Kuroko!

326 27 4

No cóż, jakoś wytrzymałam ten tydzień w szpitalu i dzisiaj zostałam już wypisana. Jestem tak bardzo szczęśliwa! Nareszcie zrobię coś innego oprócz leżenia i gadania z tymi, co mnie odwiedzali. To nie tak, że coś mi w ty nie pasowało, ale ta bezczynność mnie po prostu dobijała.
Wychodząc przed budynek znienawidzonej przeze mnie placówki zauważyłam czekających na mnie sześciu chłopaków. Rozradowana szybko rzuciłam się w ich stronę. Chwilę potem byłam zamknięta w grupowym uścisku. Cały ten dzień spędziłam w towarzystwie PC, rozmawiając i śmiejąc się w moim pokoju. Co do Damiena- nadal był na mnie wściekły. Nie dziwię mu się, na jego miejscu też bym tak zrobiła...

Obudziłam się czując na sobie ciężar. Powoli uchyliłam powieki i zaczęłam się rozglądać za tym czymś, co powodowało mój dyskomfort. Okazało się, że chyba jestem dobrą poduszką, skoro cała Tęcza postanowiła sobie zrobić że mnie poduszkę. W największe zawstydzenie wprawiła mnie natomist głowa zawodnika widmo spoczywająca na mojej klatce piersiowej. Powoli zaczęłam zrzucać z siebie chłopców.  Problem pojawił się dopiero przy Tetsuyi (jeśli źle to proszę napisać w komentarzu, nie wiem jak to się odmienia dop.aut.). Chłopak za żadne skarby nie chciał się obudzić. Z resztą podobnie jak inni. Lekko zaróżowiona na policzkach szepnęłam szturchając go w ramię.

- Kuroko? Kuroko! Obudź się.- po dobrych pięciu minutach starań zdołałam jako tako rozbudzić niebiesko włosego.

- Hm? Co się stało Kimini?- zapytał nie do końca przytomny.

- L-leżysz mi na piersiach.- odparłam zażenowana. Na to stwierdzenie Tetsuya szybko ode mnie odskoczył, co w sumie śmiesznie wyglądało.

- Przepraszam.

- Nic się nie stało. Może skoro już i tak oboje nie śpimy, to zróbmy dla nich śniadanie.- wskazałam głową na naszych przyjaciół.

- Dobry pomysł.

Po około trzydziestu minutach uporaliśmy się z przyrządzeniem jedzenia dla pięciu wygłodniałych nastolatków. Pozostał tylko problem jak ich obudzić? Zdecgdowałiśmy, że najlepiej użyć radykalnych środków- wiadra z wodą. Tak jak przypuszczałam- wszyscy przez wyjątku zerwali się z podłogi z krzykiem. Widząc ich dziwne miny wręcz pokładałam się że śmiechu. Dla takich chwil zdjęć warto żyć. Do południa spędziliśmy razem czas w miłej atmosferze. W mojej głowie odbijała się myśl, która od długości czasu nie dawała mi spokoju. Czy trener mi pozwoli dalej grać w pierwszym składzie?

******
Napisałam znacznie wczoraj rozdział z pewnego powodu
|
|
|

Ja spokojnie sobie wchodzę na wattpada, a tu bum! Ponad sześćset wyświetl i prawie 90 gwizdek! Tak się głośno zadarłam, że mama już chciała dzwonić po lekarza. Nawet nie macie pojęcia jak wiele to dla mnie znaczy.

PS. Co karze 100 wyświetleń będę dodawać szybciej rozdziały.

Na prawdę honto arigato mina!!

                     Wasza Wiktrox

Moja Tęcza// Kuroko no Basket [Zawieszone]Where stories live. Discover now