❁❀52❀❁

3.8K 567 141

-Wsiadasz czy nie? Nie mam zamiaru dłużej czekać, aż szanowna panienka się zdecyduje. -warknął chłopak zasuwając przyciemnioną szybę samochodu.

Rudowłosy bez chwili wahania przeszedł na drugą stronę samochodu i otworzył drzwi. Wsiadając poczuł znajomy zapach papierosów i perfum właściciela pojazdu.

-No to spotykamy się ponownie. - zaśmiał się Jimin zapinając pas bezpieczeństwa, a po chwili podnosząc wzrok na blondyna, który mu się przyglądał. Yoongi napotykając spojrzenie młodszego szybko odwrócił wzrok i patrząc na drogę przed sobą przekręcił kluczyk. - To jak? Jakieś seksy? Może chociaż fajna gra wstęp...

-Wysadzić Cię? - Min prychnął pod nosem. Jednak chwilę potem nieco zwiekszając prędkość pojazdu, zaśmiał się krótko. - Ale ty jesteś wkurwiający.

Jimin wtórując starszemu oparł głowę na miękkim podgłówku fotelu.

-Ale za to mnie lubisz.

-Nie byłbym taki pewny.

-No przyznaj się, Cukiereczku~ - jęknął rudowłosy, wciąż cicho się śmiejąc.

-No co ty? Nigdy się nie przyznam. To dla słabych.

-No zobaczymy. I tak mnie jeszcze pokochasz. - Park kończąc zdanie cmoknął ustami, żartobliwie posyłając jasnowłosemu pocałunek.
Tamten jednak nie zareagował. Jedynie westchnął cicho i zajął się drogą.

-Weź podaj mi dokładny adres.

-Możesz mnie wysadzić tutaj.

Yoongi zatrzymał się na poboczu. Okolica była dość ładna i pomimo panującego mroku chłopak dostrzegł ładnie obudowane domki i ogródki tuż przy nich. Co kilka metrów wzdłuż ulicy rozstawione były wysokie latarnie, oświetlające alejkę.

-Gdzie dokładnie?

-Tu niedaleko. Przejdę się, hyung.

Wyższy (o 1 cm) chłopak spojrzał na Jimina i popukał się palcem wskazującym w czoło.

-Jesteś w samej bluzie, a jest cholernie zimno. Odwiozę Cię pod dom. Tylko podaj ten jebany adres. - Min nie oczekiwał słów sprzeciwu, co rudowłosy od razu zauważył.

- Pod numerem ósmym na tej ulicy - odpowiedział posłusznie chłopak, czując, że się rumieni. Mimo iż, co prawda, był zboczony i bardzo zawzięty, był także nieco nieśmiały. Ale tylko nieco, a przynaniej w stosunku do stanowczej strony Yoongiego, którą od razu polubił. Palcem wskazał drogę, która najprawdopodobniej prowadziła do jego miejsca zamieszkania. - Taki szaro-czarny domek...

Blondyn pokiwał głową i chwilę później znajdowali się pod samą furtką prowadzącą na podwórko, znajdujące się przy wcześniej wspomnianym budynku.
Od samej bramki do drzwi wejściowych domu prowadziła kamienista ścieżka oświetlona wzdłóż jej boków solarami.

- Dziękuję, Cukiereczku -zaśpiewał młodszy otwierając drzwi pojazdu i wysiadając z niego. Jasnowłosy zrobił to samo, a wdzięczny za podwózkę chłopak podbiegł w jego stronę i "zaatakował" go gdy ten otwierał metalową bramkę, zamknietą na zasuwkę.

- Ej~! Puszczaj! - krzyknął jasnowłosy, gdy rudzielec przykleił się do niego swoim ciałem, oplatając go swoimi dobrze zbudowanymi ramionami. - Ugh... Co ja z tobą mam...

-Nie zachowuj się jak dziadek! - zaśmiał się chłopak, uwalniając drugiego z uścisku. Teatralnie zgarbił się i zaczął udawać starszą osobę z niewidzialną laską w ręku. - Dziadek Yoongi~!

Starszy jedynie prychnął i odwrócił się w stronę auta. Powolnym ruchem szedł przed siebie, co jakiś czas się prostując by upewnić się, czy aby na pewno nie wygląda jak garbaty staruszek.

-Nie wejdziesz na herbatę? - krzyknął nieco zasmucony Chim.

-Innym razem.

-Czyli obiecujesz następne spotkanie? - młodszy nagle się ożywił. Uśmiechnął się ciepło do chłopaka, który już wsiadał do swojego środku transportu. - Tyle, że następnym razem chcę czegoś więcej - w tym momencie poruszył znacząco brwiami. - Jak chcesz mogę załatwić te kozy czy kumamona - zaśmiał się po czym pomachał na pożegnanie Yoongiemu. - Pa, Yoongiś!

-Cześć, Jiminnie. - mruknął chłopak bardziej do siebie niż do rudowłosego, który i tak go nie usłyszał.

Rozdział nie był sprawdzany więc w razie błędów piszcie w komentarzach~

Hej, hej!
Znowu troche mnie nie było~ ♡
Ale już wracam xD lepiej pisać mi chat niż takie rozdziały więc na pewno szybciej znajdę na to wenę ^-^
Mam nadzieję, że miło mija Wam dzień ^^
Do następnego~! ☆♡

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!