❁❀167❀❁

2.9K 478 453

Jimin

- Skończyłem - powiedział zadowolony rudzielec, odkładając pożyczoną mu szczoteczkę do zębów. Oczywiście nie obyło się wcześniej bez wymiany zdań na temat tego czy jest to niehigieniczne czy też nie robi to żadnej różnicy. Ostatecznie jednak zgodził się ze starszym, że powinien umyć zęby, więc użył jego szczoteczki.

Uśmiechając się i specjalnie ukazując swoje białe ząbki, spojrzał na opierającego się o pralkę chłopaka z telefonem w dłoni.

Gdy jednak podszedł do niego, wsunął telefon do tylniej kieszeni spodni, blokując wcześniej wyświetlacz.

- To chodź, idziesz spać - mruknął Yoongi, prostując się i wskazując brodą w stronę drzwi, gdzie po chwili ruszył.

- A ty, hyung?

- Ja popatrzę jak śpisz, bo wyglądasz wtedy cholernie dobrze.

Serduszko Jimina znowu mocniej zabiło, a on stwierdził, że miłość naprawdę zmienia ludzi w szaleńców. Sam osobiście byłby w stanie zrobić prawie wszystko dla Mina, a gdy ten go komplementował jego pierś ledwo utrzymywała w sobie serce. Chyba coraz bardziej czuł się pewny...

- Yoonnie, przestań! Zaraz cukrzycy dostanę - powiedział z wyrzutem, zakrywając twarz dłońmi, by ukryć rumieniec. - Miałeś mnie zanieść - przypomniał sobie, opuszczając dłonie i ostatecznie krzyżując ręce na piersi.

- A chcesz? - zapytał starszy, unosząc brwi i kąciki ust.

- Bardzo.

Nim rudzielec się obejrzał, starszy podszedł do niego. Jedną ręką złapał go pod kolanami, drugą zaś ułożył na jego plecach.

- Dasz radę, Cukiereczku? Jestem trochę ciężki - powiedział niepewnie, spoglądając z góry na mietowowłosego, który właśnie zamierzał go podnieść.

- Po pierwsze, ja miałbym nie dać rady?! Po drugie... Jak ty jesteś ciężki to ja jestem kobietą - parsknął Min, napinając mięśnie.

Park instynktownie zarzucił ramiona na szyję chłopaka, gdy tylko jego stopy oderwały się od dość chłodnego podłoża wyłożonego kafelkami. Mocno przyciskając się do miętowowłosego, westchnął czując jego perfumy.

Yoongi

- Kierunek sypialnia, ślicznotko - rzucił dość rozbawionym tonem Min, podrzucając marchewkowowłosego lekko do góry, by móc go lepiej złapać i czasem nie upuścić. Po chwili jednak zrozumiał jak mogło to brzmieć. Odchrząknął nerwowo. - Otworzysz drzwi?

Park wciąż trzymając głowę przy jego szyi, puścił się jedną ręką i na ślepo wymacał klamkę. Gdy Min usłyszał, że drzwi zostały otworzone, kopnął delikatnie je, rozchylając na oścież.

Obiecując sobie, że pogasi światła, gdy tylko zaniesie młodszego do swojego pokoju i położy do łóżka, przeszedł wzdłuż przedpokoju.

Gdy ponownie przeszkodą stały się zamknięte drzwi, Jimin był zmuszony je otworzyć i po chwili znaleźli się w sypialni gospodarza mieszkania. Yoongi delikatnie, by nie skrzywdzić chłopaka, zamknął drzwi nogą, a światło zapalił tyłem głowy. Powoli podszedł do łóżka.

- A teraz wskakuj pod kołdrę, bo mi tu zamarzniesz - polecił starszy, opuszczając nogi rudzielca tak, by bezpiecznie mógł usiąść na łóżku. Park przyciągnął do siebie swoje ramiona i z widocznym na pyzatej twarzy rozczarowaniem spoczął na miękkiej pościeli. - Przynieść Ci jakąś bluzę? - zapytał w pewnym momencie Yoongi.

Co prawda jemu samemu nie było zimno, ale skoro tamten nadal miał gorączkę, temperatura jego ciała mogła się nieco zmieniać. Nie czekając na odpowiedź podszedł do szafy. Chwilę zastanawiał się, co powinien dać chłopakowi, ostatecznie decydując się na jedną z ciemnych, dość dużych bluz.

- Nie trzeba, Yoongiś. Jest mi ciepło.

- Ta, bo ci uwierzę... Ubierasz bluzę, mały. Natychmiast - nakazał, podając młodszemu ubranie. Tamten posłusznie je od niego odebrał. - Jesteś głodny? Nie znam się na gotowaniu, ale mogę przynieść jakieś słodycze lub zupkę w proszku... Umiem też robić budyń, więc jakbyś chciał to mów śmiało.

- Nie, nie jestem głodny, hyung, ale miło, że proponujesz - odpowiedział z uśmiechem ChimChim, zakładając na siebie ubiór miętowowłosego. - Co robimy?

- Ty idziesz spać.

- Ale oppa...

Oppa... OPPA? CO? On to naprawdę powiedział? Spokojnie... Bądź pieprzoną oazą spokoju... Nie reaguj na to...

- OPPA?! - ożywił się Min, spoglądając zdziwiony na pomarańczowowłosego. 

Kurwa... Miałeś nie reagować.

To wcale nie tak, że to jakoś na niego zadziałało... Po prostu pierwszy raz usłyszał coś takiego z ust Jimina, a nawet jeśli tamten zrobił to nieco bezmyślnie, poczuł się naprawdę dziwnie.

- Przepraszam, hyung... Ostatnio oglądałem dużo dram i to chyba źle na mnie działa... - zaczął się tłumaczyć zarumieniony Park, wsuwając nogi pod kołdrę. Zawstydzony przykrył buzię dłonią.

- Nie, to nic takiego. Nie przepraszaj... To było... Wow... Powiedziałeś na mnie oppa... To brzmi tak... tak...

- Jak "dziadek" po niemiecku.

- Zepsułeś nam scenkę miłosną, Park Jimin - westchnął Min. Szybko jednak zaniósł się śmiechem. Od teraz mógł uznawać się oficjalnie za dziadka.
Ujął w dłoń materiał kołdry i wciąż cicho śmiejąc się ze zmieszania i stwierdzenia Jimina, nakrył go po samą brodę.

- Teraz mi trochę za gorąco...

- Szybciej wyzdrowiejesz.

- No nie wiem, Yoonnie...

Miętowowłosy wzruszył ramionami. Z lekkim rozbawieniem wciąż spoglądał na zdezorientowanego Chima. Widocznie bardzo się przejął powiedzeniem na niego "oppa", mimo iż ona sam nie narzekał. Jednak i tak wolał inne przezwiska nadawane mu przez chłopaka.

- Buzi na dobranoc i idziesz spać? - Spojrzał pytająco na rudego.

- Śpij ze mną, hyung. Proszę - powiedział pół szeptem Park, co spotkało się z cichym parsknięciem.

Właściwie nie zamierzał iść jeszcze spać, a zabrać się za pakowanie swoich rzeczy, które miał zabrać nad morze. Propozycja jego kluseczki była jednak na tyle kusząca, że w myślach wyraził sobie samemu zgodę na to, postanawiając, iż gdy tylko Jimin zaśnie ze świadomością, że ma go przy swoim boku, on sam wstanie j zabierze się za to, co miał robić.

Pokiwał głową i nie czekając na nic więcej, rozpiął koszulę, która opadła na podłogę, a zaraz obok niej czarne spodnie i skarpety. Cały ten czas czuł na sobie spojrzenie Jimina, ale jakoś mu to nie przeszkadzało. Wiedział, że nie jest jakoś dobrze zbudowany, ale nic go nie krępowało przed paradowaniem przy chłopaku w samych bokserkach w Kumamony.

- Jeszcze raz przepraszam - wymruczał Chim, gdy ich spojrzenia się skrzyżowały, a on sam odwrócił głowę, udając iż wcale nie przyglądał się blademu torsowi.

- Nie przepraszaj, bo będziesz spał sam.

- Przepr...

- PRZESTAŃ! - przerwał mu Yoongi, zatykając usta dłonią i siadając na łóżku. - Minnie, nie mam ci niczego za złe. To było urocze... Tak jak ty...

- Dziękuję - rzucił przytłumionym przez rękę starszego głosem.

-Nie masz za co... To co z tym buziakiem? - mruknął dość niskim tonem głosu gospodarz mieszkania i nachylił się nad twarzą rudzielca.

Hej hej~ ♡
Mam nadzieję, że nie jest tak źle, bo moja wena zaginęła~
Jak tam u Was? ^^
Dobrze spędziliście dzień?
Dbajcie o siebie i pijcie dużo wody~ ♡ Kocham Was mocno, Klusie i dziękuję za wszystkie miłe komentarze ♡ Naprawdę nie zasługuję na tyle dobrych słów~ ♡



Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!