❁❀159❀❁

3.1K 468 418

Yoongi

- Nie chciałbyś się już zbierać? - zapytał w pewnym momencie. Już dawno skończyli jeść, a i Park okazjonalnie dostał pozwolenie na jeszcze jedną lampkę wina. Min wolał, by chłopak jednak pozostał trzeźwy. Nie wiadomo co by się znowu wydarzyło przez nadmierną ilość alkoholu... Na przykład tak, jak wtedy, gdy po raz pierwszy się pocałowali, wykonując wyzwania.

- Chciałbym jeszcze spędzić z tobą czasu, hyung. Zresztą nie jest tak późno, prawda?

Yoongi instynktowanie spojrzał na zegarek i śmiało stwierdził, że Jimin ma rację. Nie było jeszcze późno, mimo iż na zewnątrz panowała tak zwana szarówka.

- Więc jedziemy do mnie - powiedział, odsuwając od siebie talerz i spoglądając na rachunek ułożony na środku stołu. - Znaczy... Skoro Ci się nie śpieszy, to uważam, że to dobry pomysł.

- Oh, tak jasne.

Jimin uśmiechnął się szczerze, po czym podniósł się uśmiechnięty z miejsca. Starszy zrobił to samo i wyciągnął z kieszeni portfel, by po chwili wyciągnąć odpowiednią sumę.

Szczerze nie był pewien, czy czasem Jungkook nie okupuje ich mieszkania, lub czy Hoseok nie zabrał się właśnie za mycie podłóg. W każdym razie miał nadzieję, że będą mogli spokojnie spędzić wieczór. Nie potrzebował towarzystwa niewyżytych swatek (aka przyjaciół (?¿)). Zwłaszcza, że według nich powinien jak najszybciej zaciągnąć Jimina do łóżka.

Może i podobało mu się jego ciało i coraz bardziej go pociągał, ale nie był gotowy na następny krok. Właściwie nawet zwykłe "ja ciebie też" wypowiadane przez niego, było pełne niepewności. Przecież to tak szybko się pozmieniało...

Gdy kelner, który wcześniej ich obsługiwał, podszedł do stolika, chłopak wręczył mu kilka banknotów i podziękował, po czym odczekał aż Park zbierze się. Gdy tak się stało ujął jego rękę i skierował w stronę wyjścia. Tak, do rzeczy, które uwielbiał mógł teraz zaliczyć trzymanie drobnej dłoni splecionej z tej jego. Oczywiście i tak na pierwszym miejscu znajdował się uśmiech rudzielca, jego pełne i słodkie usta, pyzate policzki, oraz zabawne pomrukiwania, gdy był zadowolony. Ogólnie podobało mu się jego ciało i je uwielbiał, jakkolwiek to brzmiało. Po prostu nie rozumiał czego Jimin się wstydzi, skoro on sam mu zazdrościł, mimo iż nie chciał się do tego przyznawać.

- Co będziemy robić, Yoonnie? - Park przymrużył oczy, gdy wyszli na zewnątrz, a dość chłodne powietrze uderzyło w ich twarze.

Min wzruszył w odpowiedzi ramionami.

- A co byś chciał?

- Sam nie wiem, Hyung. Możemy coś obejrzeć...

- Albo pograć. Jungkook ma PlayStation i chyba by się nie obraził, gdybyśmy je pożyczyli - stwierdził. Może i nie było to tym, co naprawdę chciał robić, bo najlepszą opcją było pójście spać z jego prywatnym termoforkiem aka klusią. Wiedział jednak, że młodszemu raczej nie będzie to odpowiadać. - Co ty na to?

- Mi pasuje. - Jimin uśmiechnął się i wciąż nie zaprzestając kroku, ułożył głowę na jego ramieniu. - W cokolwiek będziemy grali - wygram, Yoongiś - zaśmiał się cicho.

- Pfff... Jeszcze czego?! Ja wygram i będę chciał za to jakiejś nagrody.

Min nie przemyślawszy swoich słów, opuścił zawstydzony głowę i mimo tego lekko uniósł kąciki ust. Może zrobiło mu się troche głupio, bo nie wiedział jak zrozumiał to młodszy, ale perspektywa jakiegoś pocałunku w zamian zdawała się być bardzo kusząca.

- Co masz na myśli? - usłyszał i odetchnął z ulgą. Park Jimin był zboczony, ale przynajmniej teraz tego nie wykorzystywał.

- Jakiś buziak... czy coś - ponownie wzruszył ramionami, strącając przy tym głowę chłopaka. Tamten jednak szybko powrócił do wcześniejszej pozycji, uśmiechając się nieśmiało. - Jak wolisz.

- Ja bardzo chętnie - odpowiedział cicho ChimChim, jakby również się wstydząc tego stwierdzenia.

- Masz słodkie usta, wiesz? Są bardzo miękkie - mruknął Min, nie zwracając uwagi na przechodzącą obok parę. Oczywiście hetero. Spotkało się to z dziwnymi spojrzeniami, ale nie barzo go to obchodziło. Naprawdę lubił zawstydzać swoją klusię.

- To komplement? Nie wiem, bo nikt mi tak wcześniej nie mówił...

- Tak, weź to za komplement... i mam nadzieję, że nikt inny Ci tak nie powie.

Zaśmiali się cicho, kierując w stronę parkingu, który zdawał się być tak daleko.

Min znowu pomyślał o poniedziałku, czyli dniu kiedy to już o szóstej rano mieli wyjeżdżać na mini-wakacje. Szczerze nieco się obawiał, ale przecież czas spędzony z Jiminem, był dla niego tym najlepszym. Zostało mu jeszcze pojechać do jubilera, co mógł załatwić jeszcze w niedziele, ponieważ miła kobieta obiecała mu zrobić wyjątek, oraz powiadomić swoich współlokatorów o tym.

Chyba warto by było powiedzieć im, że nie będzie go przez tydzień... Bał się jak po tym czasie będzie wyglądało mieszkanie, ale postanowił poprosić pana Lee (mieszkającego piętro wyżej) oraz Sehuna, by co jakiś czas sprawdzali jego stan. Stwierdził również, że warto porozmawiać z Seokjinem, który mógłby im przywozić jedzenie. Mimo wszystko wolał, by nie głodowali... I to wcale nie tak, że Min gotował - yeah... On potrafił spalić wode. Po prostu w przeciwieństwie do tamtej dwójki potrafił chociażby pizze zamówić. Jungkook i Hosiek zaś nigdy nie potrafili się dogadać co do jej dodatków i kończyło się na kłótni bądź nawet na podduszaniu poduszką lub zamykaniu w szafie/na balkonie.

- Naprawdę się cieszę i nie wiem jak dziękować, Yoonnie.

- Nie musisz dziękować.

- Muszę, bo mam za co. Wiesz, hyung, że jesteś najlepszym co mnie spotkało?

Yoongi zatrzymał się na moment, a młodszy był zmuszony zrobić to samo. Posłał miętowowłosemu zdezorientowane spojrzenie, zabierając policzek z jego ramienia.

- Co-coś powiedziałem nie tak? - zapytał jąkając się.

Min nie odpowiedział, nie spuszczając wzroku i patrząc mu wprost w oczy. Uniósł kącik ust i mocniej ścisnął dłoń chłopaka, uważając jednak, by go nie bolało.

- To było takie... takie... Ech. Po prostu, cieszę się, że... No sam wiesz. Ah... to takie głupie.

- Co takiego, Cukiereczku?

- Zasługujesz na wiele, Minnie. A ty mi mówisz, że jestem najlepszym co cię spotkało - westchnął miętowowłosy. Poprawił opadające Jiminowi na czoło kosmyki, wciąż nie tracąc uśmiechu. Założył marchewkowe włosy za ucho i kciukiem dotknął czerwonego policzka, którego temperatura tak bardzo różniła się od tej jego dłoni, która zdawała się być lodowata. - Naprawdę nie wierzę, że jesteś taki śliczny.

- Jestem przeciętny.

Min miał ochotę zdzielić młodszego w tył głowy za te stwierdzenie. Nie zrobił tego jednak, bo przynajmniej cieszył go fakt, że młodszy nie nazwał się brzydkim czy po raz kolejny świnką.

- Polemizowałbym. Chyba pora zainwestować Ci w lusterko, ChimChim. Jak chcesz to, gdy będziemy nad morzem, wpadniemy do jakiegoś sklepu i kupimy jakieś ładne.

Rudzielec zachichotał, wtulając głowę w ramię starszego. Skierowali się teraz prosto na parking, gdzie pomiędzy innymi samochodami, znajdował się ten należący do Mina.

- To teraz chodź, śliczny. Idziemy zajebać Jungkookowi playstation.


Dzień dobry wieczór noc cokolwiek
Jak się czujecie? ^-^ Mam nadzieję, że prócz mnie nikt z Was nie choruje ♡
Aish~ Mam pytanie:
Kiedy macie urodzinki?
Pytam, bo naprawdę mi przykro, że nie mogę napisać Wam chociażby "wszystkiego najlepszego", bo nie wiem kiedy one są ;-; :<
Ja od Was dostałam w marcu naprawdę dużooo życzeń i chciałabym się jakoś odwdzięczyć ^^ ♡♡♡
Miłego dnia ^-^ Dbajcie o siebie, Klusie~!

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!