❁❀133❀❁

3K 502 280

Yoongi

- I co w związku z tym? - zapytał mrużąc oczy.

Spojrzał po wszystkich i ostatecznie utkwił swój wzrok w równie zaskoczonym Jiminie.

Rudowłosy chłopak przełknął zdenerwowany ślinę, gdy starszy wzmocnił uścisk, przyciskając go bardziej do siebie, jakby z obawą, że mu go zabiorą.

- To, że macie zrobić coś, co całkowicie wyprowadzi ją z równowagi - sprecyzował Kyungsoo, wcześniej przysłuchujący się rozmowie. Uniósł się, opierając dłonie na udach Jongina.

Yoongi zaklnął w myślach. Może jednak lepiej byłoby zostać w domu, chociażby w towarzystwie taekooków i zaproszonej przez nich pary.
Mógłby wtedy spokojnie pójść spać z ChimChimem wtulonym w tors i mamroczącym coś przez sen.
Teraz jednak siedział w dziwnym gejowskim kółku adoracyjnym.

- Mi się podoba - stwierdził najmłodszy z nich, wzruszając ramionami i po raz kolejny przeczesując blond włosy, które i tak układały się już w każdym możliwym kierunku. - Możecie iść do pokoju na dole, żeby dobrze słyszała i trochę pojęczeć. Wkurwi się niesamowicie.

- Jak Ty się wyrażasz, dzieciaku? Nie przeklinaj...

- Skąd wiesz, że jest pokój na dole? - Luhan zmarszczył brwi, kręcąc głową.

- No... byłem tam z tą rudą kupką sierści, a co?

- Z Jiminem? - zaśmiał się Byun, co spotkało się z piorunującymi spojrzeniami reszty.

- Z kotem.

Min nie był przekonany do planu blondyna. Jaki to w ogóle ma sens?

- Nie podoba mi się to - stwierdził, wzruszając ramionami i układając brodę na ramieniu młodszego, który z momentu na moment przybliżał się do niego.

- Mi też - potwierdził Park, szybko kręcąc głową. Jego twarz pokrywał rumieniec, a wargi lekko drżały, przez co miętowowłosy miał ochotę je ucałować.

- Całowaliście się przy niej? - Jisung posłał im pytające spojrzenie, zdawając się nie zauważać zawstydzenia rudzielca.

Nie, bo nie jesteśmy parą...

Ale i tak się całujemy...

- Nie - odpowiedział starszy, zgodnie z prawdą.

- No to biegiem do kuchni, bo jest połączona z salonem i będzie miała idealne widoki. Przynieście przy okazji trochę soju - Baekhyun powiedział z iskierką w oczach.

Na nieszczęście tej dwójki, Ci bardziej odpowiedzialni albo byli upici, albo po prostu woleli nie dyskutować na temat gry, która stała się dla wszystkich całkowicie bez sensu.

- No nie wiem...

- No to niech się rozbiera - wzruszył ramionami Jisung, który prawdopodobnie przez wcześniejsze dość duże ilości alkoholu, bardziej się nakręcał. Min żałował, że nie ma on tak słabej głowy do alkoholu, co fioletowowłosy. Zapewne spał by gdzieś na podłodze i byłoby o wiele spokojniej.

Yoongi spojrzał na niezbyt przekonanego młodszego... Właściwie nawet przerażonego.

Wiedział o jego problemach z samooceną, które właściwie były bezpodstawne, i mógł mu to powtarzać cały czas, lecz mimo wszystko martwiła go obecna sytuacja. Zresztą Jimin był JEGO kluską i nikt nie miał prawa patrzeć na jego ciało. Zwłaszcza ten Chanyolo. - Wiecie, uważam, że powinniśmy iść już spać.

- Dopiero zaczęliśmy - oburzył się Baek, prawie w tym samym czasie co blondyn kiwając głową. - Nie mówcie, że tchórzycie - zaśmiał się.

- Min tchórz Yoongi.

- Geez... Dajcie spok...

- Mieliśmy grać, no nie?

- To niech ChimChim się spręża.

Miętowowłosy spojrzał na rudzielca, który z zaczerwienioną twarzą i lekko zaszklonymi oczami odpiął pierwszy guziczek koszuli, pod którą nie miał podkoszulka.

Szybko złapał go za nadgarstek, sprawiając, że dwa czarne węgielki zwróciły się w jego stronę, pełne zaskoczenia.

- Idziemy na dół, Chimmie - oznajmił wstając i pomagając się podnieść marchewkowowłosemu. - Nie będziesz się przed nimi rozbierał - powiedział pół szeptem, gdy chłopak wstał, wciąż trzymając jego dłoń.

- Czyli robicie zadanie?

- Na to wygląda.

Wszyscy jakby na znak podnieśli się by po chwili zaczaić się na schodach, z któryh mieli idealny widok na dół.

Yoongi ciągnąc za sobą lekko osłupiałego niższego chłopaka, zaczął schodzić na parter, gdzie od razu w połowie drogi usłyszał dźwięk włączonego telewizora.

- Hej, Yoonnie! - usłyszał, gdy tylko wychylił się zza ściany.

Ciemnowłosa dziewczyna już wstawała z kanapy, lecz zatrzymała się, widząc rudą czuprynę obok tej miętowej. Zmarszczyła zdenerwowana brwi i powrotnie usiadła na miejscu, zdawając się być obojętna na swojego kuzyna.

- My tylko na moment... Przyszliśmy po soju - mruknął unikając jej wzroku, jednak uśmiechając się pod nosem, na myśl o jej minie, gdy zobaczy co ma zamiar tu robić.

Wszedł do kuchni, a za nim podreptał rudzielec z wciąż odpiętą przy kołnierzu koszulą.

- Yoongiś... to może po prostu pocałuj mnie szybko i wracajmy - powiedział szeptem Jimin, zatrzymując się przy wysepce kuchennej. Starał się nie zauważać jak Yoonjin świdruje mu wzrokiem dziurę w plecach. - Proszę...

- Nie martw się. Nie mów mi, że się jej boisz - zaśmiał się cicho miętowowłosy, odwracając się do niego tyłem i sięgając do barku po alkohol.

Wyciągnął z szafki trzy butelki, po czym podał je rudzielcowi. Ten zaś odstawił je na blat obok.

- Myślisz, że będziemy mogli zaraz pójść spać?

- Raczej tak. Śpisz ze mną, prawda? - zapytał Min, odwracając się do kluski opartej o wysepkę kuchenną.

Chłopak skinął głową z lekkim uśmiechem na twarzy. 

- Jesteś uroczy... i ciepły - wymruczał miętowowłosy. Powiedział to jednak szeptem, bo nie miało to związku z wyzwaniem. Po prostu rozmawiał z Jiminem.

Swój wzrok skierował w stronę schodów na piętro, gdzie ich znajomi zniecierpliwieni machali na nich, pośpieszając.

Teatrzyk czas zacząć.

Trochę krótki, ale później dodam kolejny ^^

Dzień dobry~~~ ♡♡
Co tam u Was? Jak się czujecie?
Mam nadzieję, że wszystko w porządku ^-^ ♡
Miłej reszty dnia, perełki~!
Do później ^^

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!