❁❀169❀❁

2.9K 514 231

Yoongi

- Co chciałbyś zjeść? – zapytał odgarniając włosy z czoła. Oparł się o wysepkę kuchenną, zginając jedną nogę w kolanie. Spojrzał spod wciąż wpadającej w oczy grzywki, stwierdzając przy okazji iż powinien w końcu udać się do fryzjera. Nie chciał przecież niedługo zostać mylonym z osobnikami płci żeńskiej.

- To chyba ja powinienem zapytać, hyung. Nie chcemy, byś spalił mieszkanie – powiedział cicho Jimin, przechylając głowę i śląc starszemu przepraszające spojrzenie.

- Kwestionujesz moje umiejętności?

- Nie, nie... Po prostu... Chyba jednak to ja powinienem zrobić śniadanie.

Yoongi zaśmiał się krótko, dokładnie rozumiejąc co chłopak ma na myśli. Wiedział, że wcale nie przesadza. Sam uważał, że powinien zgodzić się na to, by to marchewkowowłosy przygotował śniadanie, ale przecież był on jego gościem. Co takiego mógłby zrobić przy zalewaniu płatek mlekiem czy też robieniu kanapek? Zaciąłby się nożem do masła? Spalił mleko w mikrofalówce? Może zapomniałby o gotującym się na gazie mleku, które jedynie czekałoby na moment, gdy się odwróci, by opuścić garnek lub się spalić?

- Zgoda... - mruknął, kończąc rozmyślenia na ten temat. Westchnął cicho i sięgnął do jednej z szafek, stając przy tym na palcach.

Już od dawna czuł, że gdy montowali meble kuchenne Jung specjalnie umieścił je na tyle wysoko, by nie mógł do niech dosięgnąć.

Ostatecznie otworzył szafkę i wyciągnął z niej paczkę kolorowych płatek śniadaniowych, które kiedyś zakupili jego przyjaciele, wyłącznie ze względu na ich tęczowe kolorki. Szczerze przypominały mu jednorożca lub tęczę w proszku, ale wolał nie wypowiadać się na ten temat, bo znając Jungkooka (który bardzo podniecał się z powodu tych płatków śniadaniowych) skończyło by się to na podduszaniu poduszką lub czymś w tym stylu. Zresztą były naprawdę smaczne.

- Zjedzmy po prostu płatki – zaproponował co spotkało się z przytaknięciem Jimina, który właśnie wskoczył na blat wysepki kuchennej i wesoła machał nogami w powietrzu, co jakiś czas krzywiąc się, gdy przypadkowo uderzał piętami o szafki. – Tak będzie najszybciej, a pamiętaj, że musimy jeszcze jechać do ciebie po rzeczy – dopowiedział odstawiając pudełko i kierując się ku lodówce.

Za każdym razem, gdy spoglądał w stronę szczęśliwego ChimChima, kołyszącego się do tylko sobie znanego rytmu, ledwo powstrzymywał się przed podejściem do niego i stając między jego udami przyciągnąć do pocałunku.

Dlatego właśnie ponownie musiał odwrócić wzrok, by w pełni zająć się przygotowywaniem posiłku.

- Gdzie tak właściwie są chłopcy? – zapytał w pewnym momencie Park, przerywając niezręczną ciszę.

- Może wybrali się do klubu.

Prawdą jednak było iż Min doskonale wiedział, że jego współlokatorzy spędzali noc w domu młodszego. Nie miał też zamiaru przyznawać się do tego, że byli tam z jego polecenia. Wiedział, że niezręcznie może zabrzmieć wiadomość o jego prośbie do przyjaciół, by nie wracali na noc, bo chciał ten czas spędzić jedynie z Jiminem.

- Mhm...

Yoongi z kartonikiem mleka i dwoma miseczkami w dłoniach podszedł do blatu.

Chciał jak najszybciej zjeść śniadanie, by móc zawieść rudzielca do domu, a samemu pojechać do jubilera. Następnego dnia mieli wyjeżdżać z samego rana, więc wtedy odpadała wycieczka do prawie centrum miasta. Na jego szczęście kobieta, u której kupował prezent dla Jimina, była na tyle wyrozumiała, że obiecała zrobić dla niego wyjątek i zamówiony przedmiot wręczyć mu do rąk własnych jeszcze w niedzielę.

- Powinienem wziąć ze sobą kąpielówki?

- Jedziemy nad morze, klusio. Jasne, że powinieneś.

- Nie wiem, czy będę chciał iść na plażę...

- Bo?

- Bo troszkę się wstydzę.

Min odstawił mleko, kończąc zalewanie nim płatek śniadaniowych. Zmarszczył brwi, spoglądając wprost w czekoladowe oczy młodszego, który mimo iż nieco zawstydzony, nie spuścił wzroku.

- Nie masz się czego wstydzić. Jeśli naprawdę nie będziesz chciał to dobra, rozumiem, ale jeśli masz zamiar odbierać sobie tyle przyjemności i zabawy, to obiecuję, że zaciągnę cię tam siłą – powiedział, przysuwając miseczkę w stronę Parka.

Chłopak natychmiast zeskoczył z wysepki i od razu odsunął krzesło przy niej, żeby usiąść na nim, zaraz naprzeciw Yoongiego.

- Ja sam nie wiem...

- To pójdziemy wcześnie rano albo w nocy, kiedy nikogo nie będzie, dobrze Minnie? – Miętowowłosy nawet nie wiedział kiedy jego głos stał się tak pełen troski, a i on sam się tak czuł. Mimo wszystko uważał, że skoro Chim miałby się bać lub źle czuć, przez takie wyjście na plażę, to wolałby poświęcić trochę swojego snu, by udać się tam w godzinach, kiedy nie będą narażeni na spojrzenia innych. Przecież mili się tam dobrze bawić. Oczywiście jeszcze nie pogrzebał prób wyciągnięcia Jimina nad same morze podczas słonecznego południa.

- Dziękuję, Yoonnie, ale jeśli to będzie problem, to ja po prostu mogę iść z tobą w ciągu dnia, tyle że zostanę w normalnych ubraniach, dobrze? W samych kąpielówkach, może to być nieco krępujące – przyznał rudzielec, spoglądając w swoje śniadanie.

Min wychylił się w stronę szuflady ze sztućcami i po chwili wrócił na swoje miejsce z dwoma łyżkami. Jedną z nich podał Jiminowi i obaj zabrali się za jedzenie.

- To nie problem – stwierdził starszy, wzruszają ramionami, po czym wepchnął sobie do buzi łyżkę płatek, które jakimś cudem naprawdę dobrze smakowały. Przez chwilę nawet zaczynał wierzyć w swoje umiejętności kulinarne. Min Kucharz Yoongi – to brzmiało idealnie.

- To kochane.

- Nie mów z pełnymi ustami – rzucił ku młodszemu, unosząc kąciki ust, widząc jego zawstydzenie. Dodatkowo pyzate policzki wyglądały teraz naprawdę jak u chomika. Musiał przyznać, że jego kluskowaty chłopiec nawet jedząc wyglądał cudownie.

- Przepraszam.

- Wybaczę, ale wisisz mi za to buziaka, Jiminnie.

- Hyung... Jeśli taka kara jest za mówienie z pełną buzią, to ja mogę przy każdym posiłku opowiadać ci moje przygody z dzieciństwa czy cokolwiek innego – zaśmiał się rudzielec, uśmiechając szeroko tak, że jego oczy zmieniły się w dwie prawie niewidoczne kreseczki. Wywołało to kolejny przypływ uczuć u Yoongiego, któremu serce podchodziło do gardła.

- Grozisz czy obiecujesz? – parsknął starszy, wracając po chwili do spożywania śniadania.

Naprawdę Yoongi chciał, by byli już nad morzem. Miał na ten czas wiele planów. Pragnął, by były to ich najlepsze (przed) wakacje w życiu. Miał jedynie nadzieję, że wszystko pójdzie po jego myśli.

Uww... Wróciłam?
Ktoś tu jeszcze jest?
Mam nadzieję, że tak ^^
Wiecie, że Was mocno kocham? ♡ Gdyby nie wasze wsparcie, to nie wiem, czy jeszcze bym tu zawitała~
Dziekuję, Wy moje klusie kochane~ ♡♡♡
Jesteście naprawdę wspaniałymi osóbkami~ ♡♡
Już nie zabieram Wam czasu, bo jest troszkę późno~ ♡ Dobrej nocy/Miłego dnia
Do następnego rozdziału 💗

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!