❁❀135❀❁

3.6K 543 651

Jimin

- Zadanie się liczyło, no nie? - zapytał niepewnie rudowłosy, gdy wszycy powrotnie wrócili do pokoju.

No może nie wszyscy...
Chanyeol obraziwszy się na cały świat, zasnął w sypialni gospodarzy domu,
Chenle wciąż spał na schodach,
Jisung zatrzasnął się w łazience, do której ciągle dobijał się Kyungsoo,
a Luhan o północy przypomniał sobie, że nie karmił kota od dwóch dni i właśnie poszedł to zrobić.

Tak więc w niewielkim kręgu siedział jedynie on, Yoongi, Sehun, Jongin i Baekhyun. Dalsza gra nie miała sensu.

- Tak.

- Czyli ja już nic nie muszę robić? - Yoongi z nadzieją spojrzał na Baeka, który jedynie pokiwał głową i napił się trochę soju z butelki, którą sam musiał przynieść, bo dwójka wysłanych po to była zbyt zajęta sobą. - Robiłem z Chimem wyzwanie.

Szczerze mówiąc Park nie mógł pozbierać się po tym, co tak niedawno się stało. Ledwo zdążył się nakręcić, a już wracali na górę. Naprawdę mu się spodobało i było przyjemnie, gdy dłonie starszego muskały jego nagą skórę.

- Znaczy wiesz... Dopiero zaczęliśmy grać i... - zaczął Jongin, który dotychczas prawdopodobnie zastanawiał się czy upadek ze schodów czasem nie uszkodził jakichś komórek mózgu jego chłopaka, bo właśnie słyszeli jak wrzeszczał uderzając kolanem w drzwi.

- Z tego co widzę już wszyscy zrezygnowali - wzruszył ramionami Min, łapiąc młodszego za nadgarstek.
- W takim razie idziemy spać.

Jimin uśmiechnął się lekko. Jemu także chciało się spać. Zwłaszcza, że on i Yoongi...

- W którym pokoju?

- Śpicie razem, prawda? - zapytał Oh, a gdy obaj pokiwali głowami kontynuował. - W pokoju rodziców Lu jest duże łóżko, a jako iż się w tamtym roku wyprowadzili, jest tak jakby pokojem gościnnym. Tam na lewo od łazienki.

Miętowowłosy skinął głową i rzucił krótkie "dobranoc" reszcie mężczyzn. Nim rudzielec zrobił to samo, został wypchnięty przez drzwi, przez co o mało nie wpadł na biegnącego w stronę schodów blondyna.

- Idź już, a ja zejdę po torbę - rzucił starszy, wskazując na drzwi pokoju, o którym mówił Sehun.

Jimin mruknął coś pod nosem, po czym bez zastanowienia wszedł do pomieszczenia, które po zapaleniu światła okazało się być w jasnych tonach brązu i beżu.

Yoongi

Ostrożnie zszedł po schodach. Mimo iż dużo nie wypił alkoholu, starał się by nie stracić równowagi. Po prostu schody były dość śliskie.

Nie było jeszcze aż tak późno, ale on naprawdę powinien już iść spać... a przynajmniej tak czuł. Jedynym czego w tamtym momencie potrzebował była torba z piżamą, ciepła pieżyna, miękki materac i Jimin.

Ogólnie moment, w którym na rzecz wyzwania młodszego mógł dać mu trochę przyjemności, był jednym z tych lepszych. Był pewien, że jeszcze będą musieli to powtórzyć.

Wciąż wyobrażając sobie czerwoną twarz ChimChima, który niebywale się rozgrzał pod wpływem niewielkich pieszczot, zszedł na dół.
Już przy ostatnim schodku dało się usłyszeć dźwięk włączonego telewizora. Szczerze miał nadzieję, że dziewczyna już śpi. Niestety musiał się po raz kolejny natknąć na nią tego dnia. Zaczynał żałować, że od początku nie zabrał swojego "bagażu" na górę.

Cicho, by znienawidzona kobieta go nie usłyszała, przeszedł przez część salonu. Niestety od razu usłyszał znajome pochrząkiwanie. Nie odwrócił się, lecz nie zwracając uwagi na Yoonjin, zatrzymał się dopiero w przedpokoju.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!