ROZDZIAŁ 22 - WzRoK w CiEmNoŚcI

1.6K 115 11

Po woli otwierałam oczy, widziałam ... w sumie nic nie widziałam ... nic, a nic tylko czarną przestrzeń dookoła mnie. Wystraszyłam się przez co szybko się podniosłam. Poczułam mocny ucisk z tyłu głowy, a zarazem miękkie podłoże pod sobą. Przez narastający ból położyłam się uważając na bolące miejsce . Dalej nie wiedząc gdzie jestem, co się stało. Próbowałam sobie przypomnieć cokolwiek z ostatnich kilku godzin lub dni, zanim się tu znalazłam. Moja pamięć strasznie szwankowała, widziałam przed oczami zamazany obraz najprawdopodobniej z tego momentu. Nie mogłam sobie za nic przypomnieć co się stało. Nic, a nic jakby ten moment wyparował z mojej głowy. 

W sumie pewnie tak się stało. Jak się uderzyłam odleciałam, a ze mną moja pamięć. Super ja tu śmieszkuję, gdy nie mogę sobie przypomnieć co się wydarzyło i gdzie jestem. Wiem jedno na pewno nie tam gdzie byłam wcześniej. W tym momencie najbardziej przerażała mnie ta ciemność przed oczami, ona była straszna nie widziałam nic ... to może znaczyć tylko jedno ... nie nie to nie może być prawda ... ja straciłam ... wzrok. 

Po uświadomieniu sobie tej wiadomości wpadłam w przerażenie. Zaczęłam szukać zaczepienia, jakiegokolwiek, ponieważ czułam się jakbym spadała. Wstałam mimo bólu i zaczęłam szukać czegokolwiek co uświadomiło by mnie o tym, że nie straciłam wzroku. Ale dotarła do mnie okropna prawda czuję, ale nie widzę. Łzy zaczęły się zbierać w moich oczach nie wiedziałam co zrobić. Jak sobie teraz poradzę. Może ja już nie żyję i teraz jestem w jakiejś nicości, która będzie się ciągnąć w nieskończoność. Nie to na pewno nie jest prawda przecież czuję. Zaczęłam szukać rękami czegokolwiek i po chwili znalazłam ... lampkę nocą. Zaczęłam śledzić kabel i szukać włącznika, gdy go znalazłam zaczęłam odliczać do chwili w której wszystko wyjdzie na światło dzienne, którego mogę nie zobaczyć. Dobra 5... 4... 3... 2... 1... włączam.

Ostre światło błysnęło mi przed oczami. Przez jego nagły ruch oczy zaczęły mi mocno łzawić. Jednak nie jestem ślepa ... chociaż tyle. Ale teraz pytanie gdzie jestem i czemu boli mnie tak mocno głowa. Właśnie kłucie z chwili na chwilę stawało się mocniejsze pewnie wpłynęły na to emocje, które odczuwałam. W sumie nie zwracałam na niego uwagi, ponieważ chciałam jak najszybciej dowiedzieć się gdzie jestem.

Właśnie jestem w pokoju? Nie to nie możliwe jak mogę być w pokoju jeśli ostatnio byłam w więzieniu. Przeglądając pokój zauważyłam, że leżę na ogromnym czarnym łóżku z czarnym ogromnym baldachimem. W pokoju były czarne ściany, meble, zasłony... wszystko było po prostu czarne. Nie mogłam się doszukać ani jednej rzeczy w chociażby innym odcieniu czarnego. Pokój sam w sobie był ogromny, ale tak jakby nie zagospodarowany w taki stopniu jakim mógłby być. W sumie znajdowało się tu tylko potężne biurko, komoda oraz fotel, koło którego stał stoliczek. Na ziemi leżał dywan, a okna zasłaniały potężne czarne zasłony. Dlatego nic nie widziałam. Teraz wszystko zaczęło się układać w całość. Nic nie widziałam ponieważ ten pokój jest po prostu ciemnią.

Po woli wstałam z łóżka uważając by nie narobić hałasu. Położyłam uważnie nogi na drewnianej podłodze i wstałam pomimo lekkich zawrotów głowy. Stawiałam ostrożne kroki i rozglądałam się za drzwiami, których na pierwszy rzut oka nie zauważyłam ponieważ zbyt się zlały z otoczeniem. Zaczęłam podchodzić do nich jednak gdy byłam 2 metry od drzwi usłyszałam kroki zza drzwi wystraszyłam się lekko przez co na palcach zaczęłam biec do łoża w którym się obudziłam. Szybko się położyłam, ale nie zamierzałam udawać, że śpię ponieważ wiedziałam że to nic nie da. Dlatego leżałam i czekałam zdenerwowana do puki nie usłyszałam szczęku zamka od drzwi.

Po zdaniu sobie sprawy, że to te drzwi w tym pokoju moje serce zaczęło bić jak oszalałe zapewne ze strachu...na pewno ze strachu bo to jest jedyne uczucie jakie teraz czułam. Kroki powoli zbliżały się do miejsca w którym się znajdowałam. Słyszałam je coraz wyraźniej. Jedyne co mogę powiedzieć o tej osobie, to że jest to kobieta? I nie jest na pewno wilkołakiem. Usłyszałam, że odkłada coś na szafkę nocną najprawdopodobniej jakąś tacę ponieważ usłyszałam lekkie uderzenie metalu. Wiedziałam też jeszcze jedną rzecz ona nie wie że się obudziłam. Chciałam więc pozostać niby śpiącą jednak moja ciekawość wygrała dlatego zaczęłam się niby budzić. Gdy odwróciłam się w stronę dziewczyny ona natychmiast podskoczyła i zaniemówiła. Widziałam strach w jej oczach tylko nie wiem dlaczego. Chciałam ją o coś zapytać jednak ona zaczęła szybko kierować się do wyjścia. Więc ja nie myśląc długo wybierałam przed nią i przymknęłam drzwi ona chciała pisnąć jednak położyłam palec na usta i pokazałam znak solidarności. Przez co lekko się uspokoiła. Pokazałam jej by usiadła na łóżku co zrobiła z lekkim zdenerwowaniem jednak ją uspokoiłam. Nie wiedziałam zbytnio jak zacząć, a ona widząc to lekko już ośmielona zaczęła. 

- Tutaj masz posiłek - powiedziała cicho i wskazała na tacę, którą przyniosła.

- Dziękuję - odpowiedziałam co wywołało u niej zdziwienie - Proszę Cię wytłumacz mi. Gdzie ja jestem ? Co się tak właściwie stało? - zaczęłam mówić jednak ona mnie uciszyła.

- Po pierwsze musisz mówić cichutko by nas nie usłyszeli niby są tu dźwiękoszczelne ściany, ale nie wiem czy się sprawdzają tutaj tak jak mają - powiedziała bardzo szybko ledwo załapałam co ona mówi.

- Dobrze - powiedziałam ciszej - to odpowiesz mi na moje pytania - zapytałam - Proszę - zrobiłam maślane oczy, wywołując uśmiech na jej twarzy.

- Nie powinnam, nie wolno mi - powiedziała po chwili, smutek zaczął zastępować uśmiech.

- Kto Ci nie pozwolił - zapytałam ciekawa mimo tego, że byłam świadoma, że nic nie powie.

- Nie mogę.... - powiedziała cichutko.

- Dobrze rozumiem - powiedziałam uśmiechając się do niej lekko - Nie musisz mi odpowiadać na moje wcześniejsze pytanie, ale chociaż odpowiedz  na inne. Nie powiem nikomu nic co mi przekażesz - przyrzekłam z palcami na ustach.

- Ale... - powiedziała zdenerwowana.

- Proszę - powiedziałam wręcz błagam - muszę wiedzieć cokolwiek - uciszyłam się na chwilkę - Aktualnie nie wiem co się dzieje dookoła mnie - powiedziałam nieco za głośno przez co mnie uciszyła - Ale chcę wiedzieć - powiedziałam nieco ciszej.

- Dobrze ale nie wiesz tego ode mnie - powiedziała podeszła do drzwi, lekko przez nie wyjrzała i weszła do środka.




Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam!!! Rozdziały miały być od początku kwietnia, a mamy już początek maja. Nie będę się jakoś tłumaczyć, ponieważ wszystko przez moje lenistwo, które ze mną wygrało. Obiecuję poprawę...mam nadzieję, że teraz mi wyjdzie.

Governments of doppelgangeryWhere stories live. Discover now