❁❀127❀❁

4.4K 514 392

Jimin

Chłopak ledwo wyrabiając przed drzwiami od łazienki, szarpnął je i wszedł do środka.
Żaden z czwórki chłopaków nie spoglądał podczas śniadania na zegarek, czego skutkiem było nie przygotowanie w pół godziny przed ślubem.

Jimin założył czystą bieliznę, szybko narzucił na ramiona kuszulę, a na nogi wciągnął spodnie. Nie zapinając guzików górnej części ubioru, zabrał się za szczotkowanie zębów.

Co jakiś czas słyszał jak przyjaciele dobijają się do drzwi, każąc mu się sprężać.

Yoongi

- Nie zdążymy przez niego - zaskomlał brunet, opierając się o framugę drzwi wyjściowych.

- No nie oskarżaj go - mruknął w odpowiedzi Yoongi. Wstawał właśnie z podłogi, gdzie zajmował się zawiązywaniem sznurówek. Otrzepał czarne spodnie z kurzu, po czym chwycił leżącą na komodzie marynarkę. - Ty też nie sprawdzałeś czasu - dodał po momencie. Ostatecznie zrezygnował z marynarki i odrzucił ją na bok. Założył jeszcze jedynie ciemny płaszcz, wiszący na wieszaku i gotowi byli do wyjścia.

- Ma rację - Taehyung wtrącił, klepiąc chłopaka po ramieniu, po czym wtulił się w niego. Jungkook lekko objął go ramieniem, przewracając przy tym oczami.

- Co nie zmienia faktu, że się spóźnimy...

Jedynym szczęśliwym trafem w tej sytuacji był fakt, że urząd stanu cywilnego znajdował się zaledwie 10 minut drogi od domu Jimina. Min miał nadzieję, że jeśli nieco przyśpieszy samochodem, to dojadą na czas. Oczywiście, jeżeli Park zdąży do tego czasu się uszykować.

Jakby czytając w jego myślach, z łazienki wystrzelił pędem rudowłosy, z wpół zapiętą koszulą, którą drżącymi dłońmi próbował zapiąć.
W pół biegu wpadł do przedpokoju, gdzie wszyscy już na niego czekali i odetchnęli z ulgą, gdy przyszedł.

- Czekaj - polecił Yoongi, zatrzymując młodszego dłonią, zaciskając ją na nadgarstku. Chłopak podniósł na niego wzrok, lecz po chwili uśmiechnął się, gdy ten zabrał się za zapinanie jego koszuli. Jako iż szło to mu dużo sprawniej, nikt nie narzekał. - Finito - mruknął, poprawiając mu kołnierzyk.

^^^

Po kilku niedogodnościach i kłótniach dotyczących prędkości, z jaką powinni jechać, czwórka przyjaciół wysiadła pod niewielkim budynkiem urzędu.

Yoongi zaraz po zaparkowaniu odpowiednio samochodu i zakluczeniu go, ruszył w stronę młodszego, by niepewnie ująć jego dłoń.

Chłopak zdziwiony posłał mu spojrzenie, przekręcając głowę na bok. Mimo wszystko jednak splótł palce z tymi jego.

- Dobrze wyglądasz - stwierdził miętowowłosy, mocniej ściskając drobną dłoń. Lekko unióśł kąciki ust, ciągnąc go w stronę drzwi wejściowych, gdzie już jakiś czas wcześniej zniknęła dwójka przyjaciół.

- Dziękuję. Ty również, Yoonnie. Myślisz, że długo to będzie trwało? - Park wydawał się nieco zdenerwowany i zestresowany, co nie umknęło uwadze chłopaka.

Wyższy wzruszył ramionami, gdy przechodzili już przez próg. Na korytarzu dostrzegł wiele znajomych twarzy, jak i tych nigdy nie widzianych.

Zaśmiał się w duchu, widząc znienawidzoną kuzynkę, która zapewne zaproszona była ze względu na przyjaźń między jego a Namjoona rodziną. Dziewczyna zdawała się mieć zaraz conajmniej wydrapać im oczy, lecz szybko przybrała na twarz maskę uśmiechu, od którego jemu samemu chciało się zwymiotować poranne naleśniki. Śmiało mógł stwierdzić, że jej wyszczerz był niczym w porównaniu do ślicznego uśmiechu Jimina.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!