Momoi...

280 24 22

Dzisiaj wracam do szkoły. Właśnie stoję przed bramą i czekam na pewnego idiotę zwanego moim chłopakiem. Już z daleka widzę granatową czuprynę, a po chwili koło mnie zjawia się sam jej właściel- Daiki. Czule się witamy i razem ruszamy do więzienia...ekhem... szkoły. Trzymając się za ręce wchodzimy do klasy, a ja czuję na sobie nienawistne spojrzenie. Zdezorientowana rozglądam się, jednak niczego nie widzę. Chyba mi się wydawało...- pomyślałam. Lekcje mi mijają spokojnie, jeśli tak można określić ciągłe wgapianie się w okno. No co? To znacznie ciekawsze niż życiorys jakiegoś fizyka...
Po zakończonych męczarniach wraz z Tęczą udałam sobie w stronę przebieralni. Sybko założyłam strój i pobiegłam w stronę sali gimnastycznej, gdzie zobaczyłam jak pewna pusta dziewczyna próbuje poderwać Aomine. ( Sorki wszystkich, którzy lubią Momoi, ale ja za nią zbytnio nie przepadam... dop. aut.) Niezauważalnie podeszłam do nich i się odezwałam na co dziewczyna podskoczyła wystraszona. Aż tak straszna jestem?- pomyślałam.

- Co tu się wyprawia Momoi?

- Yyy nic się nie wyprawia. O c-co ci chodzi K-Kimini-san?

Popatrzyłam na nią z mordem w oczach, na co ją przeszły dreszcze. Potem spojrzałam na granatowo włosego.

- Nee? Daiki idziemy grać? Akashi zaraz się zezłości...

Moje przepuszczenia się sprawdziły, bo chwilę potem usłyszeliśmy wrzask kapitana.

- Ci się tak guzdrzecie?! Porazmawiacie sobie po treningu!

~Time speak~

Zmęczona po rozegranym meczu treningowym kierowałam się w stronę przebieralni, gdy poczułam jak ktoś mnie łapie za nadgarstek. Powoli odwróciłam się w stronę osoby, która przeszkosziła mi w tej jakże interesującej czynności.

- Hm... Satsuki czy coś się stało?

- Zostaw go.

- Nani? Kogo?

- Nie zasługujesz na Aomine-kun. Ze mną będzie mu lepiej.

- Czy ty siebie dziewczyno słyszysz? Daiki wybrał mnie, więc nie masz prawa pchać się między nas.- wyszarpnęłam rękę z jej uścisku i ponownie ruszyłam do mojego celu dobelowego. Po paru krokach jednak się zatrzymałam i oglądając się przez ramię powiedziałam mrożącym krew w żyłach tonem.

- Więcej go nie próbuj poderwać Momoi. W innym wypadku gorzko tego pożałujesz...

********
Dobra, taka zła nie będę. Taki mały prezencik na święta ode mnie. Mam nadzieję, że się podoba. No i wesołych świąt, smacznego jajka itd.
                      Wiktrox

Moja Tęcza// Kuroko no Basket [Zawieszone]Where stories live. Discover now