❁❀161❀❁

2.9K 441 297

Yoongi

- Need for speed... Tekken? Tekken siódemka. Brzmi dobrze - mruczał pod nosem, przerzucając pudełka z grami. Wypowiadając ostatnią nazwę uniósł opakowanie na wysokość swoich oczu, po czym chrząknął by sączący herbatę chłopak spojrzał na niego. - Może być? - zapytał.

- Aż tak bardzo chcesz mi skopać tyłek, Yoonnie? - młodszy nieco się obruszył, odstawiając swój kubeczek na stół. Szybko jednak zaśmiał się i odebrał od chłopaka grę.

- Mówiłem Ci już chyba, że twój tyłek jest naprawdę fajny - mruknął Yoongi, podnosząc się z podłogi.

- Dlatego nie powinieneś go skopać.

- Pfff... Nie mów mi jak mam żyć, klusko... klusio. Zresztą nawet kopaniego musi być przyjemne. Oczywiście tylko ja mam na to zezwolenie.

- Jednak wolałbym, żebyś się nade mną nie znęcał, Cukiereczku. Nie lubię klimatów bdsm...

- Zboczuch...

Obaj się zaśmiali. Jimin po dokładnym obejrzeniu opakowania, oddał je starszemu, który od razu podszedł do półki, na której stała konsola.
Nachylił się lekko, by znaleźć się na jej wysokosci i włączył. Szybko wsunął płytę w odpowiednie miejsce, po czym powrócił na kanapę z dwoma padami. Jednego z nich podał chłopakowi.

- Myślisz, że Devil Jin to taki trochę Seokjin? - zapytał młodszy, przyglądając się ekranowi telewizora, na którym właśnie załadowywała się gra.

- Bardziej Namjoon - stwierdził Min wzruszając ramionami.

- Dlaczego?

- Jego zajęciem jest niszczenie i destrukcja - powiedział mało entuzjastycznie.

To wcale nie tak, że był fanem tej japońskiej gry. Po prostu często z Namjoonem obstawiali czy wygra Hoseok czy Jungkook, którzy ubóstwiali Tekkena. Zazwyczaj stawką były pieniądze, a by nie stracić kolejnych kilku tysięcy won, potrzebna mu była choć niewielka znajomość postaci.

- Więc to mogą być namjiny w postani jednej osoby. Nazwą Seokjin-hyung, zachowaniem Namjoon-hyung - stwierdził Park. Zaśmiał się przy tym po raz kolejny.

- I trochę jak herbata... albo Satansoo... Też jest dziełem szatana - prychnął.

Min oparł się wygodnie o poduszki. Dopiero teraz zauważył, że ich ramiona się stykają, co mu się spodobało. Szczerze wolałby teraz przytulić rudzielca, lecz nie bardzo miał jak. Jedną dłonią byłoby mu trudno utrzymać kontroler.

- Co masz na myśli?

- To mroczna postać Jina Kazamy. W sensie Kazama to takie jakby jego alter-ego.

- Wow... Nie wiedziałem, że tak bardzo lubisz w to grać, Yoonnie.

Jimin zdawał się być zaskoczony tym odkryciem, kiedy sam miętowowłosy śmiał się w myślach. No bo skąd mógł młodszy wiedzieć, że to przez zakłady z jednym z jego hyungów.

- Mam nadzieję, że przygotowałeś się na to, że wygram - powiedział, ignorując wcześniejszą wypowiedź chłopaka i zaciekle patrząc się wprost w telewizor, na którego ekranie ukazał się wybór postaci.

^^^

Jimin

- Yay! - krzyknął Jimin, odskakując zadowolony do tyłu i z triumfalnym uśmiechem przeżywając kolejną wygraną. Mało brakowało, a uderzyłby tyłem głowy w ściane.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!