❁❀87❀❁

3.9K 508 294

(a/n Ej bo ten rozdział był tu wczoraj ale wattpad mnie nie lubi ;-;)

Jimin

- Yoongiś, no! Powiedz, gdzie jedziemy. Proszę - jęknął Park.
Nie mógł usiedzieć w miejscu z podekscytowania i co jakiś czas rozglądał się, starając skojarzyć okolicę.

- Sam zobaczysz - mruknął starszy, na co tamten tylko prychnął i ze smutkiem oparł się o niezbyt wygodnie oparcie fotela. - Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

- Na pewno... Ale dlaczego w ogóle mnie gdzieś zabierasz, Cukiereczku?

Blondyn nie spoglądając na niego starał się skupić na drodze.

- Mówiłem Ci. Głupio wyszło... Ty się popłakałeś - powiedział i spojrzał na niego przelotnie.

Jimin zaśmiał się cicho. Jak bardzo urocze było to, że Yoongi chciał mu wynagrodzić, ten niezbyt udany obiad z jego rodziną.

Yoongi

Nawet nie wiedział kiedy wpadł na pomysł pojechania właśnie w tamte miejsce. Wyjeżdżając spod domu Sehuna zastanawiał się chwile nad zabraniem młodszego do jakiejś restauracji czy kina, lecz żadna z tych opcji mu nie pasowała do tego wiecznie roześmianego chłopaka z pomarańczową czupryną.

Ostatecznie stwierdził, że gorąca czekolada lub kawa w tak uroczym miejscu w zupełności wystarczy. No może nie tak całkiem w zupełności, bo miał coś jeszcze dla nich zaplanowane.

- Jesteśmy - mruknął parkując samochód przed wysokim budynkiem galerii handlowej.

- Co to za miejsce? Przyjechaliśmy na zakupy? - dopytywał się młodszy, rozglądając za jakimś punktem, który pomoże mu zrozumieć cel podróży w to miejsce.

- Nie. Znaczy... nie dokońca. Wejdziemy do kawiarni. Chodź - szturchnął rudego łokciem i wyszedł z auta, zatrzskując za sobą drzwi.

Park posłusznie ruszył za nim, a nim się obejrzeli, przeciskali się między przechodzącymi ludźmi.
Ich cel już z daleka był widoczny. Bo jakby nie dostrzec kawiarni, której motywem przewodnim były azjatyckie maskotki.

Jimin

Jimin aż pisnął, gdy z bliska zobaczył te miejsce. Dosłownie wszędzie widział kolorowe postacie, które dobrze znał z naklejek na kakaotalku.

Może nie było to zbyt wyrafinowane miejsce na 'randke', ale dziękował w myślach Yoongiemu, że to właśnie tam go zabrał. Było ślicznie. Zapach roznosił się nie tylko po tym kolorowym lokalu, ale i po całym piętrze galerii.

- Zamówimy coś na wynos - rzucił blondyn, gdy przekroczyli wejście do kawiarni.

Zapach kawy i najróżniejszych deserów stał się teraz jeszcze bardziej intensywny, na co Chim delikatnie przymknął oczy, zaciągając jak najwięcej tego powietrza w płuca.

- Jimin-ah... Dam Ci pieniądze i Ty coś dla nas wybierzesz, dobrze? - jasnowłosy podrapał się po głowie, spoglądając na niego. - Ja mam coś do załatwienia.

Jimin nawet nie zdąrzył nic odpowiedzieć, bo starszy wcisnął mu w dłoń kilka banknotów i odwróciwszy się na pięcie, wyszedł, zostawiając go samego.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!