Rozdział dwudziesty ósmy

Zacznij od początku

Karuzela nastrojów: 40

Przestaję całować Noah i zsuwam się z jego kolan.

– To było miłe, Tesso.

Uśmiecha się, a ja odpowiadam tym samym. To było „miłe". Jest taki ostrożny, zbyt ostrożny, ale go kocham. Włączam film i po kilku minutach zaczynam odpływać.

Za co go kochasz? Pytam w tym momencie poważnie, bo oprócz tego, że Noah jest (i nie jest Hardinem) to nic o nim nie mówisz. Raz czy dwa wspomniałaś, że nosi sweterki i nabijałaś się z jego butów, a poza tym to za każdym razem pokazujesz, że TAK SIĘ RÓŻNI OD HARDINA. Jakby czytelnik był idiotą i nie zajarzył za pierwszym razem.

Mary Sue jak się patrzy: 51

Drama Queen: 58

Tessa odlatuje i wydaje jej się, że rozmawia z Hardinem, który oznajmia jej, że powinien przenocować w hotelu. Oczywiście przez cały ten czas nawijała ze swoim chłopakiem, który po chwili zaczął się zbierać, a bohaterka znowu się położyła i przez całą noc spała snem sprawiedliwego (bo ma w rzyci, że rani niewinną osobę swoim egoizmem).

Następnego ranka budzi mnie telefon od Noah. Informuje mnie, że jest w drodze, więc wstaję i biegnę pod prysznic, zastanawiając się, co będziemy dzisiaj robić. Na kampusie jest niewiele rozrywek, chyba że pojedziemy do miasta. Może powinnam napisać do Landona i zapytać go, co jeszcze można tu robić poza imprezowaniem w domu bractwa. Landon to mój jedyny przyjaciel, który by to wiedział.

Uściślając: dom bractwa nie znajduje się na terenie kampusu, więc nawet za bardzo nie masz tu jak imprezować. Chyba że obściskując się w bibliotece, jak w jakimś niskobudżetowym amerykańskim filmie, kryjąc się przed okropną bibliotekarką.

Wybieram szarą plisowaną spódnicę i zwykłą niebieską bluzkę, ignorując przy tym głos Hardina w głowie, który mówi mi, że to brzydki strój, i ubieram się jeszcze w kabinie.

Rozumiem, że to... ekhem... książka i opisy są ważne, i tak dalej, ale jak coś się ignoruje, no to... TO SIĘ IGNORUJE. A nie wspomina w co drugim zdaniu, że się o tym NIE MYŚLI.

Dzienna dawka głupoty: 259

Noah przychodzi po Tereskę i nasze gołąbeczki postanawiają wybrać się na spacer do parku.

Noah otwiera drzwi pasażera swojej toyoty. Jego rodzice zadbali o to, żeby miał najbezpieczniejszy samochód, najnowszy model. Wnętrze jest nieskazitelne, żadnych stosów książek, żadnych brudnych ubrań.

Naprawdę? N A P R A W D Ę? Musiałaś nawet porównać ich samochody? To było takie niezbędne?

Wyżej sra, niż dupę ma: 122

Dzienna dawka głupoty: 260

Obchodzimy park dookoła, po czym siadamy przy stole piknikowym. Przez większość czasu to Noah mówi, a ja potakuję. Niekiedy gubię wątek, ale tego nie zauważa.

Nie no, świetnie się bawisz. Ściągasz na siłę chłopaka do siebie, który porzucił swoje plany i nawet nie potrafisz skupić się na tym, co masz do powiedzenia.

Wiecie co, gdyby taka sytuacja miała miejsce w rzeczywistości, już dawno kopnęłabym taką osobę w cztery litery, nieważne czy to chłopak, przyjaciel, przyjaciółka czy znajomy. To jest najpodlejszy rodzaj egoistów, którzy będą wysysać z Was powoli wszystko, co najlepsze, byleby samemu poczuć się lepiej. I nigdy nie dadzą nic w zamian, a mało tego – wbiją nóż w plecy, gdy przestaniecie być potrzebni.

Analiza "After"Where stories live. Discover now