się rozkleiłam. To było dla mnie za dużo o wiele za dużo nie radziłam sobie z tyloma przykrościamo i emocjami. Nie mogłam sobie z tym poradzić, a jedyne co mi zostało to wylanie tych emocji z siebie, czyli wypłakanie.

Wiedziałam, że mam tylko 5 minut, a raczej 3, a on nie żartuje zwłaszcza jeśli chodzi o czas. Postanowiłam później pozbyć się zalegających emocji teraz najważniejsze jest się ubrać.

Wstałam z ciepłej podłogi i podeszłam do kosza na którym leżały przekazane mi ubrania. Pierwsze co ubrałam to bielizna cała z czarnej koronki, tak między nami normalnie nigdy bym nie ubrała czegoś takiego to po prostu nie jest w moim stylu, ale jakoś bardzo wyzywające też nie było, dlatego postanowiłam to założyć. Jednak reszta stroju czyli koszula nocna nie była już całkowiecie w moim stylu. Nie wiem czy w ogóle można to nazwać koszulą, to są po prostu skrawki materiału. Była to koszula zakrywająca lekko pośladki cała z prześwitującej koronki całkowita odwrotność poprzedniej.

Postanowiłam nie obierać tego czegoś. Podeszłam po koszulę leżącą pod grzejnikiem wzięłam ją po  czym założyłam, gdyby nie kolor byłaby idealna. Bieliznę razem z tamtymi skrawkami wrzuciłam do kosza na pranie. Rozczesałam jeszcze szybko włosy palcami i postawiłam kroki w kierunku drzwi.

Governments of doppelgangeryWhere stories live. Discover now