✨ 24. Żarty się skończyły

15.7K 1.5K 329


Bardziej czułam niż widziałam zainteresowanie Daphne. Nie zdążyłam poprosić, żeby ponownie pożyczyła mi telefon, kiedy dobrowolnie podała mi go do ręki. Nie bez zdziwienia zauważyłam, że ekran wiadomości był otwarty, a treść była skierowana do mnie.

Od: wersja robocza

Co mnie ominęło? Przystojniaczek chodzi za tobą krok w krok, przytula i pyta o samopoczucie. Mówiłaś, że to dupek.

Uśmiechnęłam się na te słowa. Kiedy opowiadałam cioci o swoich relacjach z Samuelem, nawet raz nie zająknęłam się przy precyzyjnym wytykaniu jego wad. Znałam go tylko ze złej strony. Na palcach jednej ręki mogłam policzyć chwile, w których postąpił względnie przyzwoicie. Moja ucieczka musiała dać mu do myślenia, bo to prawda, że zachowywał się inaczej. Wyglądało to na dobrą zmianę. Byłam nieco podejrzliwa, ale chciałam dać mu szansę.

Usunęłam treść wiadomości i wpisałam swoją odpowiedź.

Od: wersja robocza

Samuel powiedział, że moja ucieczka dała mu do myślenia. Nadal jest dupkiem, ale jakby mniejszym ;) Nie wiem, co o tym myśleć, ciociu, więc dla świętego spokoju nie myślę wcale. Tym razem co ma być niech będzie, a jak będzie to się okaże. Rodzice zawiedli. Wygląda na to, że teraz mam tylko Samuela (bez obrazy). Muszę wszystko wyjaśnić. Nadal nie wiem, co z mamą, ani gdzie jest tata.

Podałam telefon cioci i spojrzałam za okno. Pędziliśmy jakąś trasą szybkiego ruchu. Kilometry mijały jeden za drugim. Kątem oka widziałam, że Daphne odpisuje, ale nie dane mi było otrzymać odpowiedzi. Monotonną ciszę przerwał nagły krzyk Samuela:

— Kurwa mać!

Podskoczyłam, czując zastrzyk adrenaliny. W jednej sekundzie moje serce zaczęło galopować. Chciałam zapytać, co się stało, kiedy poczułam silne uderzenie, które zakołysało naszym pojazdem. Ze strachem spojrzałam w tylną szybę i spostrzegłam szybko zbliżające się światła Range Rovera.

— Co się dzieje?! — krzyknęła ciotka.

— Próbują nas staranować — warknął Jordan i zaklął pod nosem.

— Ktoś wali w tył naszego auta! — odkrzyknęłam, nie kryjąc niedowierzania.

Nie wiedziałam, co się dzieje. To było szokujące i nieoczekiwane. Czarny Range Rover pędził za nami, za wszelką cenę próbując w nas uderzyć. Raz mu się udało i teraz bardzo starał się to powtórzyć.

— Na pełnej, Sam! — Jordan zapiął pas. — Nie mogą uderzyć w tylne koło.

Wiedziałam, co to oznacza. Jeśli jakimś cudem agresorom udałoby się z nami zrównać i uderzyliby w tylne koło, nasze auto by się obróciło. Przy tej prędkości i przy tym natężeniu ruchu byłaby to niechybna katastrofa.

— Znajdź najbliższy zjazd z trasy — zakomenderował Samuel, zaciskając ręce na kierownicy. — Musimy to załatwić inaczej.

Nie wiedziałam, kim byli ludzie, którzy chcieli nas skrzywdzić. Nie wiedziałam, dlaczego chcieli to zrobić. I nawet przez jedną chwilę nie mogłam mieć pojęcia, w jaki „inny" sposób Samuel chciał rozwiązać ten problem.

Kolejne uderzenie w tył auta spowodowało, że musiałam zaprzeć się ręką o fotel Jordana. Nikt nic nie mówił. To było tak jakbyśmy przyjęli do wiadomości, że ktoś próbował nas zabić i wszelkie słowa wydawały się zbędne. Należało rozwiązać problem, a czcze gadki nie mogły w tym pomóc. Widziałam strach w oczach Daphne. Wiedziałam, że wyglądam tak samo. Samuel mocno zaciskał szczęki. Był wściekły i zdeterminowany, i w całym tym chaosie sprawiał wrażenie kogoś, kto mimo wszystko panował nad sytuacją.

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!