✨ 25. Od samego początku

13.6K 1.4K 520

Drogie Panie (są tu Panowie?),

zaczynamy maraton. Trzy rozdziały w jeden dzień, w odstępie kilku godzin, ostatni późnym wieczorem.

To takie "przepraszam" za długą przerwę i "dziękuję", że czekałyście/liście(?)

xoxo Mathie 💖

⭐⭐⭐

Byłam pewna, że nie zmrużę oka, ale spałam jak dziecko. Pokój dzieliłam z Daphne, chociaż widziałam, że Samuel nie był z tego zadowolony. Myśl, że chciał mieć mnie blisko, poruszała coś w środku mnie, ale nie chciałam tego nazywać ani o tym myśleć.

Następnego dnia wstaliśmy z samego rana. Spotkaliśmy się przy aucie. Nikt nie był w nastroju do niezobowiązujących rozmów, w zasadzie do żadnych rozmów.

Samuel zajął miejsce za kierownicą, a kiedy Jordan usiłował usiąść obok, ten odchrząknął znacząco. Jordan przewrócił oczami i bez słowa ulokował się z tyłu. Zmarszczyłam brwi i popatrzyłam na ciotkę, która zdrętwiała, ale zacisnęła zęby i nic nie powiedziała. Nie miałam wyjścia i musiałam usiąść z przodu.

Zamknęłam drzwi, zapięłam pas i wlepiłam wzrok w widok za szybą. Przez kilka godzin jechaliśmy w milczeniu. Ciocia słuchała muzyki z zamkniętymi oczami. Jordan robił dokładnie to samo, dbając o zachowanie możliwie największego dystansu. Ich widok był na swój sposób zabawny.

Tym razem radio było włączone. W wiadomościach mówili o wypadku, w którym zginęło dwóch mężczyzn. Rzecz w tym, że przyczyną ich śmierci były rany postrzałowe w głowę. Policja poszukiwała świadków zdarzenia i wszczęła dochodzenie. Nie zdradzono personaliów ofiar.

Czas jakby stanął w miejscu. Poczułam, że krew odpływa mi z twarzy. Mimowolnie popatrzyłam na Samuela. Zaciskał dłonie na kierownicy, spojrzenie skupiał na drodze, a jego usta tworzyły idealną linię prostą. Był zdenerwowany.

W tym momencie zdałam sobie sprawę, że to, czego się dopuścił, na nim również zrobiło wrażenie. Powiedział mi to, ale nie chciałam wierzyć. Jednak jego reakcja na newsa nie pozostawiała złudzeń, że pierwsza śmierć z jego ręki była dla niego przeżyciem. Wyglądało na to, że nawet wychowanie i wzrastanie w strukturach mafii nie mogło uodpornić na takie sytuacje.

— Trzymasz się? — zapytałam zanim zdążyłam pomyśleć.

Samuel zerknął na mnie krótko, zaskoczony pytaniem.

— Ja? Dlaczego miałbym się nie trzymać?

Wzruszyłam ramionami, przez moment wątpiąc, czy aby na pewno dobrze odczytałam mowę jego ciała.

— To był twój pierwszy raz.

Chłopak uśmiechnął się szeroko, wprawiając mnie w jeszcze większą konsternację.

— Nie był.

Zmarszczyłam brwi.

— Mówiłeś, że dotychczas nikogo nie zabiłeś.

— Bo to prawda. Ale teraz nie mówię o zabijaniu.

Otworzyłam usta ze zdumienia, kiedy zdałam sobie sprawę, do czego nawiązywał. Poczułam, że się rumienię. Nie sądziłam, że Samuel był zdolny do gierek słownych i aluzji do seksu, kiedy głównym wątkiem rozmowy było odbieranie komuś życia. To pokazywało jak niewielkie znaczenie miało dla niego cudze istnienie.

— To nie jest śmieszne — mruknęłam. — Wyglądałeś na spiętego, kiedy mówili o ofiarach wypadku z kulą w głowie. Wydawało mi się, że się przejąłeś.

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!