Ławka

244 22 6

Minęło już dwa tygodnie od mojego "wypadku". Nieubłaganie zbliżały się zawody koszykówki na poziomie gimnazjum. Pokolenie Cudów odczuwało wielką presję od strony szkoły i rodzin. A ja z każdym dniem miałam coraz bardziej nagrabione u Damiena, który był na mnie niewyobrażalnie wściekły z powodu, że jednak nie zrezygnowałam z gry. Tą sytuacja coraz bardziej mi ciążyła, jednak bardzo dużym oparciem dla mnie stał się Daiki jak i z resztą cała Tęcza. Miałam jednak dziwne wrażenie, że oni też nie pochwalają mojej decyzji, no cóż już chyba na to nic nie poradzę...

Właśnie trwał trening. Trener zawołał naszą drużynę na "naradę" związaną z najbliższymi meczami.

- Jak dobrze wiecie już niedługo rozpoczynają się rozgrywki koszykówki drużyn gimnazjalnych. W związku z tym treningi będą się odbywać od godziny szóstej do siódmej rano i po lekcjach. Dodatkowo pooglądajcie sobie mecze naszych przeciwników. Momoi-chan jutro ma przynieść przykładowe strategie. Nastąpi też mała zmiana w składzie wyjściowym. Kimini, siedzisz na ławce.

Oszołomiona prawie upadam, jednak w porę reaguje Kise i mnie łapie. Dopiero po chwili całkowicie dochodzi do mnie znaczenie słów trenera. Zrozpaczona próbuję wyciągnąć jakieś argumenty, które zmienią jego decyzję, ale ten jest nieugięty. Dobija mnie jednak jego ostatnie stwierdzenie.

- Kimini, dobrze wiemy co niedawno się stało. Nie zamierzam dopuścić by ta sytuacja ponownie się zdarzyła. Nie wejdziesz na boisko. To moja ostateczna decyzja.

Moje marzenia legły w gruzach. Przerażona takim obrotem sytuacji czym prędzej uciekam z sali. Najszybciej jak potrafię zabieram swoje rzeczy z szatni i wybiegam ze szkoły kierując się w stronę swojego domu. Łzy zamazują mi obraz. W duchu jednak postanawiam. Nie poddam się, choćbym miała zmienić szkołę. Nie zrezygnuję. Pokażę na co mnie stać! Udowodnię, że gorzko się mylili!

*********
No dobra. Jest kolejny rozdział w tym dniu, a to dlatego:
|
|
|
|
|
|

Po prostu WOW! Na prawdę dziękuję! Nie sądziłam, że moje wypociny przypadną komuś do gustu. Dodatkowo to moja pierwsza książka, więc mam do niej sentyment. Jeszcze raz honto arigato mina! Kocham was!

                       Wiktrox

Moja Tęcza// Kuroko no Basket [Zawieszone]Where stories live. Discover now