Prolog

62 7 3
                                              

To nie będzie powieść rodem ze "Zmierzchu" ani fenomen jak "Pamiętniki Wampirów".

Przyszykujcie się na prawdziwą historie o królu krwiopijców, który....

No właśnie co on robi?

Jeon Jungkook, bo tak nazywa się nasz bohater urodził się w 1156 roku.

Jak powszechnie wiadomo to okres krucjat i chrystianizacji wszechświata, więc pewnie każdy zastanawia się jakim cudem taki potwór mógł przetrwać.

Odpowiedź jest prostsza niż może się wydawać.

W tamtych czasach wszystko co nieznane uznawane było za chorobę albo opętanie.

Jungkook jako sierota nie mająca nikogo na świecie, zwyczajnie znalazła się w nieodpowiednim miejscu.

Dracula może był kinowym hitem, lecz nie tylko na ekranie, bo istniał naprawdę.

Wracając jednak do tematu, nawet wampiry mają termin ważności.

Hrabia poważnie chorował, ponieważ zatruł się krwią chorych wówczas osób.

Nie mógł mieć dzieci, a więc jedyne co mógł zrobić to po prostu znaleźć następcę.

Błąkał się po mieście starając się nie przykuwać zbytniej uwagi.

Kiedy upadł na jednej z opustoszałych ulic sądził, że to koniec.

Los postanowił uśmiechnąć się do mężczyzny i zesłał mu chłopca.

Młody wówczas Jungkook pochylił się nad starcem, a wtedy ten wbił się w jego szyje.

Jeon osunął się na ziemie i złapał za krwawiące miejsce.

Nie było czasu na tłumaczenia, więc starszy zostawił mu w kieszeni list i dokonał żywota.

Brunet nie miał pojęcia co się właśnie stało ani dlaczego jego ciało tak dziwnie reaguje.

Dopiero po przeczytaniu zawiniątka zrozumiał, że jako człowiek po prostu umiera.

😈😈😈😈

Lata mijały, a przemiana następowała dość boleśnie, więc chłopak skazany był na życie w lesie.

Mimo, że jedyną zmianą w jego wyglądzie były czerwone tęczówki, nastolatek doskonale wiedział, że awansował w łańcuchu pokarmowym.

Niedźwiedź z którym dzielił jaskinie bał się go, a przecież mógł zmieść przeciętnego mężczyznę jednym zamachem łapy.

Z jakiegoś powodu Jeon trzymał przy sobie zwierzę i zamienił go na coś w rodzaju tych domowych.

Wszystko układało się dobrze, dopóki młodzieniec nie ukończył procesu przemiany.

Jego głód gwałtownie wzrósł, a mieszkańcy dzikich polan nie byli tym, czego następca tronu potrzebował.

Przeniósł się, więc do miasta by tam pod osłoną nocy móc się nasycić.

Pierwszymi ofiarami byli zwykli ludzie i pewnie dalej by tak zostało, gdyby nie to, że dwudziestolatek szybko zauważył jak wielką wyrządza tym krzywdę.

Obiecał więc sobie, że będzie polował tylko na potwory w ludzkiej skórze.

Słowo wampira jest cenniejsze niż cokolwiek na świecie, dlatego warto zapamiętać, że gdy krwiopijca przysięga, iż was nie zje to znak, że faktycznie tego nie zrobi.

Tutaj wyjaśnienie także jest proste.

Kiedy wampir pożywia się to przejmuje dusze tej osoby i od niego zależy czy pozwoli jej się opętać czy przejmie kilka z jej cech, jeśli złamałby słowo dusza człowieka pozostałaby w ciele i zwyczajnie stworzyłby żywego trupa. Nie, nie zombie, ale osobę pozbawioną wszelkich zahamowań, której nawet jej twórca nie byłby w stanie zabić.

Eighteen Days ~ VkookWhere stories live. Discover now