❁❀65❀❁

4.6K 552 293

Yoongi

-Kurwa - zaklnął blondyn odkładając telefon na komodę pokrytą bezbarwną folią, mającą chronić mebel przed uszkodzeniami i brudem podczas remontu.

Ogarnął spojrzeniem niedużej wielkości pokój służący mu za salon. Resztki czarno-białej tapety rozrzucone były po dywanie, który chłopak zapomniał zwinąć, a w każdym wolnym kącie stały wiaderka z klejem oraz nie poskręcane elementy półek i szafy. Nie obyło się także bez kilku pustych opakowań po kupnym ramenie i pizzy.

Chłopak westchnął i niechętnie zabrał się za zbieranie śmieci z podłogi. Nie chciał upokorzenia przed Jiminem, które mógł spowodować bałagan w mieszkaniu. Młodszy mógłby pomyśleć, że jego hyung jest nieodpowiedzialny i leniwy, a tego szczerze nie chciał, bo było to by dla rudowłosego kolejnym punktem zaczepienia.

Że też musiałem się zgodzić. Jesteś idiotą, Min Yoongi... Ale za to jakim zajebistym idiotą... pomyślał poraz pokelny schylając się po pusty kartonik przygnieciony jakimiś deskami.

Jimin

Rudowłosy mężczyzna pośpiesznie wybiegł ze sklepu, do którego wstąpił po drodze do mieszkania przyjaciela.
Nie był pewien czy starszy będzie miał czas przyrządzać im jakiś posiłek, więc postanowił sam go w tym wyręczyć.

Chwilę rozglądał się po parkingu w poszukiwaniu taksówki, którą przyjechał pod market. Miły starszy taksówkarz obiecał mu, że za drobną opłatą poczeka na niego przed budynkiem, by móc go zawieźć pod podany wcześniej adres. Ledwo udało mu się dostrzec znajomy pojazd, zaparkowany kilka metrów od wejścia do sklepu.

-Jestem! Możemy jechać! - zakrzyknął podbiegając do srebrnego samochodu, przy którym wcześniej wspomniany mężczyzna popalał papierosa, opierając się o maskę. Taksówkarz pokiwał z uśmiechem głową i rzucił niedopałek na ziemię, po czym przydeptał go butem.

Jimin nie czekając długo, usiadł na przednim siedzeniu pasażera, wcześniej rzucając siatkę z zakupami na tylne siedzenia.

-Stresuje się pan czymś? - zapytał zaciekawiony siwiejący facet.

Dopiero w tym momencie Jimin zauważył, że od jakiegoś czasu nerwowo skubie paznokciami rękawy swetra, wystające spod kurtki. Uśmiechnął się pod nosem zdając sobię sprawę z tego, jak ważne i stresujące jest dla niego każde spotkanie z jasnowłosym chłopakiem.

- Trochę. Wie pan, chcę dobrze wypaść przed pewną osobą - zachichotał, nie wiedząc dlaczego zwierza się obcej mu osobie.

-Ukochana, tak? - bardziej stwierdził niż zapytał kierowca, kiwając głową.

-Można tak powiedzieć - odpowiedział rudzielec poszerzając uśmiech. Z każdym momentem, kiedy przypominał sobie Yoongiego, czuł fale napływającego ciepła i dziwne łaskotanie w okolicach brzucha bądź podbrzusza.

Przed oczami widział bladą twarz mężczyzny, jego ciemne błyszczące oczy i jasne kosmyki włosów opadające na czoło. Na wspomnienie o lekko uchylonych malinowych ustach Jimina przeszedł dreszcz.

Czy to możliwe, bym się zakochał?  Chłopak otworzył szerzej oczy i instyktownie ułożył dłoń na piersi.
Czemu ono tak szybko bije?

-Coś się stało, chłopcze?

-Nie, nie...  - zaprzeczył, dostrzegając wzrok starszego. Uśmiechnął się życzliwie i wyjął z kieszeni portfel. - Ile będzie się należeć? - zapytał wyjmując kilka banknotów.

Taksówkarz nie spoglądając na niego zjechał na miejsce parkingowe, tuż przy drzwiach prowadzących na klatkę schodową.

-8000 won starczy - uzyskał odpowiedź i gdy taksówka się zatrzymała, zapłacił kierowcy.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!