❁❀108❀❁

3.6K 516 244

Jimin

Nie wiedział dlaczego, ale spało mu się cudownie. Było tak ciepło i miło, a zapach, który się wokół niego roztaczał dawał mu zaświadczenie bezpieczeństwa.
Leniwie podniósł powieki, a jego oczom ukazała się lekko uśmiechnięta twarz blondyna.
Starszy przyglądał się z wyraźnym rozczuleniem wybudzającemu się Jiminowi.

- Hyung? - wychrypiał, sennym głosem. Chciał unieść głowę, ale spotkało to się z oporem, spowodowanym faktem iż jego ciało wciąż było pogrążone snem. Dopiero po momencie udało mu się to.

Yoongi wyprostował się, przez co Park lekko się z niego zsunął. Nim zdążył się poprawić na kolanach starszego, ten sam podciągnął go.

Jimin wstrzymał oddech, gdy dłonie blondyna przez sekunde znajdowały się na jego pupie.
Jednocześnie przypomniało mu się, co wydarzyło się zanim zasnął. Chciał zapaść się pod ziemię.
Miał nadzieję, że Yoongi wybaczy mu to. Nie wiedział co nim kierowało... Ale Min oddawał pocałunek, a nawet sam go zainicjował, więc czego się obawiał?

- Myślałem, że nie wstaniesz - mruknął jasnowłosy, marszcząc brwi. - Znaczy... No jest noc...

Jimin rozejrzał się. Za na wpół zasłoniętym oknem panował zmrok. W pokoju nic się nie zmieniło, prócz tego, że film zapewne już dawno się skończył. Ciekawiło go co jego hyung robił przez ten cały czas. Przecież raczej na patrzył cały czas na niego.

A co jeśli tak? Rudzielec się zaczerwienił na samą tę myśl.

- Jeju... Przepraszam, Yoonnie. Ja pewnie jestem ciężki... - Jimin próbował się zerwać z kolan, na których było mu tak wygodnia. Próbował, bo natychmiast napotkał opór, który nie był już spowodowany sennością.

Yoongi wciąż oplatał go ramionami i z niemałym rozbawieniem przyglądał się jego zdezorientowaniu.

- Ciężki nie jesteś, ale za to cieplutki - stwierdził, na co Chim znowu się zawstydził. Rezygnując z kolejnych prób wstania, ułożył głowę na jego torsie, przysłuchując się biciu serca Mina.
Biło prawie tak szybko jak jego własne.

Starszy naciągnął powrotnie na nich kocyk, a właściwie jedynie na Parka.

- Dla czego taki jesteś? - zapytał ChimChim, przerywając ciszę.
Nie bardzo wiedział co dokładnie chciał powiedzieć. Po prostu jego myśli zaczęły wydostawać się poza jego własny umysł. Yoongi był dla niego... miły, aż nazbyt. Przytulał go, całował... Delikatnie głaskał po plecach czy głowie. Przykrywał kocykiem i pozwalał spać na własnym torsie. Rozkochiwał go w sobie coraz bardziej. Coraz bardziej chciał mieć go przy sobie.

- Jaki jestem? - Min uśmiechnął się krzywo, unosząc brwi.

- Dlaczego TAKI jesteś, Min Yoongi? Dlaczego mnie w sobie rozkochujesz? Dlaczego tak się zmieniłeś?

Yoongi

Zaśmiał sie na ilość "dlaczego" użytą przez Jimina, który wydawał się być bardzo zdeterminowany do otrzymania odpowiedzi na to.
Nie wiedział co mu odpowiedzieć.

Westchnął, wciskając się bardziej w poduszki. Wzrok odwrócił, sprawiając wrażenie, że nie wie o spojrzeniu posyłanym mu przez młodszego. Prychnął pod nosem. Każda odpowiedź, którą chciał zbyć rudzielca, zdawała się być wyimaginowana bądź zbyt bezpośrednia.

- Raczej: dlaczego Ty mnie tak zmieniłeś - poprawił chłopaka.

- Ja?

- Nie, mówiłem do twojej szafy - prychnął. Naprawdę nie chciał już o tym rozmawiać. - To źle, że Cię polubiłem... bardzo polubiłem?

Młodszy zawahał się. Nie odpowiedział, a tylko wtulił się w jego brzuch. Park był taki ciepły, że mógłby pozostać w tej pozycji... i ciszy, która nie była niekomfortowa. Była przyjazna, bez napięcia.

Mógłby zostać tak przez cały weekend, lecz nie mógł. Przecież czekało go jeszcze spotkanie z Hoseokiem i wspólne rozliczenie się z tamtymi dziewczynami. Jimina nie mógł zabrać ze sobą. Nie chciał by to słyszał... widział. Cokolwiek.
Jung był jego przyjacielem od dawna i wiedział, że gdy będzie trzeba,  powstrzyma go. Nie mógł przecież pobić kobiet... Nawet jeśli skrzywdziły jego kluchę. Wyjaśni to z nimi inaczej.

- Zostań taki, Cukiereczku - wymruczał mu w koszulkę rudzielec, wiercąć się na jego nogach. Chyba zaczeło mu być niewygodnie.

- Mhm... Chyba powinieneś się położyć już spać, Minnie - powiedział, spoglądając na niego. Musiał się już zbierać, żeby do rana zdążyć wszystko wyjaśnić Hoseokowi.

- Chyba tak. Zostaniesz na noc, prawda? - Pozwolił mu się unieść, a po chwili obaj leniwie wstali z kanapy.

- Innym razem - zapewnił go Min. Nawet nie zauważył, jak jego głos był kojący dla ChimChima.

- Będziesz tak po nocy wracał? - zapytał młodszy, wyraźnie zmartwiony. Zmarszczył nosek, na co starszy się zaśmiał.

- Tak. Naprawdę muszę się zbierać - odpowiedział.

Nie chciał jeszcze iść. Chciał poprzytulać Jimina, ogrzać się nim, popatrzeć jak śpi, posłuchać jego głosu i widzieć jego urocze zachowanie.

Park zasmucony bez słowa ruszył w stronę szafki. Zamknął komputer i wyłączył telewizor. Odwrócił się w stronę Yoongiego, który cały czas na niego patrzył.
Min uniósł kąciki ust, gdy młodszy ziewnął. To było cholernie urocze jego zdaniem. Zresztą jak cały Jimin.

- Niedługo się spotkamy, hyung? - usłyszał pytanie od zaspanego rudzielca.

Jasne, że się zobaczą i spotkają. Już miał wszystko zaplanowane.
No i miał zaproszenie od Sehuna, ale to już inna sprawa.

- Wiadomo.

Skierowali się do przedpokoju, gdzie Yoongi ubrał jedynie buty. Bluza którą ubrał na wierzch na szybko wybiegając z domu, by jak najszybciej znaleźć Jimina, spoczywała teraz na ramionach rudego chłopaka.

Zawiązał sznurówki i wstał napotykając jego wzrok. Wyglądał na smutnego. Chyba naprawdę chciał z nim jeszcze pobyć.
Rozłożył ramiona, dając wiewiórce znak, że chce się pożegnać inaczej niż zwykle.

- Pa pa, Yoongiś - powiedział Chim, wtulając się w niego. On odpowiedział mocnym uściskiem, po chwili mierzwiąc jego włosy.

- Cześć, ChimChimmie - rzucił jasnowłosy, w końcu odrywając się od rudzielca. Pomachał mu jeszcze dłonią na pożegnanie i mruknął krótkie "napiszę jutro, dobranoc".

Od razu po wyjściu skierował się do samochodu. Następny dzień zapowiadał się ciekawie.

Hej~
Wiem, trochę późno :/
ale i tak, że udało mi się to napisać~
Miłego~ ♡♡♡♡

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!