❁❀168❀❁

3.2K 481 283

Yoongi

Delikatnie ucałował usta chłopaka, po czym z cichym mruknięciem odsunął się od nich, by musnąć wargami czoło i nosek.

Gdy oddalił swoją twarz od tej Jimina, oblizał dolną wargę i uniósł kołdrę, by się pod nią wsunąć.

- Jak tu ciepło - westchnął zadowolony, choć ledwo zdążył przykryć nogi. Gorące powietrze uderzyło w jego nagą skórę, lecz to nadal nie było to, czego oczekiwał.

- Na pewno nie powinieneś ubrać chociaż koszulki, hyung?

- Na pewno...

- Mnie wcisnąłeś w tę bluzę, a sam będziesz spał w samej bieliźnie... To dobry pomysł? Co jak zmarzniesz? - Park zdawał się być zmartwiony tym, czy czasem nie będzie starszemu zimno. Usta miał ułożone w podkówkę, a układając głowę na miękkiej poduszce, małą dłonią sięgnął ramienia miętowowłosego, które nieznacznie pogłaskał.

Min zaśmiał się niskim głosem i zrzucił ze swojej ręki dłoń rudzielca.
Młodszy nieco się zlękł na ten gest.
Zmieszany przymknął oczy, czerwieniąc się przy tym.

Yoongi nie chcąc zostawiać Jimina w niepewności, przybliżył się do niego i przytulił do siebie, jak najbardziej przyciągając go do swojego ciała.

- Nie zmarznę, bo będziesz mnie grzał, termoforku - parsknął, unosząc kąciki ust i spoglądając spod grzywki wprost w oczy marchewkowowłosego, który szybko się rozpromienił. - A teraz spróbuj zasnąć, żebyś jutro się dobrze czuł - dodał po chwili, ponownie całując chłopaka w czółko.

- Mhm - wymruczał w odpowiedzi Park, przerzucając swoją nogę przez te należące do Yoongiego, co bardzo zadowoliło miętowowłosego. Najważniejsze było, by i młodszemu wygodnie się spało. - Kocham Cię, Yoonnie - powiedział ledwo dosłyszalnie, zamykając oczy i wtulając się w jego ciało.

- Ja Ciebie też.

Nie był tego w stu procentach pewien, ale wydawało mu się, że Jimin to usłyszał. Miał taką nadzieję, bo za chwilę usłyszał cichutkie chrapanie, które w dziwny sposób go rozczuliło.

Nie bardzo wiedział dlaczego, ale Jimin zdawał mu się być uroczy na każdy możliwy sposób i w każdej sytuacji. No może w prawie każdej.
W każdym razie był idealny, a on coraz bardziej żałował, że nie potrafi zrobić następnego kroku.

- Kocham Cię najmocniej na świecie, wiesz Park Jimin? - mruknął pod nosem, gdy upewnił się, iż wciąż rozpalony przez gorączkę chłopak śpi.

Jego podejście do nachalnego dzieciaka z internetu zmieniło się diametralnie.

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od prostego zapytania jaki kolor bluzki ubrać...

^^^

Niewygodna pozycja podczas snu zaczęła mu przeszkadzać, przez co zmuszony był otworzyć oczy.
Od razu przeklnął się za to, gdyż jasne światło w pokoju, które zapomniał zgasić i promienie wpadające przez odsłonięte okno, padały idealnie na jego twarz, rażąc w oczy.

Stęknął z bólu wywołanego przez jasność panującą w sypialni i z zamierzeniem podniesienia się, ułożył dłonie na miękkim materacu.
S

pał na boku i nie dawało mu spokoju coś, co wbijało mu się w żebra.


Gdy jego wzrok przyzwyczaił się do światła, od razu ujrzał twarz wciąż śpiącego chłopaka i uśmiechnął się na ten widok. Taka pobudka w zupełności była jedną z najlepszych.

Rude kosmyki włosów ułożone w wachlarz wokół głowy ich właściciela, lekko rozchylone usta, przymknięte oczy i zaróżowione policzki. Do tego delikatnie podwinięta górna część garderoby, niedbale odsłaniająca część płaskiego brzucha i nogi rozchylone pod zabawnym kątem. Potwierdzało to idealnie jego myśli z dnia wcześniejszego.

Park Jimin był słodki w każdy sposób.

Westchnął cicho, spostrzegając, że w żebra gniotła go dłoń chłopaka. Uniósł się na łokciach, po czym chwycił za rękę marchewkowowłosego.

Ponownie spoczywając na poduszce, trzymał małą w porównaniu do tej jego dłoń. Krótkie palce były według niego kolejnym powodem do stwierdzenia, że chłopak jest uroczy.

Właściwie mógł to powtarzać codziennie.

- Yoongiś...

Uniósł wzrok na wybudzającego się Jimina, który był widocznie zaskoczony tym, że ze sobą spali w jednym łóżku. Szybko jednak chyba połączył fakty i uśmiechnął się nieśmiało.

- Dzień dobry, klusio. Wyspałeś się? Jak się czujesz? - zapytał szybko Yoongi, marszcząc brwi i przykładając swoje usta do małej dłoni, którą kilkukrotnie cmoknął, co wywołało u rudego najpierw chichot, a później  kilka mruknięć. - Więc? - ponaglił go miętowowłosy, przechylając głowę na bok i spoglądając wprost w ciemne tęczówki.

- Jest cudownie, hyung - odpowiedział Park, przeciągając się delikatnie i wyglądając przy tym jak rozciągający się po udanym śnie kotek. - Uh... Powinniśmy wstawać, prawda?

Obaj zwrócili się ku oknie, za którym dzień zdawał się już dawno rozpocząć.

- Niestety... Ale spokojnie. Będziemy mieli siebie na codzień przez następny tydzień - zaśmiał się krótko starszy i niechętnie uniósł się do siadu. - Podwiozę Cię po śniadaniu do domu i zabierzemy twoje rzeczy. No i dobrze by było powiadomić chłopaków, że wyjeżdżamy.

- To ja... Może pójdę się ubrać i pojedziemy - zaproponował Jimin, lecz szybko został za to obrzucony piorunującym spojrzeniem Mina.

- Najpierw śniadanie. Gdy będę miał pewność, że dobrze zjadłeś, będziemy mogli jechać - powiedział stanowczo, marszcząc przy tym brwi.

Odpowiedzią było skinięcie głową i ciche "nie martw się, hyung. wszystko dobrze", które od razu zignorował.

- Musimy wieczorem pojechać i zrobić jakieś zakupy, bo nic nie przygotowałem.

- Kupimy kakao?

- Jasne! I masę pianek i słodyczy, bo wiem, że je lubisz - zaśmiał się Yoongi, podnosząc z łóżka. - No i oczywiście też normalne jedzenie, bo musisz zrdrowo jeść, Minnie.

Odpowiedzią był szeroki uśmiech Jimina, który również idąc w ślady starszego wstał z łóżka. Chwiejnym krokiem podszedł do drzwi, przy których znajdował się włącznik światła.

W tym momencie miętowowłosy przypomniał sobie o dość istotnym fakcie.

Modląc się by Jungkook nie zauważył iż rachunek za prąd jest w tym miesiącu wyższy (a to właśnie był miesiąc, kiedy Jeon opłacał rachunki) zrezygnowanym krokiem ruszył do przedpokoju, by pogasić wszystkie światła.


Postaram się więcej nie znikać.
Kocham Was mocno i dziękuję zawszystko ♡
Miłego~ ♡

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!