❁❀124❀❁

3.8K 556 654

Yoongi

Ledwo Park ściągnął swoje bokserki, a już mógł podziwiać jego jędrne kształtne pośladki.

Uśmiechnął się pod nosem i wstał z łóżka starając się zrobić to jak najciszej i nie spłoszyć młodszego. Przecież nie chciał go wystraszyć, czy co gorsza skrzywdzić.

Od pewnego czasu słyszał szepty zza drzwi, lecz tłumaczył je tym, że dwójkę ich przyjaciół słychać z dołu. Jednak szybko pojął, że jest inaczej, gdy dostrzegł dwa cienie pod drzwiami.

Niepewnie podszedł i zaszedł wciąż nagiego chłopaka od tyłu. Odruchowo (a/n yhym... ta... odruchowo to Seokjin pierdolnął Namjoona z kolanka przez sen) położył dłoń na jego boku, przez co Jimin się wzdrygnął. Starszy jednak nie odpuścił i objął go od tyłu, niby przypadkiem zachaczając dłonią o prawy pośladek chłopaka.

- Hyung? - wystraszył się Park i odskoczył troszkę od niego. - Co robisz? - zapytał, gdy Min wciąż do niego przylegał.

- Jeszcze nie wiem, ale domyślam się co robią taekooki - wyszeptał mu wprost do ucha, przyglądając się jak Park staje już przy samej szafie i bezradnie opuszcza głowę. - Znowu próbują nas nagrywać - dodał po chwili, wskazując palcem drzwi, a dokładniej przestrzeń między nimi a podłogą.

- Chcesz je teraz otworzyć - zapytał rudzielec, zaglądając przez ramię i starając się nie odwracać przodem do Yoongiego. To jednak nie umknęło jego uwadze, więc pozwolił sobie delikatnie pochwycić go za ramiona i odwrócić w swoim kierunku.

Od razu ujrzał zaczerwienioną jak nigdy twarz Jimina. Prawdopodobnie bardziej się zarumienić nie dało, ale co się dziwić skoro paradował nago przed swoim Hyungiem.

- Nie będę im psuł zabawy - mruknął, niebezpiecznie przybliżając się do twarzy młodszego. Naprawdę już się ledwo powstrzymywał. Ostatecznie oparł się jedynie dłońmi o szafę tak, że głowa chłopaka znajdowała się między nimi.

Chim w pierszej chwili starał się zakryć swoją twarz, lecz po chwili jakby przypominając sobie o braku bielizny, starał się zasłonić dłońmi swoje podbrzusze. - Nie patrz na mnie, Yoonnie - wymruczał. Miętowowłosy prawie natychmiast dostrzegł łzy w jego oczach, przez co zrobiło mu się głupio. Chyba nie powinien go tak stresować.

- Jesteś głupiutki, Park Jimin. Myślisz, że bym Cię skrzywdził? - wciąż szepcząc, cmoknął szybko nosek młodszego. Tamten otworzył szerzej oczy. - Co tak patrzysz? - zapytał po chwili.

- Myślałem, że Ty... Yoonnie... Och nieważne...

- Nie wykorzystałbym Cię - mruknął. Co jakiś czas spoglądał w stronę drzwi, skąd słychać było więcej głosów. Wynajęli sobie całą ekipę nagraniową? - Ach...  no i - tu powrotnie spojrzał na marchewkowowłosego - nie wiem o czym Ty mówisz, mały. Jesteś śliczny.

- Miałeś nie podglądać, hyung - rzucił Jimin, a jego głos lekko się załamywał. Aż tak bardzo się go wstydził?

- Nie mogłem się oprzeć, przepraszam. Zresztą teraz... - dodał, spoglądając na zasłaniające miejsca intymne, małe dłonie. Przesunął wzrokiem po jasnej skórze płaskiego brzucha i klatce piersiowej, by ponownie wrócić do jego różowiutkiej twarzy przypominającej japońskie mochi. Chyba w końcu polubił wcześniej znienawidzone mochi.

- Jesteś śliczny. Najpiękniejszy, rozumiesz, pabo? - Wpatrywał się w ciemne oczy, w których mógłby przysiąc, że każdy się zatracał. Nie wiedział jednak dlaczego po raz kolejny płynęły z nich łzy. Przecież nic nie zrobił, prawda? - Nie zapominajmy oczywiście, że ja jestem zaj... Ej... Minnie? Ej, co jest? Dlaczego płaczesz? - odsunął się nieco od niego. Srebrzyste kropelki jednak nie zaprzestały spływania po okrągłych policzkach.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!