❁❀130❀❁

3.8K 556 513

Yoongi

Wieczór dobiegał juź końca, a on jako kierowca nie mógł poczęstować się chociażby drinkiem. Może to i lepiej... Bałby się, że zrobi coś czego będzie żałować.

Niepewnie muskał kciukiem wierzch dłoni Jimina, który siedział obok niego na niewielkiej skórzanej kanapie przy ścianie. Młodszy chłopak jakiś czas wcześniej zarzucił swoją nogę na tę jego i lekko nią kołysał w rytm muzyki, która zdaniem miętowowłosego nie należała do najlepszych. Mimo wszystko goście się dobrze bawili.

- Zatańczymy? - usłyszał i szybko odwrócił się w stronę rudzielca. Tamten lekko się uśmiechał, jakby będąc pewnym, że już dano mu zgodę.

- Nie umiem tańczyć.

- Spróbujmy, hyung! - Jimin nalegał, przyklejając do jego ramienia pyzaty policzek i spoglądając na niego swoimi ciemnymi oczami. - Proszę! Zrobię wszystko...

Nie mógł się oprzeć tej słodkiej istotce.

- Okej. Zapamiętam to sobie - wymruczał Min. Niechętnie podniósł się z siedzenia i ustanął, nie wiedząc co dalej robić.

Chwilę poczekał aż niższy do niego dołączy. Myślał intensywnie nad tym, jak powinien zacząć, lecz nie pomogło nawet rozglądanie się po gościach. O ile nie miał zamiaru tańczyć jak Namjoon czy też Jisung, który już kilka minut wcześniej z jakimś ciągle wyszczerzonym gościem pił kolejną kolejkę whisky.

- Jimin... Ty się uczysz tańczyć, a ja nie bardzo...

Spojrzał spod grzywki, marszcząc brwi, na widok roześmianego młodszego chłopaka. Park szybko opanował chichot i jedynie delikatnie się do niego uśmiechnął.

A mógł brać te lekcje tańca u Hoseoka.

Jak na złość muzyka zmieniła się na jakąś wolniejszą. Yoongi był prawie pewien, że ktoś, kto grał w tym momencie na pianinie musiał go naprawdę nienawidzić.

Zanim jednak zdążył wystarczająco naprzekilnać na pianistę, poczuł delikatnu dotyk na ramionach. Sam nie wiedząc co powinien zrobić, spojrzał łagodnie na Jimina, unosząc jedną brew.

- Na biodra - odpowiedział mu na nieme pytanie rudzielec, na co Min powoli ułożył swoje dłonie na biodrach chłopaka. - A teraz w rytm muzyki...

Coraz bardziej przyciągając do siebie ciało młodszego, zaczął delikatnie ruszać się w powolnym rytmie. Uniósł lekko kąciki ust, gdy twarz młodszego zbliżała się do jego zagłębienia w szyi, by po jakimś czasie ułożyć brodę na jego ramieniu, całkowicie się w niego wtulając.

- Kocham Cię tak bardzo bardzo - wymruczał mu do ucha ChimChim, kołysząc się.

Min niemal poczuł jak serce wyskakuje mu z piersi, gdy ciepłe, miękkie usta marchewkowowłosego spotkały cię z jego delikatną skórą szyi, lekko muskając.

Gdzieś w tle usłyszał pojedyńcze oklaski, lecz nie do końca wiedział czy aby na pewno są skierowane w ich kierunku.

Mimo wszystko było to możliwe... zwłaszcza kiedy Taehyung stanął tuż przed jego twarzą i zrobił zdjęcie. Flesz poraził w oczy miętowowłosego, na co syknął zdezorientowany.

- Ha! Wiedziałem! Kookie! Yoonminy się dzieją! - zaśmiał się Kim, szybko machając im już na pożegnanie i uciekając przed goniącym go fotografem. Prawdopodobnie ukradł aparat. Jeszcze co jakiś czas odwracał się by zrobić zdjęcie, wciąż przytulonym mężczyznom, czy wściekłemu facetowi, który chciał odzyskać swoją własność.

Aktualnie Yoongiego niesamowicie cieszyły dwie rzeczy. Pierwszą był Jimin, trzymany w ramionach... Drugą zaś moment, gdy się odwrócił i ujrzał minę swojej kuzynki, która stała gdzieś między ludźmi, oblewając swoją jasną suknię winem.

Heh, teraz to dopierz, suko.

^^^

- Pojedziecie z...?

- Z Markiem i Jacksonem - odpowiedział Jungkook, wzruszając ramionami. - I tak ich zaprosiliśmy.

Jako iż Yoongi z Jiminem zamierzali spędzić noc w domu Sehuna, ktoś musiał odwieźć taekooki do domu. Min początkowo upierał się przy tym, że po prostu odstawią ich pod dom, po czym sami ruszą do jego kuzyna.

Ostatecznie jednak pokiwał głową, dając satysfakcjonującą odpowiedź młodszemu, który natychmiast pochwycił Taehyunga za dłoń i pobiegł w nieznanym im kierunku.

- Cześć! - krzyknęli jeszcze chórkiem, po czym zniknęli im z widoku, wbiegając między auta na parkingu.

- Martwisz się? - spojrzał na zakłopotanego rudzielca, który przygryzał nerwowo wargi.

- Nie...

- Przecież widzę, o co chodzi?

Jimin milczał. Niestety nie udało mu się więcej dopytać, bo po momencie zastali ich gospodarze domu, do którego zmierzali.

Sehun lekko trzymał pod rękę liliowowłosego chłopaka o dość dużych, ładnych oczach. Obaj idąc w ich kierunku nad czymś dyskutowali, energicznie gestykulując, przez co Yoongi prychnął krótkim śmiechem.

- Kyungsoo nie ma prawa jazdy... - mruknął do swojego narzeczonego ciemnowłosy. - Hej. Jedziecie waszym? - tym razem zwrócił się do miętowowłosego, wskazując brodą na samochód zaparkowany obok.

Jimin razem ze starszym zgodnie przytaknęli.

- Sehunnie... To ja już pójdę do auta, do chłopaków - zaśpiewał Luhan i po chwili już go nie było.

Yoongi oparł się o maskę samochodu, przymykając lekko oczy i wsłuchując się w jeszcze krótką rozmowę między ChimChimem, a jego kuzynem. Najchętniej od razu wróciłby do domu i poszedł spać... no może spać, ale z Jiminem, bo z nim śpi się najlepiej.

- Więc spakowaliście wszystko?

- Ja nie, ale Yoonnie zabrał wszystko.

- To dobrze. W razie co to jakieś ubrania do spania się znajdą.

- Chyba nie będzie takiej potrzeby.

- Właściwie... Będzie u nas też kilka osób... wiecie, trochę się upili i nie bardzo, żeby tak wracać do domu - Sehun wzruszył ramionami.

Min otworzył oczy spoglądając na nich niepewnie. Jeszcze ktoś?

Nie było mu to na rękę. Chciał po prostu spędzić miły wieczór w towarzystwie swojej kochanej kluski i pary, którą lubił.

- No to jak? Jedziemy? - powiedział Sehun, uśmiechnął się do nich i bez czekania na odpowiedź odszedł w stronę, w którą chwilę wcześniej pobiegł Lu.

- Jedziemy - odpowiedział niepotrzebnie miętowowłosy i również posłał uśmiech, lecz nie w stronę Oha, a ChimChima.

Moja wena uciekła... przepraszam ;-; ♡
Jutro to sie poprawi~ Obiecuję~~ ♡
Miłej reszty dnia, promyczki~! Dbajcie o siebie ^-^
Kocham Was mocno ♡♡♡

Nie spodziewałam się naprawdę takiego odzewu pod tym fikiem *-*

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!