Rozdział 18

1.1K 92 15

*Lindsay *

- Bradley? - spytałam męża

- Słucham?

- Jest taka sprawa. Pewna moja uczennica ma coraz większe problemy z językiem angielskim. Miałbyś coś przeciw, gdybym zaproponowała jej prywatne korepetycje u nas w domu? Raz w tygodniu po południu, przychodziłaby na godzinkę lub dwie.

- Jeśli będzie chciała to dlaczego nie?

- No dobrze. Wolałam cię zapytać czy się zgadzasz.

- Nie ma problemu, kochanie.


*Annika*

Na weekend zostałam w mieście, a w poniedziałek po lekcjach oczywiście poszłam do Lindsay. Dziś przyszło do niej tylko pięć osób, z czego wszystkie poza mną pisały sprawdziany. To znaczy, że kiedy wyjdą zostanę z Lindsay sama. Marzenie... Jeszcze chwila i spełnione marzenie.

Po połowie lekcji w klasie siedziałam już tylko ja, a obok mnie moja ukochana kobieta.

- Masz dzisiaj szczęście chyba. Mogę siedzieć tylko z tobą i więcej się nauczymy. Sama nie wiem dlaczego, ale przyszło bardzo mało osób - powiedziała w pewnym momencie.

Och, nawet nie wiesz jak bardzo mam szczęście.

- Też nie wiem - uśmiechnęłam się delikatnie.

- To co ci jeszcze wytłumaczyć?

- A może by tak... Sama nie wiem... Chyba lepiej nie, przepraszam - powiedziałam po czym zaczęłam przeglądać zeszyt.

Chciałam powiedzieć, że może wyjątkowo zamiast się uczyć porozmawiamy, ale w ostatniej chwili się wycofałam.

- No powiedz. Co chciałaś? - spytała.

- Nic... - zarumieniłam się.

- Anni, przecież ja nie gryzę - uśmiechnęła się miło i położyła swoją rękę na mojej .

Poraz kolejny przy niej zrobiło mi się gorąco.

- Chciałam... porozmawiać trochę... - udało mi się jakoś to wypowiedzieć.

- A o czym?

- O czymś innym niż nauka, ale... Chyba nie powinnam tego chcieć, przepraszam.

- Nic się nie stało, Anni - znów się uśmiechnęła. - Uwierz mi, nie jestem jak wszystkie inne nauczycielki. Bardzo chętnie rozmawiam z uczniami.

Oj wiem, że nie jesteś jak inne. Jesteś taka wyjątkowa i piękna...

- To dobrze - poczułam, że rumienie się coraz bardziej więc spuściłam głowę.

- Czym się interesujesz, Annika? - zaczęła.

- Głównie fotografią. Kocham robić zdjęcia. Bez tego nie umiem żyć. Najbardziej lubię ostatnio fotografować bardzo malutkie rzeczy. Udało mi się jesienią zrobić zdjęcie małej żabie. Ona miała może z dwa centymetry. Pokażę pani - wyjęłam telefon i pokazałam zdjęcie nauczycielce.

- Super. A poza fotografią lubisz coś jeszcze?

- Czasem coś narysuje lub namaluje. Kiedyś napisałam nawet krótkie opowiadanie. Lubię też muzykę i malować paznokcie.

Czy ja ją powinnam spytać co ona lubi? Przez to, że nie uznaje granicy kontaktu nauczyciela z uczniem kompletnie nie wiem co mi wolno, a co nie.

- To bardzo interesujące - powiedziała.

- Aa... pani co lubi? Jeśli mogę spytać.

- Możesz, oczywiście. Lubię podróżować, zwiedzanie nowych miejsc i zakupy. Uwierz mi, na zakupach jestem straszna. Jak mogę kupić jedną rzecz, a do wyboru mam więcej to zastanawiam się godzinami - zaśmiała się.

AnglistkaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!