❁❀132❀❁

3.5K 521 342


Jimin

- Jestem za, a nawet przeciw - usłyszał głos Chanyeola.

Właściwie to się z nim zgadzał. To niezbyt dobrze się zapowiadało. Zwłaszcza, że po chwili do pokoju wrócił Lu, z butelką pół słodkiego wina.

Nikt jednak nie słuchał Yeola, a jedynie Sehun coś wymamrotał w jego obronie, gdy reszta zaczęła się zgadzać.

Jimin cieszył się jednak, że będzie tu tylko z nimi, bez żadnej Yoonjin. Choć nieco stresował go fakt, że ta właśnie prawdopodobnie  paraduje nago po łazience. Martwiło go, że może jakimś cudem uda jej się uwieść jego hyunga, który w tym momencie, mimo wielu odmów, trzymał w dłoni szklankę z winem.

- Jimin, też chcesz? - zapytał gospodarz domu, wyciągając do rudzielca dłoń z kieliszkiem. W drugiej ręce zaś trzymał butelkę alkoholu, który może nie był zbyt mocny dla reszty, ale dla Jimina jak najbardziej. No może prócz Chenle, który właśnie siedział oparty o ramę łóżka ze zwieszoną głową - chyba spał, co jakiś czas mamrocząc coś pod nosem.

- Nie ja dzię...

- Możesz mu nalać - usłyszał przy swoim uchu głos miętowowłosego, który objął go ramieniem.

Oh nie czekając na słowa sprzeciwu, podał mu kieliszek z uśmiechem i nalał do jego połowy ciemnoczerwonego trunku.

Może i butelka wina na tyle osób byłaby odpowiednia, bo przecież aż tak bardzo by się nie upili, a jedynie troszkę rozluźnili. Jednak widocznie gospodarze i reszta mieli inne plany, bo już wymieniali między sobą rodzaje alkoholu, które znajdowały się w barku na dole.

- Czyli gramy, tak? - zapytał ucieszony Jisung, przeczesując swoje blond włosy dłonią. Nie wyglądał na pijanego, lecz starsi nie zgodzili się dać mu wina, w obawie, że nawet jeśli ma dobrą głowę do alkoholu, to po zbyt dużej jego ilości dobrze się to nie skończy. - Kto zaczyna? - spojrzał po reszcie.

Zaczęli siadać w kółku, a gdy wszyscy już znajdowali się na podłodze, siedząc po turecku, Jimin przysunął się jak najbliżej Yoongiego. Właściwie nie miał się przecież czego obawiać, bo po drugiej jego stronie siedział lekko znudzony Chanyeol.

- Moglibyśmy pograć w karty na rozbieranie - mruknął Yeol, spoglądając po zdziwionych i lekko zakłopotanych gościach.

- A potrafi ktoś z Was grać w karty?

Mężczyżni po obu stronach ChimChima unieśli dłonie i rzucili krótkie "ja".

Decyzja została podjęta i takim cudem Park siedział przysłuchując się to kolejnym dyskusją na temat gry i wyzwań, które mają wykonywać. Nie wiedział co gorsze: robienie głupich rzeczy wymyślonych przez grupę coraz bardziej śmierdzących alkoholem mężczyzn, czy siedzenie przy nich nago lub częściowo bez ubrań.

Może nie byłoby to takie zawstydzające, gdyby był tylko z wciąż obejmującym go Minem, mimo iż nawet jego się wstydził.

- To od najmłodszego - stwierdził Yoongi, masując ramię rudzielca. Uśmiechał się przelotnie, gdy tamten spoglądał na niego, zastanawiając się, co hyung ma na myśli. - Jisung.

Blondyn ucieszony wstał, czekając na wyzwanie wybrane przez jego hyungów. Gdzieś po drodze potknął się o nogę Kyungsoo, który swoimi sowimi oczami przyglądał się ścianie naprzeciw, przysypiając z głową opartą o brzuch Jongina.
Jimin poczuł jak serduszko mu przyśpiesza, na myśl, że on i miętowowłosy także mają szansę kiedyś ze sobą być. Pewnie wyglądali by wtedy podobnie co ta parka.

- Więc... co mam zrobić?

Wszyscy jakby na znak zmarszczyli brwi, zastanawiając się intensywnie i mrucząc pod nosem propozycje.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!