❁❀165❀❁

3K 478 368

Jimin

Zaraz po zgodzie gospodarza mieszkania rudzielec popędził do łazienki. Mimo tego co mówił był naprawdę zmęczony, a oczy zaczynały mu się same przymykać. Ledwo powstrzymywał się przed ziewnięciem.

Jako iż jego ciało dawało oznaki tego, że długo już nie wytrzyma i zaraz zaśnie, musiał szybko wziąć prysznic, po czym wrócić do salonu, by powiadomić starszego o swojej chęci pójścia spać.

Wchodząc do jasnego pomieszczenia wymruczał ciche "zachwilkę wychodzę" i z nadzieją, że Yoongi go usłyszał, zamknął drzwi.

Bez chwili ociągania się, złapał za krańce sweterka i uniósł je do góry. Gdy tylko ubranie spoczęło na szafce przy pralce zabrał się za ściąganie reszty zbędnych do mycia ciuchów.

Zimna kafelkowa podłoga nieco drażniła jego stopy, ale nie zwracał na to zbyt uwagi. Zamiast tego skulił sie lekko i objął ramionami, kiedy chłodniejsze powietrze niedawno wietrzonej łazienki uderzyło w jego nagie ciało.

Chcąc jak najszybciej to załatwić, odrzucił na półkę parę wciąż trzymanych w dłoniach bokserek i ruszył w kierunku kabiny, do której po chwili wszedł. Zamknął za sobą drzwi i pogodnie zauważając iż nie jest mu już tak zimno odkręcił wodę.

Jimin pisnął cicho, gdy najpierw na jego klatkę piersiową poleciała zimna woda. Na szczęście szybko udało mu się ustawić jej temperaturę i mimo iż nieco go parzyła, było mu cieplutko.

Przypominając sobie, że nie zabrał ze sobą ani jednego szamponu i żelu pod prysznic, zaczął rozglądać się po niewielkich półeczkach na ściankach w środku kabiny. Uśmiechnął się zadowolony znajdując tam szampon do włosów farbowanych oraz jakiś żel o zapachu pianek.
Chwycił za buteleczkę z żelem i wylał trochę jego ładnie pachnącej zawartości na dłoń. Niestety gąbki również nie miał przy sobie.

Nie zwracając uwagi na ten fakt kontynuował oczyszczanie swojego ciała. Ciepłe strumienie wody spływały po jego ciele, a on sam musiał przyznać, że może aż tak okropnie nie wygląda. Skoro Min mówił mu, że jest piękny, to coś musiało w tym być, prawda?

Nucąc coś pod nosem sięgnął po szampon i ówcześniej utwierdzając się iż ma zapach mięty, zabrał się za rozprowadzanie go na swoich włosach.

Syknął cicho, gdy trochę niechcianej piany i wody wymieszanej z miętową substancją natrafiło na jego oko. Przetarł twarz piąstką, lecz zamiast to coś poprawić, jeszcze bardziej zaszkodziło.

Zaciskając mocno powieki, dokończył mycie włosów. Gdy na jego głowie nie znajdowały się już żadne śladowe ilości szamponu, opierając się plecami o ściankę kabiny, pozwolił by ciepła woda wciąż jeszcze spływała po jego torsie i płaskim brzuchu.

Epitet dodany do tego jak jego brzuch wyglądał, nadał właściwie odruchowo. Szybko jednak jego myśli zajęły obelgi, które nie raz słyszał. Czując falę napływającego na niego smutku, zakrył twarz dłońmi.

To wcale nie tak, że zamierzał płakać, bo właściwie tego nie zrobił. Po prostu w odruchu postanowił przysłonić swoją twarz.

Nie wiedział dlaczego cię tym tak przejmował. Po prostu krytyka i wyzwiska bardzo uderzały w jego serduszko, nieco je niszcząc i próbując rozerwać na małe kawałeczki. Cieszył się dlatego, że ma przy sobie Yoongiego, który być może nieświadomie sklejał jego serce plasterkami w dinozaury, za każdym razem na nowo. Właściwie to właśnie dzięki niemu i swoim przyjaciołom czuł się lepiej. Wiedział, że jest przez kogoś kochany i mimo iż nie wiedział jak to możliwe, naprawdę go to uszczęśliwiało.

W pewnym momencie, gdy uświadomił sobie dwie istotne rzeczy, westchnął cicho i odsunął się od drzwiczek kabiny. Pierwszą z nich było to, że właśnie woda ponownie postanowiła zmienić swoją temperaturę na zimną. Drugą zaś zauważoną rzeczą było to, że nawet jeśli sam uważał siebie za grubą świnkę, to Yoongi wciąż go kochał.

Chyba kochał.

W każdym razie poczuł, że nawet jeśli jest taki, jaki jest, wciąż ma przy sobie bliskie osoby, które darzą go przyjaźnią i w razie potrzeby staną po jego stronie.

Yoongi

Od kilku minut, które Jimin spędzał za ścianą łazienki, walczył z myślami, czy aby na pewno powinien ro zrobić.

W dłoni zaciskał jedną ze swoich wygodnych koszul, a w drugiej swoje bokserki, które miał nadzieję, że nie będą za duże na chłopaka.

Oczywiście nie przeszkadzało by mu, gdyby spał nago, bo im więcej jego odkrytego ciała, tym miał większy dostęp do jego ciepła. Wiedział jednak, że powiedzenie tego na głos nie byłoby na miejscu, a i mógłby zostać źle zrozumiany.

Ostatecznie podniósł się z podłogi na korytarzu, gdzie usiadł po wyjściu ze swojej sypialni i skierował się do drzwi łazienki.

Nie wysilał się nawet na kulturalne odruchy, bo już widział ChimChima nago i bez pukania wszedł do środka.

Jego nozdrza szybko wypełnił zapach słodkiego żelu, a do uszu dotarł głośny dźwięk wciąż lecącej wody.

Już wiedział, że rachunki za wodę w tym miesiącu będą wysokie...

Na szczęście to Jungkook w tym miesiącu opłacał rachunki.

Ignorując to jednak, przymknął cicho za sobią drzwi, gdyż nie został zauważony przez młodszego, który w ciszy stał i bezradnie pozwalał, by woda spływała po jego ciele.

Yoongi przełykając ślinę odłożył piżamę na pralkę i spojrzał ponownie w kierunku kabiny. Może nie było to miłe z jego strony, bo wszedł do pomieszczenia bez pozwolenia Jimina, lecz nie żałował.

Naprawdę wcześniej nienawidził Parka i nawet nie myślał, że będzie podziwiał jego ciało z niemałym zachwytem i czymś w rodzaju pożądania w oczch. Najwyraźniej człowiek zmienia się czasem nie do poznania.

Przez zaparowane szyby kabiny, widział zarysy karku, pleców i całej linii kręgosłupa rudzielca. Uwadze oczywiście nie uszły dolne partie jego ciała, zaczynając od ładnych kształtnych bioder, przez krągłe pośladki, cudowne uda i idealnie zbudowane nogi.

Cieszył go jednak najbardziej fakt, iż Jimin prawdopodobnie przybrał trochę na wadze od ostatniego razu, gdy widział go w całej okazałości. Naprawdę nie mógł patrzeć jak chłopak odmawia sobie jedzenia i ciągle ćwiczy, by być sczupłym. Szkopuł w tym, że on był już szczupły.
Teraz z nieukrywanym zadowoleniem mógł powiedzieć, że Park wygląda zdrowo i jeszcze piękniej niż wcześniej. Brak widoku aż zbyt kościstych bioder i odznaczających się spod skóry żeber był naprawdę cudowny.

Westchnął pogodnie i zauważając, iż kąciki jego ust powędrowały w górę, odchrząknął.

Szybko został zarejestrowany przez wzrok młodszego, który wystarszony i zdezorientowany odwrócił się szybko, o mało nie przewracając na śliskim podłożu kabiny prysznicowej. Prawdopodobnie coś powiedział, ale przez zamknięte drzwiczki i wciąż lecącą wodę Min nie usłyszał co mówił.

Jeju... Dzień dobry~
Przepraszam
Przepraszam
Przepraszam
Przepraszam.
Rozdziału nie było przez dwa dni, mimo iż obiecałam dodawać codziennie :<
Przepraszam~ Naprawdę nie dałam rady nic napisać przez ten czas :<
Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe :c ♡
Przepraszam
Miłego weekendu ♡


Btw comeback mnie tak troszkę zabił~ *-* ♡ To naprawdę C U D

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!