❁❀166❀❁

2.9K 486 445

Yoongi

Spoglądał na rudzielca, który niepewnymi i nieco sztywnmi ruchami zakręcił wodę, po czym delikarnie rozsunął drzwiczki kabiny.

Minowi zrobiło się trochę głupio, bo widocznie go wystraszył, lecz z nadzieją, że nie będzie miał mu tego za złe szybko sięgnął po ubrania rzucone wcześniej na pralkę.

Ku jego jeszcze większemu rozczarowaniu, zauważył iż wcześniejszy strach na twarzy chłopaka został zastąpiony zawstydzeniem. Nie o to mu chodziło.

- Hyung? Nie wydaje mi się, żebym cię zapraszał pod prysznic - stęknął młodszy, nerwowo próbując przysłonić dłońmi dolne partie ciała. Zaczerwinił się przy tym niemiłosiernie i przymknął powieki w zawstydzeniu. - Nie patrz, proszę.

Yoongi parsknął cichym śmiechem. Do niepojęcia dla niego było to, że stojący przed nim Jimin tak bardzo różnił się od Chima, który dawał mu niemoralne propozycje na chacie.
Szybko jednak spoważniał, rozumiejąc swój błąd.

- Przyniosłem Ci piżamkę - mruknął, spoglądając młodszemu w oczy i wystawiając rękę z ubraniami przed siebie. - No i przyszedłem Cię ubrać, ślicznotko.

Tamten jednak nerwowo odchrząknął, co Yoongi idealnie zrozumiał.

- Przestań, przecież widziałem cię całego - westchnął, spoglądając na małe dłonie przy podbrzuszu marchewkowowłosego.

Wiedział, że jest to dla niego stresujące, bo prawdopodobnie wciąż jego samoocena nie była zbyt dobra, ale chciał chociaż spróbować coś z tym zrobić.

Niepewnie sam ruszył w kierunku kabiny prysznicowej, a gdy przeszedł już niewielką odległość ich dzielącą, spojrzał na oniemiałego rudzielca.

- Ile razy muszę ci powtarzać, że jesteś piękny?

Nim Park odpowiedział, sięgnął ku jego nadgarstkom, które szybko objął smukłymi palcami. W międzyczasie wciąż spoglądał w oczy pomarańczowowłosego.

- Hyung... - stęknął ponownie Jimin, nie bardzo mając co zrobić. Wyprostowany i nieco sparaliżowany strachem przyglądał się jego poczynaniom. - Idź już, proszę...

- Mogę ci powtarzać to przy każdej okazji - powiedział miętowowłosy, całkowicie ignorując, że młodszy coś mówił. Powoli przyciągnął ręce ku górze, ostatecznie opierając jego dłonie o swoją klatkę piersiową, tak by idealnie czuł bicie jego serca. - Nie wstydź się siebie, Minnie. Zrób to dla mnie i przestań się mnie bać, proszę. Źle się czuję, bo za każdym razem, gdy chcę cię chociaź przytulić, ty robisz się cały czerwony i drżysz. Jeśli tego nie chcesz, to po prostu powiedz.

- Ja chcę, Yoonnie...

- Więc w końcu uwierz mi, że jesteś śliczny - powiedział cicho, lecz na tyle dosłyszalnie, by chłopak zrozumiał. Dłonią sięgnął ku mokrym kosmykom jego włosów, opadających na czoło i delikatnie je odgarnął, zakładając za ucho. - Skoro ja tak mówię, to tak musi być, mały. Jestem geniuszem, nie zapominaj - zaśmiał się, samemu nie wierząc w swój ciepły ton głosu. Lekko rozchylił ramiona, po czym nie czekając na słowa sprzeciwu, objął nimi Parka. - Nie chcę,,żebyś uważał się za brzydkiego, bo tak nie jest.

Nie przeszkadzało mu jednak to, że był całkiem mokry i nagi. Wciąż był cieplutki i tylko jego, a to wystarczało w zupełności, nawet jeśli miałby przez to przebierać się w suche ubrania.

- Ja chyba naprawdę się zakochałem, klusio.

- Chyba?

- Najpierw poczekam aż przestaniesz się mnie wstydzić. Wtedy wszystko będzie idealne - sprecyzował, czując jak młodszy układa brodę na jego ramieniu. On sam zrobił identycznie, z jedynym wyjątkiem, którym było drażnienie skóry na karku marchewkowowłosego opuszkami palców. - Chyba nadal masz gorączkę. Powinieneś się ubrać i położyć spać - dodał po chwili namysłu, gdy włączył mu się jakby instynkt macierzyński.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!