✨ 13. Zaczynaliśmy tonąć

16.1K 1.4K 454


— The Rooftop at The Standard Downtown...

— Nie! Le Jardin...

— Nie żartuj! Jeśli już to...

— Nawet nie zaczynaj! Ostatecznie zgodzę się na Hop L.A

W ten sposób Olivia i Serena doszły do porozumienia.

Po dwóch godzinach.

Lepiej późno niż wcale.

Noc miała być nasza! Postanowiłyśmy pójść do klubu! Może nawet w końcu dostrzegłabym światełko w tunelu, w którym ostatnio utknęłam, gdyby nie jeden drobny szczegół: byłyśmy za młode. Wybór klubu nie miał większego znaczenia, skoro nigdzie nie chciano nas wpuścić.

Na szczęście okazało się, że odpowiednie znajomości były wszędzie, wystarczyło się rozejrzeć i popytać. Naszym celem był Club Hop L.A Postanowiłyśmy pojechać taksówką, ponieważ zamierzałam pić. Nawet jeśli w lokalu daliby mi tylko lemoniadę, zamierzałam znaleźć sposób na zakup i spożycie alkoholu. Nie po to, żeby się upić. Po prostu czułam potrzebę maksymalnego wyluzowania. 

Z ideą maksymalnego wyluzowania kolidował jedynie mój strój. Zależało mi na podkreśleniu kobiecości, pazura, charakteru. Jednocześnie chciałam wykpić koncepcję księżniczki mafii. I jakoś tak wyszło, że skończyłam ubrana od góry do dołu na złoto — złota sukienka, złoty pasek, złote sandałki z błyszczącymi aplikacjami. Wieczorowy makijaż, podkręcone włosy i Chanel no 5. Na mój widok mama zrobiła wielkie oczy, przeżegnała się nogą, ucałowała mnie w czoło, życzyła dobrej zabawy i przypomniała, że była za młoda na bycie babcią. Nie wiedziałam: śmiać się czy płakać. Popukałam się w czoło i wyszłam z domu.

Klub był oblegany przez tłumy. Stanęłyśmy w kolejce, spodziewając się przynajmniej godzinnego oczekiwania. Niemniej, jak już mówiłam, znajomości były wszędzie. Do środka miałyśmy wejść dzięki koneksjom Madison, która miała w rodzinie kogoś, kto znał kogoś, kto znał kogoś, kto był z kimś tam. Pokręcone, ale jakie to miało znaczenie? Najważniejsze, że nie zdążyłam zacząć narzekać na niewygodne buty, kiedy podszedł rosły ochroniarz i ruchem ręki wskazał, żeby pójść za nim. Popatrzyłyśmy na siebie, wzruszyłyśmy ramionami i, ku oburzeniu czekających gości, weszłyśmy z pierwszeństwem do lokalu.

Byłam tu pierwszy raz. Nie byłam typem imprezowiczki, a w samej okolicy mieszkałam stosunkowo krótko. Decyzję podejmowałyśmy, posiłkując się opiniami z sieci. Miało być klimatycznie, czysto, tanecznie i gustownie. Na pierwszy rzut oka lokal spełniał oczekiwania.

Ochroniarz zaprowadził nas do baru, zagadał do barmana, wskazując na nas palcem, uśmiechnął się z lekką ironią, po czym skinął głową i odszedł. Barman popatrzył na nas krótko, po czym przybrał uprzejmy acz profesjonalny wyraz twarzy.

— Co podać? — przekrzyczał muzykę.

Serena i Olivia zdecydowały się na drinki, których nazw nie umiałam powtórzyć. Najwyraźniej miały większe doświadczenie w tej kwestii. Ja stawiałam na klasykę: lubiłam na słodko.

— Malibu — Uśmiechnęłam się.

Zamówienie zostało zrealizowane szybciej niż tego oczekiwałam. Już przy pierwszym łyku poczułam rum, co znaczyło, że nie miałyśmy zakazu spożywania alkoholu. Uśmiechnęłam się z wyższością i wzniosłam toast. Zapowiadała się niezła noc.

Po kilku rundach drinków, postanowiłyśmy ruszyć na parkiet. Było duszno i ciasno, ciała ocierały się o siebie, muzyka dudniła w uszach. Światła migały, co jakiś czas puszczano dym. 

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!