❁❀105❀❁

4.1K 526 589

Jimin

- Jimin?! Coś się stało?

W kuchni przed momentem rozległ się dźwięk tłuczonego szkła. Jimin ze zwieszoną główką spoglądał na roztrzaskane na płytkach naczynia. Niefortunnie złapał za kilka talerzyków jednocześnie, a te wykorzystały moment by się wyśliznąć z jego małych rączek.

- Nie, nic się nie dzieje - odpowiedział Park, schylając się do rozbitego szkła, by jak najszybciej je pozbierać. Zebrał w dłonie większe kawałki talerzyków, kiedy zza wysepki wyłonił się Yoongi. Starszy zmarszczył brwi, lecz po chwili obszedł blat i nachylił się nad rudzielcem. Serce młodszego przyśpieszyło bicia, gdy blondyn położył mu dłoń na talii.

- Jimin, odłóż to - powiedział stanowczo, ciągnąc go w stronę kosza na śmieci. - Pokaleczysz się tym!

- Ale muszę to posprzątać, Cukiereczku - westchnął rudy i wyrzucił szkło, by sięgnąć po kolejne. Najwidoczniej jasnowłosy przewidział to, bo właśnie dostrzegł malutki strumyczek krwi, spływającej mu wzdłóż dłoni i nadgarstka. Skrzywił się lekko i przymknął oczy na ten widok.

- Ja to posprzątam. Ty lepiej zajmij się tym szatańskim kominkiem... Minnie? - spojrzał na jego dłoń i westchnął. - A nie mówiłem? Ech... Masz może wodę utlenioną i jakieś plastry lub bandaż?

Jimin skinął głową. Dysponował dość pokaźną domową apteczką, więc coś na pewno by się znalazło.

- Przesadzasz, hyung - mruknął wyjmując z szafki paczuszkę plasterków w dinozaury i mała buteleczke.

- Dbam o Ciebie, klucho głupia. Daj to -wyciagnął rękę i odebrał od niego wyciagnięte przedmioty. - Podaj łapkę.

- Łapkę? - zaśmiał się Jimin. Aww jak uroczo stwierdził. Pokazał swoją dłoń, uprzednio szybko ścierając krew o spodnie, przez co starszy skarcił go spojrzeniem.

- Tak, łapkę.

- Uroczo.

- W chui.

- Podryw stulecia level Min Sugar Yoongi.

- Idealnie.

Jimin zaśmiał się perliście, jednak po momencie wcześniejszy uśmiech zmienił się w wyraz bólu, gdy blondyn zaczął przemywać nad zlewem jego ranę. Stęknął z bólu, instynktownie przyciągając do siebie rękę. Spotkało to się z syknięciem Yoongiego, ktory spojrzał na niego zniecierpliwiony.

- Jimin... Minnie... No chodź.

- Ale to tak boli... Co jak stracę przez to rękę?! - obruszył się Park. Spojrzał, z łezkami cisnącymi się do oczu. Naprawdę nie lubił wody utlenionej. To przecież tak piekło.

Yoongi podszedł do niego i lekko objął ramieniem, po czym pstryknął w nos. Nieco to zdezorientowało rudzielca.

- Zaufaj mi. Jestem lekarzem.

- Nie jesteś - wymruczał Jimin.

Nagle na swoim policzku poczuł ciepłe usta starszego. Chłopak szybko złożył całusa na jego twarzy i odsunął się od zaczerwienionego ChimChima.

- Kurwa. Się wydało - zaśmiał się, ciągnąc młodszego za rękę. - A teraz zrobię sobie mały kurs lekarski. Daj ŁAPKĘ.

^^^

Yoongi

-Gotowe - mruknął Yoongi, dorzucając ostatni kawałek drewienka do ognia.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!