❁❀162❀❁

2.8K 487 350

Jimin

- Hyung... Co Ty... - zaczął Park, gdy jego twarz omiótł ciepły oddech starszego.

Uchylił przymknięte wcześniej powieki. Miętowowłosy pochylając się nisko wyczekiwał widocznie czekał aż odwzajemni spojrzenie, bo gdy tak się stało - chłopak zdmuchnął kosmyki ze swojego czoła, a dłonią sięgnął do twarzy chłopaka, lekko gładząc jego już i tak palący od gorąca policzek.

Teraz już całkowicie zrzucił na niego swój ciężar ciała, siadając na udach rudzielca. Jednak nie zaprzestał zwisania nad nim, podpierając się przy tym jedną ręką, co coraz bardziej krępowało ChimChima.

Przez chwilę nawet pomyślał, by unieść się na łokciach i złączyć ich usta, lecz poczuł się głupio z takimi myślami. Szybko stwierdził, że wolałby, by to Min zaczął.

- Co ja powinienem teraz zrobić? - mruknął zadziornie starszy, na co chłopak zmarszczył nosek. Nie wiedział nawet dlaczego, ale bardzo się denerwował. Czując jak Min pewnie dotyka jego policzka, a później szyi, drażniąc jego delikatną kremową skórę swoimi smukłymi palcami.

- Hyung...

- Hm? Coś nie tak, Minnie?

- Jesteś ciężki - wymruczał niezadowolony Jimin, mimo wszystko uśmiechając się pogodnie.

- Aish... A mi tak wygodnie. Jeszcze chwilkę - powiedział cicho starszy i wciąż wpatrując się w jego oczy, zaczął przybliżać, aż do momentu, gdy ich nosy się stykały. - Jesteś śliczny i zamierzam Ci powtarzać to, dopóki mi nie uwierzysz. Znaczy... później i tak będę Ci tak mówił, ale wiesz o co chodzi.

Yoongi

Chciał zapytać, czy aby na pewno chłopak nie ma nic przeciwko zmolestowania jego ust swoimi, jednak błyszczące, lekko rozchylone usteczka zbyt go zachwycały, by marnował kolejne kilka minut.

Zwłaszcza, że policzki Jimina były niepokojąco gorące i śmiało mógł stwierdzić, że chłopak nabawił się jakichś stanów podgorączkowych.

Ponownie oparł dłoń o niezbyt miękką poduszkę i nawet nie przymykając oczu, dotknął swoimi wargami tych należących do marchewkowowłosego.

Chłopak stęknął niecierpliwie, gdy po delikatnym muśnięciu zaprzestał jakichkolwiek działań. Czyżby Jimin naprawdę tak mocno chciał się z nim całować? Czy on sam tak bardzo chciał? Zaśmiał się krótko na reakcję chłopaka, po czym ponownie połączył ich usta.

Tym razem jednak sam Park przejmując pogłębianie pocałunku, zatopił krótkie palce w jego włosach, przyciągając do siebie.

Westchnął, gdy młodszy nabrał tempa, przy okazji drugą dłonią próbując dotknąć bladego policzka Yoongiego. Min jak najbardziej przyciskając się do chłopaka, szybko poruszał wargami, starając się przejąć kontrolę nad tym co robili.

Szczerze, gdy zaczęli ze sobą pisać nawet nie pomyślał, że będzie się całował z Parkiem. Nie zastanawiał się też nad tym, czy chciałby żeby darzył go jakimś uczuciem. Nie wiedział, że będzie w stanie go pokochać.

Zassał się na dolnej wardze Jimina, na co ten jęknął i opuścił dłoń, sprawiając, że Min mógł już swobodnie poruszać głową. Miętowowłosy uniósł kąciki ust, słysząc dźwięk wydobywający się z zaciśniętych mocno ust Parka, ponieważ widział, jak bardzo nie wychodzi mu panowanie nad sobą.

Zatracił się przy monotonnym pieszczeniu warg chłopaka i ocknął się dopiero, gdy rudzielec westchnąwszy uchylił usta. Skorzystał z tej okazji i teraz drażnił swoim językiem ten należący do tamtego.

W tym momencie najchętniej zaczął by wodzić dłońmi po ciepłej, rozgrzanej skóry chłopaka, lecz nie bardzo miał jak. Pozycja w jakiej się znajdywali naprawdę nie była odpowiednia, bo oba ramiona musiał mieć wyprostowane, by całkowicie nie opaść na Jimina.
Żałował, że akurat w tym momencie jego hormony zaczęły działać i postanowiły pokierować go do właśnie całowania Chima. Gdyby poczekał jeszcze, zapewne miałby łatwiejszy dostęp do jego klatki piersiowej czy linii kręgosłupa.

Niechętnie odsunął się, kończąc pocałunek. Nawet teraz czuł gorąc bijący od młodszego, co go zaczynało coraz bardziej niepokoić. Może i był rozgrzany, czy podniecony przez jego poczynania, ale nie możliwe, że skutkowało to aż tak rozpalonymi policzkami.

- Yoonnie... - westchnął marchewkowowłosy, gdy starszy oderwał się od niego na moment. Niecierpliwie spojrzał mu w oczy, czekając aż ponownie zacznie go pieścić. Jednak, gdy to nie nastało, stęknął zrezygnowany i niepewnie odwrócił wzrok.

Min zaśmiał nie na rozczarowanie chłopaka i pochylił się, by przejechać językiem po jego dolnej wardze. Po tym szybko podniósł się i uważając, by nic nie zrobić swojej klusi, zszedł z kanapy, zostawiając na niej oniemiałego Parka.

- Hyung?

- Hm?

- Dlaczego skończyłeś? To było... ugh...

Jimin zmieszał się, odwracając głowę w stronę oparcia kanapy i drżącymi dłońmi podparł się o poduszki, by podciagnąć się do siadu.

- Jesteś strasznie rozpalony, wiesz? - mruknął, spoglądając na młodszego z troską, która tak rzadko gościła w jego wzroku. W myślach próbował sobie przypomnieć, czy w domu posiadali coś na gorączkę, ale jedynie na myśl przychodziła mu apteczka leżąca gdzieś w pokoju jednego z jego współlokatorów.

- To nic - wzruszył ramionami rudzielec. Wydawałoby się, że wciąż próbował przekonać chłopaka, iż powinni dokończyć to co zaczęli.

On sam by chciał, lecz co poradzić. Naprawdę wolałby, żeby rudemu nic się nie stało.

- Aish... Raczej nie mam nic przeciwbólowego i na gorą...

- Ale mnie nic nie boli, Yoonnie... Może trochę, ale... - zaczął ChimChim, siadając teraz przodem do stojącego nad nim chłopaka.

Wciąż ciężko oddychał, a jego ciemne tęczówki były nieco przymglone. Wyglądał naprawdę uroczo... Jakby to była jakaś nowość.

- Jeśli się rozchorujesz, to nici z wyjazdu - oświadczył poważnym tonem starszy i ponownie zbliżył się do siedzącego ze skrzyżowanymi nogami chłopaka. Uśmiechnął się lekko i przykucając, by mieć lepszy dostęp do jego twarzy, ujął pyzatą twarz w dłonie. Jimin nieśmiało uniósł kąciki ust.

- Wypijesz jeszcze jedną herbatę, prawda? Zaraz przyniosę Ci też kocyk.

- Nie musisz, Yoongiś. Naprawdę nic mi nie będzie.

Min pokręcił z dezaprobatą głową.

- Nawet mi się nie wykręcaj. Zostajesz u mnie na noc, a jutro pojedziemy po twoje rzeczy, dobrze? Ah... No jasne, że dobrze - mówił szybko i zapewne w tym momencie energicznie by gestykulował, gdyby nie dłonie na policzkach Parka. Może przynajmniej jego zimne ręce troszkę go ochłodzą... Miał nadzieję.

- Ale...

- Przestań, klusko. Zostajesz tu, a ja o Ciebie zadbam.

Dzień dobry/dobry wieczór/noc\ ♡
Jak się czujecie? ^-^ ♡
Mam nadzieję, że rozdział może być i naprawde dziękuję za taki odzew pod "perfect" ^-^
Dopiero co zaczęłam te fanfiction a już mam je w serduszku i wątpię, że szybko je opuści ^^
Miłego dnia/wieczoru, dobrej nocy ♡♡♡
Kocham Was mocno i cieszę się, że mogę poznać choć część z Was 💖💖💖




Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!