❁❀126❀❁

4K 548 498

Jimin

- Śpisz już, Yoongiś?

- Tak.

- Okej... - westchnął Jimin, przewracając się na drugi bok, co było niebywale trudne, gdy po swojej jednej stronie miał starszego chłopaka.

Teraz leżał twarzą w twarz z przysypiającym miętowowłosym, wdychając te samo powietrze, co tamten wydychał. Może i było to trochę niewygodne i częściowo czuł, że zaraz spadnie z łóżka, ale nie mógł się oprzeć, by nie patrzeć na swojego hyunga.

- Yoongiś...

- Śpię - przerwał mu starszy, mimo wszystko kładąc rękę na jego plecach, tym samym przyciągając go do siebie i obejmując ramieniem. Park nieco się zlękł nagłego posunięcia Yoongiego, który po chwili również otworzył oczy, wyczuwając, że ich nosy się stykają.

- Właśnie miałem prosić byś mnie przytulił - wyrzucił z siebie Jimin, plącząc nogi z tymi drugiego, a ramionami oplatając jego ciało.
Uśmiechnął się, gdy Min poruszył głową, tym samym inicjując "noski-noski".

- Pozwól, że... - mruknął miętowowłosy, przerywając by w tym czasie czybko cmoknąć rudzielca w usta. - ... Skradnę Ci całusa - dokończył, na nowo przymykając oczy, co było szczęściem Parka, który wolał, by chłopak nie widział jego rumieńców. - A teraz może pójdziemy spać? - zaproponował, unosząc brwi.

- Tyle, że nie mogę zasnąć, Cukiereczku - wymruczał młodszy, wtulając się w szyję tamtego. Naprawdę trudno było mu spać. Zbyt wiele myśli kłębiło się w jego małej główce, by ot tak mógł zamknąć oczy i wpaść w objęcia Morfeusza. - Możemy porozmawiać?

Min jakby zrezygnowany tym, że nie dane będzie mu spokojnie zasnąć, westchnął. Park już od dłuższego czasu czuł jak chłodna dłoń głaszcze go po plecach, czasami wracając na jego brzuch czy bok, gdzie specjalnie drażnił jego skórę opuszkami palców, mimo iż miał na sobie koszulkę.

- O czym chcesz porozmawiać? - zapytał, gdy rudy lekko oddalił się od jego szyi, na tyle by mogli patrzeć sobie w oczy.

- Jestem twoją klusią?

- Oczywiście.

- Więc... Kochasz mnie? - Młodszy spojrzał głęboko w oczy miętowosłosego, gdy ten dłonią jeździł od jego karku, po całej linii kręgosłupa.

Nastała nieprzyjemna cisza. Jimin nie chciał się odezwać, bo było mu troszkę wstyd, że pyta o takie rzeczy.
Yoongi prawdopodobnie nie chciał powiedzieć mu czegoś nie miłego, więc po prostu milczał.

- Nie wiem. Zmieniłoby to coś? - starszy zmarszczył brwi, zatrzymując swoją rękę w okolicach jego bioder i nerwowo napierając palcami na lekko wystające kości, na co rudzielec stęknął zaskoczony.

- Może troszeczkę... Po prostu chcę wiedzieć, hyung. Ja nie chcę się aż tak narzucać... znaczy i tak będę, no ale wiesz...

Yoongi

Zawahał się przed powiedzeniem czegoś, co mogło mimo wszystko wiele zmienić.

- Jimin, jesteś głupi. Głupiutki, pabo - westchnął Min.

Naprawdę sam nie wiedział, ale przecież Park raczej dostrzegał to wszystko, prawda?
To, że tak chętnie go całował i przytulał, bądź mimo wyzywania mówił mu, że jest najpiękniejszy.

- Dlaczego tak mówisz, Yoonnie? - wzburzył się lekko i zasmucił na jego słowa niższy.

- Bo tak samo jak ja nic nie dostrzegasz.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!