❁❀85❀❁

4.1K 518 417

Jimin

Obaj chłopcy stanęli przed furtką. Do parterowego domu prowadziła wysypana kamieniami ścieżka, przy której ustawione były nieduże solary.
Podwórko mimo zimowej pory, wyglądało na tętniące życiem i bardzo zadbane.
Gdzieniegdzie rosły kwiaty, których korzenie i dół łodygi były przysypane korą drzewną, by nie zmarzły.
Zza domu wyłaniała się niewielka altanka, której ścianki również porośnięte były roślinnością. Wszystko wyglądało na dość dopracowane, a wkład materialny i praca włożona w to wydawały się nie do opisania dla chłopaka, który widział te miejsce po raz pierwszy.
Sam budynek mieszkalny także wprawiał o zachwyt niskiego rudzielca.

-Czyli jednak... Znajomi z liceum? -zapytał młodszy, przerywając swoje rozmyślenia. Cieszył się, że może spędzić wieczór ze swoim Hyungiem, dodatkowo jako jego chłopak, o czym marzył od dawna. Na każdą myśl o tym jego serce biło coraz szybciej, a i dzień wcześniej musiał dzwonić po swoich przyjaciół, by pomogli mu się uspokoić. Jednak fakt, że będzie przy nich rodzina starszego, wprawiał go w niemałe zakłopotanie.

-Ta. Tylko cholera spróbuj zrobić coś inaczej niż jak ustalaliśmy, to obiecuję, że się do Ciebie już nie odezwę - odwarknął.

Całą drogę do domu ciotki blondyna spędzili na 'poważnej' rozmowie, podczas której Jimin został dokładnie poinformowany o konsekwencjach niektórych czynów. Zdąrzyli również ustalić w miarę dobry plan wydarzeń opisujący ich spotkania i datę zdecydowania się na związek, oraz dwa razy się pokłócić. Starszy w obecnej sytuacji nie szczędził sobie przekleństw słanych w kierunku niższego.

Nie było to łatwe dla Jimina, gdyż mimo wcześniejszej pewności siebie, czuł nagły przypływ niepokoju.
Nie spodziewał się, że dane mu będzie spotkać się z jasnowłosym, w dodatku w takiej sytuacji.

-Mhm...

-Geez... Jimin! Co ja tu robię?! To przez Ciebie, idioto - Chim przysłuchiwał się załamanemu głosowi starszego. Skrzywił się lekko na wyzwisko, jakim obdarował go przyjaciel.

Zanim młodszy zdążył cokolwiek powiedzieć, drzwi domu się otworzyły, a w progu stanęła drobna kobieta. Miała ładnie ułożone włosy i idealnie dobrane ubrania. Jimin, choć nie widział jej z bliska, od razu stwierdził, że pod żadnym względem nie przypomina Yoongiego. Utwierdził się w tym jeszcze bardziej, gdy na gest kobiety poczłapali w jej stronę.

-Dzień dobry ciociu - Yoongi mimowolnie się do niej uśmiechnął i objął ją ramieniem. -Świetnie wyglądasz.

Park w ciszy przyglądał się jak starsza pani znaczy blade policzki blondyna swoją krwistoczerwoną szminką.

-A Ty jesteś Jaemin, prawda? - zwróciła się w jego stronę, odsuwając się od drugiego.

-Jimin... - rudy mężczyzna poprawił ją. Zakłopotany odgarnął włosy spadające mu na oczy i jakby nagle przypominając sobie o kulturze i szacunku do starszych, ukłonił się najniżej jak potrafił. - Jestem Park Jimin. Miło mi panią poznać.

Yoongi

Chłopak z niedowierzaniem patrzył na zaistniałą sytuację. Szczerze był pewien, że zaraz po zobaczeniu rudowłosego w jego towarzystwie, kobieta wyrzuci ich obu z domu. Zawsze wyglądała mu na homofobkę...

A jednak się mylił. Zaraz po tym jak Jimin się ukłonił, ciotka wzięła go w objęcia i zdawała się nie chcieć go już więcej puścić.

Odchrząknął posyłając młodszemu wściekłe spojrzenie. Miał nadzieję, że rodzina go znienawidzi i nie będzie musiał więcej go tam przyprowadzać.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!