~Nieznajomy na smoku~

140 9 1

Moja przewodniczka opowiedziała mi trochę bardziej szczegółowo, co znaczy "Smocze Serce". Zrozumiałam tyle, że Smoczego Serca nie da się kontrolować. Jest wolne i dzikie, a osoba, która je posiada jest żywiołowa.

Może w Kwaterze rzeczywiście mieli rację mówiąc mi, że mam takie serce. Ale... jakim cudem ja się tu znalazłam? Jeszcze do końca to do mnie nie dotarło.

-Tak właściwie to jak masz na imię? -spytałam smoczycę, gdy szłyśmy razem przez polanę.

-Jestem Nopal, mała. Ale nie obrażę się, jeśli będziesz nazywać mnie po prostu smoczycą. (Nopal -po hiszpańsku Opuncja)

-I... co to właściwie znaczy, że jesteś moją przewodniczką?

-No, cóż... nie wszystkie smoki są przekonane do ludzi za pierwszym spotkaniem. Nie zjadłyby Cię, ale też nie potraktowałyby Cię zbyt ciepło. -tłumaczyła. -A po za smokami są tu też inne stworzenia. Nie wszystkie są milutkie. Moim zadaniem jest pilnować Cię, abyś nie zrobiła sobie krzywdy, ale będę też Twoją przyjaciółką. Nie ma tu zbyt wielu ludzi.

-Czemu nie?

-Rzadko rodzą się osoby o Smoczych Sercach. Zdarza się to raz na kilkadziesiąt lat. Nie wiem, czy chwilowo nie jesteś tu jedynym człowieko-podobnym stworzeniem.

-Aha...

-Ale dajmy sobie już spokój z tymi rozkminami. Chcesz się wspinać? Mamy tu świetne góry!

-Nie wiem, czy umiem się wspinać...

-Jak będziesz spadać to Cię złapie. To, że jestem Twoim przewodnikiem nie znaczy, że nie możesz na mnie latać. Wskakuj.

Weszłam na Nopal i po chwili szybowałyśmy już w stronę wielkich gór, które malowały się na horyzoncie. Na ziemi widziałam całe mnóstwo innych smoków w różnych kolorach i wielkościach. Od najmniejszych -tęczowych, do największych -skalnych. Po chwili zobaczyłam skrawek morza. Rozciągała się nad nim gigantyczna skała. Nopal zatrzymała się w locie przy samej wodzie i czekała, aż znajdę wygodny punkt do złapania się. Chwyciłam się rękoma wystających skał i dość szybko znalazłam podpórkę na stopy. Spojrzałam w dół. Smoczyca cały czas znajdowała się obok. Nie pewnie zaczęłam puszczać i łapać coraz to nowe skałki. Poczułam lekką, morską bryzę, która sprawiła, że moje włosy zaczęły latać na wszystkie strony, a ja nabrałam trochę odwagi i przyśpieszyłam swoją wspinaczkę.

 Poczułam lekką, morską bryzę, która sprawiła, że moje włosy zaczęły latać na wszystkie strony, a ja nabrałam trochę odwagi i przyśpieszyłam swoją wspinaczkę

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

-Dobrze Ci idzie! -zapewniła mnie smoczyca.

-Dziękuje!

Gdy już miałam się podciągnąć, aby wejść na szczyt skały zobaczyłam jakiegoś smoka. Nie będąc pewna, czy jest on pozytywnie nastawiony do ludzi, wczołgałam się na skałkę i zaczęłam zastanawiać się, co robić.

Nagle smok mnie zauważył. Przez chwilę oboje zamarliśmy, a po chwili otworzył paszczę i zobaczyłam w niej jasnoniebieskie światło. Nerwowo się rozejrzałam. Jedyna droga ucieczki to droga w dół.

Eldarya- "Smocze Serca"Read this story for FREE!