Koszykówka uliczna

236 23 0

W Ameryce jestem już od miesiąca. Wraz z Tatsuyą i Kagamim niemal codziennie gramy z innymi ludźmi w koszykówkę uliczną. Co do tych dwóch małpiszonów, to nieustannie rywalizują. Ich mecze stają się coraz bardziej zacięte i interesujące. Każdy z nich niezwykle poprawił swoją grę, zwłaszcza Taiga. Ja mimo wszystko nie ustępuję im. Mogę nawet rzec, że jestem od nich odrobinę lepsza. Mój styl się lekko zmienił. Nabrał nieprzewidywalności i wplotłam w niego nowe ruchy, które bardzo dobrze mylą przeciwnika. Cały wolny czas spędzam w parku wraz z moimi "starszymi braćmi" i powoli przestaję myśleć o Mojej Tęczy. Po kryjomu jednak oglądam ich mecze i coraz bardziej widzę, że ta drużyna, to praktycznie nie zespół, tylko zlepek egoistycznych indywidualistów. Ale pomińmy ten temat. To już mnie nie dotyczy.

Właśnie siedzę u siebie w pokoju i gram w butelkę z kuzynem i przyjacielem. Pech chciał, że wypadło na mnie. Jako, że jestem tchórzem i wszyscy to wiedzą, wybrałam pytanie. To był prawdopodobnie najgorsza decyzja, jaką mogłam w tym momencie podjąć.

- Miałaś chłopaka w Japonii?- zapytał ciemno włosy.

- M-miałam. Proszę, nie zadawaj więcej takich pytań... To boli, ja go nadal kocham...

*******
Maraton czas zacząć! Dodam w czasie niego prawdopodobnie 6, a może 10 części. Mam nadzieję, że się podoba.

Moja Tęcza// Kuroko no Basket [Zawieszone]Where stories live. Discover now