✨ 19. Kochanie złych chłopców w ogóle się nie opłaca

15.1K 1.4K 420


Macocha Samuela nie narozrabiała, ale pokrzyżowała mu szyki. Kolacja przebiegała w miłej atmosferze, wyglądało na to, że chociaż na chwilę złapaliśmy nić porozumienia. A tu proszę... Miało być pięknie, wyszło jak zawsze.

Samuel siedział spięty, nerwowo zaciskając szczękę. Na wszelkie pytania odpowiadał zdawkowo lub wcale. Nie rozumiałam jego złości. Skoro i tak chciał mi powiedzieć o złapaniu Titusa to czy moment przekazania tej informacji miał jakiekolwiek znaczenie? Chyba że nie zamierzał i kłamał, byle wybielić się w moich oczach.

Tak czy inaczej, ja przyjęłam to na spokojnie. Powiedziałabym wręcz, że niezdrowo spokojnie. Powinnam się złościć, ciskać, pokazywać pazurki, kopnąć go w kostkę pod stołem. Tymczasem westchnęłam głęboko i czekałam na rozwój wydarzeń. Miranda zgrabnie przeszła do kolejnych wątków, udając, że nic się nie stało. Jordan ciskał w jej stronę gromy, których zdawała się nie zauważać. W końcu do akcji ruszyła Nina.

— Sammy, pójdziesz się ze mną pobawić?

Chłopak spojrzał na siostrę, a wyraz jego twarzy momentalnie złagodniał. Widać było, że miał do niej słabość.

— Ja z tobą pójdę — Zaoferował się Jordan.

Dziewczynka zmarszczyła nosek i spojrzała na niego spod byka.

— Nie chcę ciebie. Chcę Sammy'ego.

Jordan złapał się ostentacyjnie za serce i wytarł spod oka nieistniejącą łzę.

— Ranisz moje uczucia, mała.

Nina uniosła brew, odchyliła się na krześle i prychnęła.

— Ty nie masz uczuć.

Nie mogłam powstrzymać szerokiego uśmiechu. Nina miała charakterek i najwyraźniej wiedziała jak radzić sobie ze starszymi chłopakami z syndromem przepakowanego ego.

Touche — Jordan puścił do niej oczko i uśmiechnął się łobuzersko.

Pacnęła go małą rączką w ramię i ponownie spojrzała na brata.

— Sammy, no weź...

Chłopak miał ochotę się zgodzić, ale podejrzewałam, że powstrzymywało go towarzystwo macochy. Nie chciał zostawić nas samych. W sumie ja również miałam obawy. Nie wiedziałam, co mogę mówić, a co lepiej przemilczeć.

— Idź z Jordanem. Dołączę do was później.

Nina nie wyglądała na zadowoloną.

— Nie chcę Jordana, chcę ciebie.

— Nina...

— Sammy.

W końcu Mirandzie Weston skończyła się cierpliwość.

— Na miłość boską, Samuelu. Idź z siostrą. Wieki cię nie widziała. Obiecuję, że nie zjem Avy.

Uśmiechnęła się ciepło w moim kierunku, a mnie mimo wszystko przeszedł dreszcz. Niech mówi, co chce: być sam na sam z macochą swojego nowego chłopaka to jednak przeżycie. Zwłaszcza, że nasza relacja była skomplikowana.

Chłopak wahał się jeszcze przez moment, po czym skinął w kierunku siostry. Mała niemal pisnęła z zachwytu. Zerwała się od stołu, podbiegła do brata, złapała go za rękę i za chwilę już ich nie było. Jordan westchnął i ruszył za nimi. W ten sposób zostałyśmy same.

— Nina go uwielbia — Miranda machnęła ręką w bliżej nieokreślonym kierunku.

Co powinna powiedzieć zakochana dziewczyna? 

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!