❁❀90❀❁

4.2K 497 345

Yoongi

- Idziesz już spać? - usłyszał blondyn, gdy wyszedł z łazienki.

Z jego włosów kapały jeszcze kropelki wody, a na sobie miał jedynie białe bokserki w czarno-czerwony nadruk z niedźwiadkami.

- Ta - mruknął i bez zbędnych rozmów z Jungkookiem, udał się do swojej sypialni, gdzie od przeszło godziny spał Jimin.

Dziwiło go, że rudzielec się nie obudził. Myślał, że to on - Min Yoongi - zasypia snem kamiennym, a tu taka niespodzianka - bratnia dusza.

Cicho wszedł do pokoju, ostrożnie zamykając za sobą drzwi. Rzucił niepewne spojrzenie w stronę swojego łóżka, gdzie znajdowało się niemałe wybrzuszenie pod kołdrą. Park całkowicie zawinięty przez Hobiasza w ciepłą pierzynę, spał w najlepsze.

Jedyne czego żałował w tamtym momencie było to, że nie zabrał z łóżka swojej miękkiej pościeli.
Zamiast wylegiwać się pod ciepłym materiałem, będzie musiał spać w śpiworze. Inna opcja nie wchodziła w grę.

Zgasił główne światło. Jedynym oświetleniem w pomieszczeniu zostały lampki, wiszące nad oknem, które Min zapomniał ściągnąć dwa lata wcześniej po świętach. Zostawił je, bo nadawały one przyjemnej atmosfery.

No i był zbyt leniwy, by je zdjąć.

Yoongi na palcach zbliżył się do śpiącego rudzielca i przykucnął przy łóżku. Nie, że się martwił, ale widząc, że młodszy ma twarz ukrytą, gdzieś pod poduszkami, postanowił go nieco odkryć, by się nie udusił. Hoseok TROSZECZKĘ przesadził.

Uniósł kawałek materiału i ujrzał pulchną twarzyczkę przysłoniętą włosami. Delikatnym ruchem odgarnął marchewkową grzywkę z czoła chłopaka, muskając delikatnie jego jasną skórę. Nawet nie wiedział kiedy przejechał opuszkami palców po jego policzku i kończąc na lini szczęki.

Uśmiechnął się pod nosem, ale nie trwało to długo. Zaraz po tym zdenerwowany na siebie odsunął się, z zamiarem pójścia w końcu spać.

- Hyung?

Jimin

Rudowłosy poczuł przyjemne łaskotanie na swoim policzku. Chwilę zwlekał z otworzeniem oczu, gdyż nadal panował nad nim sen, jednak po kilku próbach udało mu się to.

Od razu ujrzał porcelanową twarz i jasne włosy, oświetlone blado niebieskim  kolorem. Mężczyzna wycofał się, prawdopodobnie nawet nie dostrzegając, że Jimin otworzył oczy.

Zanim Park zdążył cokolwiek powiedzieć, przeskanował otulone cieniem pomieszczenie. Na pewno nie był to ani jego dom, ani tym bardziej jego pokój. Łóżko, w którym spał także nie należało do niego. Szybko zrozumiał, że to sypialnia Yoongiego, którą widział ostatnim razem przez moment.

- Hyung? - wymruczał wciąż zachrypniętym od spania głosem.

Sylwetka szybko zwróciła się w jego stronę, odskakując nieco do tyłu.

- Nie śpisz? - usłyszał.

Było to pytanie retoryczne, więc nawet nie odpowiedział. Zamiast tego, podniósł się do siadu i spojrzał na starszego chłopaka, siedzącego prawie nago, z trzymaną w dłoniach koszulką.

Pewnie nie zdążył jej założyć.

Jimin przyglądał się chudemu torsowi blondyna. Lekkie zarysy mięśni, mlecznobiała skóra. Rudzielec z zafascynowaniem westchnął, po chwili jednak oprzytomniał i przetarł piąstkami oczy.

W jego kierunku poleciała fioletowa krówka, rzucona mu przez starszego, który chwilę wcześniej wygrzebał ją z jakiejś torby.

- Nie gap się - warknął Yoongi przysłaniając nieco tułów poduszką.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!