14

820 182 67

- Yoongi! — jęknął zniecierpliwiony Taehyung, opierając się o futrynę.
- Prawie złamałeś mi nogę, to teraz będziesz na mnie czekał — odkrzyknął starszy z łazienki.
Yoongi nie pomylił się co do Taehyunga. Było niewiele po szóstej, kiedy wkradł się do ich pokoju i dosłownie wskoczył na Mina. Chłopak odruchowo zrzucił go na ziemię i w ten sposób Taehyung swoim krzykiem obudził całą resztę.
Teraz postanowił utrzeć Kimowi nosa i przedłużyć trochę swoją poranną toaletę. Tylko trochę, bo wiedział, że wszyscy chcą już iść na plażę. Pogoda dopisywała od rana i nie mieli zamiaru marnować takiego dnia w swoich pokojach.
- A wiecie — zaczął Hoseok. — że hyung zabił wczoraj w nocy potwora?
- Potwora? — Jungkook uniósł brwi zaciekawiony.
- Najpewniej chodzi o ćmę albo dużego komara — wyjaśnił Namjoon.
- Oh.
- Tak właśnie! Ćmę, zabił ćmę! Przysięgam, że prawie umarłem — zarzekał się Jung.
- Chyba coś słyszałem w nocy — wtrącił się Seokjin. — Tak jakby właśnie kilka klapnięć? Pewnie Yoongi próbował ją wtedy trafić.
- Była cwana, uderzyłem się przez nią w kolano.
Yoongi opuścił w końcu łazienkę i dołączył do czekających na niego przyjaciół.
- O! To możemy już iść?
- Tak, tylko wezmę swój plecak.
- Teraz już na Ciebie nie czekam! — krzyknął Taehyung, po czym pokazał mu język i zbiegł na dół.
Cała reszta poszła w ślady chłopaka i powoli ruszyła na dół. Oprócz Hoseoka, on czekał na Yoongiego.
- Okej, możemy już –
- O rany, Yoongi! — przerwał mu Hoseok. — Masz siniaka na tym kolanie! - powiedział ze słyszalnymi w głosie wyrzutami sumienia.
Przykucnął obok Mina i przyjrzał się nodze z bliska.
- Bardzo boli?
- N-nie, nie przejmuj się tym.
Hoseok jednak nie miał zamiaru się nie przejmować. Fioletowy siniak na bladym kolanie chłopaka wyglądał naprawdę boleśnie. Jung nacisnął na niego palcem bardzo lekko. Yoongi właściwie tego nie poczuł, to było delikatne muśnięcie. Zresztą, Min po prostu z łatwością nabijał sobie siniaki i zazwyczaj wyglądały o wiele gorzej, niż bolały. Ta sytuacja była jednak urocza i starszemu było miło, że Hoseok tak się przejmuje.
- Jeśli zacznie cię boleć, to mi powiedz, okej? — polecił młodszy, prostując się.
Min kiwnął głową posłusznie.
- I co wtedy zrobisz? — zaśmiał się.
- No nie wiem — odparł, wzruszając ramionami. — Mama zawsze całowała tam, gdzie boli — dodał, puszczając Minowi oczko. Znowu.
Starszy zawstydził się i pozostawił to bez komentarza. Nic sensownego nie przychodziło mu do głowy.
- W końcu! — zawołał Taehyung, przewracając oczami, kiedy zobaczył schodzących na dół przyjaciół.
- Zabraliście wszystko, co potrzebne? — odezwał się Seokjin.
- Taak! Chodźmy w końcu! — krzyknął za wszystkich Taehyung i machnięciem ręki dał przyjaciołom znać, żeby się pośpieszyli.

•an
uuuuu dwa dni pod rząd, sukces 😣💪
(potem to jeszcze poprawię, nie chciałam znów robić dłuższej przerwy ajsbskoaan)
Miłego wieczoru! ❤️

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now