❁❀143❀❁

3.4K 495 528

Yoongi

Chłopak nie czekając na nic więcej, przysunął się wraz z Jiminem na kolanach do instrumentu. Wychilił się zza ramienia młodszego, by widzieć klawiaturę i ułożył swoje dłonie na tych o wiele cieplejszych i mniejszych.

- Coś konkretnego, chcesz grać?

- Nie, ja... Jakbyś mógł, mnie chociaż czegoś nauczyć, Yoonnie... Wiesz, to trochę dawno było i... - zaczął Park, jednak zaprzestał mówienia,  gdy opuszki jego palców po raz kolejny zetknęły się z zimnymi klawiszami.

Min bez słowa trzymając dłonie rudzielca, niekierowywał jego palcami na odpowiednie klawisze, grając jeden ze swoich ulubionych utworów. Gładko, jednak z kilkoma zawahaniami młodszego, wygrywał pierwsze określone nuty, nadając rytmu i dynamiki muzyce.

- Hyung, to śliczne - wymruczał marchewkowowłosy. Mimo iż jego ręce wciąż spoczywały pod tymi drugiego, wtulił się w w niego.

Yoongi jednak nie przerywał. Uśmiechnął się jedynie i podrzucił chłopaka na kolanach, psując nieco rytm i gubiąc się w nutach. Szybko dzięki swojej znajomości tego utowru, odnalazł odpowiednie klawisze i wrócił do grania.

- Dobrze się przy Tobie czuję, Cukiereczku - Chim ponownie przerwał ich milczenie. Prawdopodobnie sarał się nie psuć pozycji starszego, by wygodnie mu się grało, a stopy miał blisko pedałów. - Ostatnio jesteś taki kochany...

- To wcześniej nie byłem? - prychnął mężczyzna, unosząc brwi. Wzroku wciąż nie odrywał od ich dłoni wspólnie poruszających się po instrumencie.

- Byłeś... Ale wiesz o co mi chodzi... Kiedy wiem, że chyba czujesz do mnie to samo, co ja do ciebie... Jest mi lepiej - wyjawił mu.

Serce miętowowłosego zabiło mocniej, a on bezsilnie błagał w myślach by się uspokoiło. Dlaczego miałby pokazywać, że naprawdę tak przeżywa każde wypowiadane przez Jimina wyznania?

Szczerze obawiał się zbytniej bliskości, a on na przekór sobie, sam inicjował ich niecodzienne... ale dość przyjemne pieszczoty. Może i mu się podobało. Może i podobał mu się Jimin... Ale szybkim zaliczeniem nie pokaże mu, że jest coś wart i naprawdę widzi w nim coś więcej niż fajny tyłek. Zresztą... Dla niego to nie był jednak temat, o którym chciałby rozmawiać czy chociażby myśleć. Przecież nie może do niczego między nimi dojść...

- Więc niech tak zostanie, Minnie.

- Ah, jak ja uwielbiam, gdy zdrabniasz moje imię, Yoonnie - pisnął cicho Jimin.

Właśnie Min zamierzał zakończyć ich mały koncert i szybciej poruszając się po klawiaturze, nadał idealne zakończenie granej przez nich muzyce.

Gdy tylko oderwał dłoń od tej ChimChima, młodszy wciąż siedząc mu na kolanach ponownie ją chwycił.

- Co robisz? - zapytał, mrużąc oczy. Oddał się jednak w zupełności Jiminowi, który starał się coś zrobić.

Po chwili jego dłoń spoczęła na piersi rudzielca.

- Czujesz jak szybko bije, Yoonnie? - Park zapewne się uśmiechał, bo nawet z profilu widział jak jego policzki się uwydatniły.

Naprawdę czuł szybkie bicie serduszka, które już tak dawno postanowiło wybrać właśnie jego. Przynajmniej tyle szczęśliwego go spotkało i już wiedział, że nie pozwoli skrzywdzić Jimina. Nikomu.

A jeśli ktoś zostawiłby go ze złamanym serduszkiem, on - Min Yoongi, jako rumak na brokatowym rycerzu - czy jak tam to było - uda się do Patelniowego Pałacu Różowej Księżniczki i jej Potwora spod mostu (czy innej jamy), by pożyczyć jakąś patelnię idealną do tak zwanego "wpierdolu". Ostatecznie skontaktuje się ze znajomym Sehuna, który chętnie udostępni mu jakieś sprzęty do tortur. W każdym razie - ktoś, kto skrzywdzi jego kluskę, skończy conajmniej pięć razy gorzej.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!