Pogrzeb i śmierć

27 14 0

~~Vita Maiorum~~     

Odejście bliskiej osoby nigdy nie było łatwe, lecz Słowianie starali się patrzeć na to pozytywnie

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Odejście bliskiej osoby nigdy nie było łatwe, lecz Słowianie starali się patrzeć na to pozytywnie. W końcu śmierć była dla nich odejściem do lepszego świata - Nawii.  W żadnym razie nie była końcem lecz nowym początkiem. Stąd też ich uroczystości pogrzebowe znacznie różniły się od tego, co możemy zaobserwować współcześnie. Ale za nim zabierzemy się do przedstawiania słowiańskiego pogrzebu chcemy wam zdradzić pewną ciekawostkę. Poganie mieli swoje wyjaśnienie dla zjawiska spadających gwiazd. Wierzono na przykład, że każdy człowiek ma swoją, tylko jemu przypisaną gwiazdę, która spada z chwilą śmierci właściciela. Trzeba przyznać, że to bardzo poetyckie.

Wyprawiając zmarłemu pogrzeb, bliscy dbali o to, by wyposażyć go w rzeczy, które mogą być mu potrzebne w nowym świecie

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Wyprawiając zmarłemu pogrzeb, bliscy dbali o to, by wyposażyć go w rzeczy, które mogą być mu potrzebne w nowym świecie. Ubierano go w najlepsze szaty, czasem biżuterię, dawano mu też pieniądze i przedmioty codziennego użytku, np. broń, a następnie palono na stosie pogrzebowym wraz z całym dobytkiem na przyszłe życie. A dlaczego ciało palono? O tuż ogień miał dla Słowian właściwości oczyszczające i zapobiegające. Wyganiał to co złe. Miał w sobie coś niszczycielskiego i jednocześnie coś co potrafiło dawać nowe życie. W wierzeniach słowiańskich był łącznikiem pomiędzy światami. Spalony zmarły nie miał szans powrócić do świata żywych jako demon. Do tego jeszcze jak nieboszczyka się dobrze wyposaży na wieczne polowania w zaświatach to szanse na to, że jako upiór będzie atakował ludzi, malały do zera.

Badania archeologiczne dowiodły nawet, że zmarli w czasach przedchrześcijańskich byli czasem paleni i chowani wraz z koniem (bo koń to najlepszy przyjaciel wojownika)

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Badania archeologiczne dowiodły nawet, że zmarli w czasach przedchrześcijańskich byli czasem paleni i chowani wraz z koniem (bo koń to najlepszy przyjaciel wojownika). Była to raczej praktyka względnie rzadka, występująca na obszarach, gdzie ludność słowiańska stykała się ze skandynawską, ugrofińską i bałtyjską. Czasem wraz z królami, książętami i wodzami, chowano służbę, żony i nałożnice. Lecz było to też rzadkie. Kiedy umierał mąż którejś kobiety, ona będąc już wdową w czasie pogrzebu, okaleczała się (krajała sobie nożem ręce i twarz). Po spaleniu ciała, prochy zmarłego umieszczano w glinianych naczyniach (tzw. popielnicach) i zakopywano w grobach. Czasami były to płaskie, zwykłe groby, a czasami okazałe kurhany usypywane z ziemi. Zdarzało się też, że prochy zmarłego były po prostu przysypywane ziemią po wypaleniu się stosu. 

Niektórzy Słowianie wierzyli, że całkowita śmierć człowieka następuje dopiero po rozkładzie jego ciała

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Niektórzy Słowianie wierzyli, że całkowita śmierć człowieka następuje dopiero po rozkładzie jego ciała. Z tego powodu gdzieniegdzie na obszarze Słowiańszczyzny wyprawiano tzw. podwójny pogrzeb polegający na dokładnym umyciu kości zmarłego i późniejszym złożeniu ich do tzw. świętego kąta. Wśród Słowian wschodnich urny z prochami ustawiano na pagórkach, na których z kolei budowano drewniane domki lub szałasy. U innych plemion słowiańskich prochy umieszczano w popielnicach wiszących na słupach przy rozdrożach. Same kurhany także wyglądały różnie. Jedne były obudowanymi domkami na nóżkach, inne jamami grobowymi obudowanymi kamieniem lub drewnem. Pojawiały się też kamienne skrzynie, czasem też dobudowywano mostek z kształtem ludzkiej stopy, w czym można dostrzec ślad wierzenia, że zaświaty znajdowały się gdzieś za wielką wodą.

 Pojawiały się też kamienne skrzynie, czasem też dobudowywano mostek z kształtem ludzkiej stopy, w czym można dostrzec ślad wierzenia, że zaświaty znajdowały się gdzieś za wielką wodą

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Oprócz samego palenia zwłok długo stosowano też inne zabiegi magiczne, które miały uniemożliwić zmarłemu powrót. Przykładowo przed progiem domu zmarłego pozostawiano popioły a przed wejściem  jakieś ostre, mające go odstraszyć, narzędzie. Powinno się też w domu zasłonić lustra i okna by dusza nie porwała kogoś z domowników. Należy zatrzymać zegar (to wszystko na okres 40 dni od dnia pogrzebu). Jeśli osoba zmarła w domu to trzeba było pamiętać, żeby przynajmniej jedno okno było otwarte, jest to potrzebne by duszy łatwiej było się oderwać od ciała. Z wynoszeniem zwłok z domu nie należy się zbytnio spieszyć, chodzi o to by dusza zdążyła opuścić domostwo razem z ciałem, wiec z szacunkiem i pełną uroczystą powagą wykonuje się tą czynność, pamiętając o tym by nieboszczyka wynoszono nogami do przodu. Oczywiście każdy powinien rzucić garść ziemi do grobu.





Kryjąc się w Łanie ZbóżPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!