White Tiger vs Chat Noir

345 9 25
                                                  

Długo mnie tutaj nie było, ale za to przychodzę do was z trochę dłuższym, przeprosinowym one shotem ❤

3538 słów, mogą pojawić się brzydkie zwroty

Miłego czytania!💕

_____________________________

Marinette miała właśnie swój codzienny patrol. Wiedziała, że musi być czujna, gdyż Czarny Kot może w każdej chwili zaatakować.

Zauważyła poruszającą się w oddali sylwetkę. Domyśliła się kto to.

Coś kazało jej uciekać, lecz zignorowała to uczucie. Sumienie podpowiadało jej, że musi stawić czoła swojemu wrogowi. Nagle usłyszała głos za plecami.

- Witaj Tygrysku. - Marinette na ten dźwięk przeszły ciarki.

Nie dając po sobie poznać, jak Kot na nią działa, odwróciła się z niewzruszoną miną w jego stronę.

- Cześć, Kocie - odpowiedziała spokojnie, patrząc w jego hipnotyzujące, zielone tęczówki.

Dlaczego on musi być jej wrogiem?!

- Co cię tu sprowadza? - zapytał, utrzymując nadal odpowiednią odległość, gdy zrobił krok w jej stronę.

Marinette automatycznie zrobiła krok do tyłu, po czym podparła się o barierkę.

- No, wiesz. Patrol i te sprawy - wyruszyła ramionami.

- No, tak. Ktoś musi bronić tego miasta - odparł Czarny Kot.

- Muszę bronić tego miasta przed tobą - powiedziała stanowczo.

Chat jednak miał już pewien plan w stosunku do Białego Tygrysa.

- No widzisz... Dostałem od szefa zadanie... - Z premedytacją nie dokończył zdania.

- O, to fajnie, bo ja też - powiedziała powoli do niego podchodząc.

- Ach, tak? - Wydął wargi.

Och, cholera. Jak on słodko wygląda.

- Tak - odpowiedziała, przełykając ślinę. Patrzyli na siebie. Nie wiadomo czemu, ale Marinette bała się wykonać jakikolwiek ruch.

Patrzyła, więc tylko na ruchy Czarnego Kota.

Chat, natomiast sięgnął po kicikij i zaatakował Białego Tygrysa, lecz dziewczyna w porę uskoczyła.

- Nie masz ze mną najmniejszych szans. - Zaśmiał się dźwięcznie, kręcąc kicikijem przed sobą.

- Chyba ty ze mną. - Wystawiła w jego stronę język, czym go trochę zdekoncentrowała. Wykorzystała to zaczepiając lassem o jego nogę i powalając go na ziemię.

- To było dobre - przyznał, uśmiechając się do niej i puszczając oczko.

Ugh, dlaczego on się musi tak się zachowywać?! Czarny Kot zaczął wkurzać Białego Tygrysa.

- Kocie... Byliśmy przyjaciółmi, pamiętasz? - spytała, lecz ten tylko prychnął coś pod nosem.

- Przyjaciółmi? Heh, ale się uśmiałem - zakpił i wstał.

- Kocie, co się z tobą stało?!

- Ze mną? Otóż, ze mną nic cię nie stało, po prostu przejrzałem na oczy. Jesteś fałszywą, bezuczuciową dziewczyną!

Wiedział, że tymi słowami i zachowaniem ją rani, ale nie mógł postąpić inaczej. W grę wchodziło życie jego matki. W tym przypadku miłość musi zejść na drugi plan.

Miraculum | One Shot Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz