❁❀51❀❁

3.7K 566 119

-Jimin, ja zaraz się zbieram. - rzucił Yoongi ponownie siadając na krześle. Przysunął je bliżej stołu, o który chwilę później oparł się na łokciach. 

Młodszy lekko posmutniał, lecz po chwili obdarzył przyjaciela ciepłym uśmiechem.

- Ale niedługo znowu się spotkamy, prawda? Musisz mi jeszcze pokazać swoje śliczniutkie majteczki - zaśmiał się i odstawił plastikowy kubeczek po kawie na pusty już talerzyk. - W sumie to też powinienem zaraz wracać. Sprawdzałem rozkład jazdy autobusów i ostatni na moje osiedle będzie za jakieś 30 minut.

- Umiesz kupić bilet na autobus? - prychnął blondyn wyciągając telefon z kieszeni. Szybko zerknął na godzinę i odłożył go na stolik, tuż przed sobą. Jimin w odpowiedzi pokiwał głową nieco się rumieniąc. Mimo iż miał do siebie dystans, wstyd mu było za wcześniejsze zamieszanie z kinem. Jednak był zadowolony ze spędzonego ze starszym czasu.

- Yoongiś?

- Co znowu? - zapytał szybko Min, zbierając ze stołu talerze po cieście. - Weź mnie nawet nie proś o kupienie biletu.

Niższy zaśmiał się krótko spoglądając na jasnowłosego, wyczekując aż tamten odwzajemni spojrzenie. Yoongi zauważając spoczywający na sobie wzrok rudego chłopaka mruknął coś pod nosem i odszedł w stronę lady, na co speszony chłopak narzucił na siebie bluzę wiszącą przed chwilą na oparciu krzesła, po czym ruszył w stronę wyjścia. Oczywiście zamierzał czekać na blondyna. 

__________________________

- To czego chciałeś? - zapytał blondyn zamykając za nimi drzwi lokalu. 

Zimne powietrze uderzyło ich twarze. Jimin skulił się z zimna, chowając policzki w ciepłym ciemnym szaliku, idealnie pasującym do reszty jego ubioru. Małe dłonie chłopaka okryte rękawiczkami spoczywały w kieszeniach jego bluzy. Starszy zaś stał przy ścianie budynku ubrany w ciemny i dość długi płaszcz oraz ciężkie buty na dość wysokiej podeszwie, dzięki której sprawiał wrażenie wyższego.

- Chciałem tylko zapytać... - zaczął się jąkać, na co odpowiedzią były pospieszania Yoona. - Spotkamy się jeszcze? Teraz pytam tak poważnie.

- Ty? Poważny?

- Zobaczymy się jeszcze? - zapytał ponownie zniecierpliwiony rudowłosy. Przymrużył oczy i niepewnie spojrzał na wyświetlacz telefonu, który przed chwilą wyciągnął z bluzy.

- Nie wiem. -chłopak dał mu krótką odpowiedź po czym obrócił się na pięcie. - Cześć, Jimin.

Młodszy bez słowa przyglądał się odchodzącemu w stronę parkingu mężczyźnie. Przez chwilę miał zamiar go zatrzymać i zamienić jeszcze kilka słów, lecz przypomniał sobie o autobusie. Szybkim krokiem skierował się na pobliski przystanek.

-----Jimin------

-Kurwa - chłopak przeklął, mimo iż nieczęsto to robił. Zwolnił bieg i wciąż szybko oddychając spoglądał w stronę odjeżdżającego pojazdu. -Jak zwykle...

Podszedł do rozkładu jazdy autobusów by upewnić się czy aby na pewno nie pomylił godzin. Szybko omiotał wzrokiem tabliczkę  po czym mógł stuprocentowo stwierdzić, że się spóźnił. To był ostatni tego dnia bus jadący na jego dzielnicę.

Zaśmiał się histerycznie i opadł na metalową ławkę poobdzieraną miejscami z farby. Głośno wypuścił powietrze i zerknął na zegarek.
Zajebiście pomyślał i ponownie nakrył nadgarstek rękawem.

Czuł narastającą w nim złość i strach. Nie lubił wracać po ciemku do domu. Zwłaszcza, że było cholernie zimno, a on sam był lekko ubrany. W dodatku blok, w którym mieszkał był dość daleko, więc droga tam zajełaby mu około 3 godzin.

Głośno wypuścił powietrze, zwracając tym uwagę kilku przechodniów.
Mały obłoczek pary wypuszczony z jego ust tańczył jakiś dziwny i dość skomplikowany taniec w powietrzu.
Chłopak jakby oczekując na zbawiwnie siedział, wpatrując się w białe obłoczki i pocierając nerwowo dłońmi.

Po pewnym czasie bezczynnego czekania wstał z postanowieniem powrotu do domu. Wolnym krokiem włóczył się wzdłuż chodnika.
Nie śpieszył się. Prawdopodobnie Taehyung zajął się oglądaniem jakiegoś anime, a Seokjin pojechał do swojego chłopaka. Żaden z przyjaciół do niego nie dzwonił, więc był pewien, że są zajęci. Inaczej na pewno po odblokowaniu telefonu dostrzegłby kilkadziesiąt nieodebranych połączeń.

W myślach klnął na siebie. Nie dość, że jak zwykle spóźnił się, to jeszcze zapomniał słuchawek. Muzyka umiliła by mu drogę, jednak nie chciał ryzykować. Nie słuchał tej muzyki co większość świata, a wiedział, że przez włączenie jej bez użycia słuchawek może narazić się jakimś dziwnym typom, których w Korei nie brakowało.
Pewnie spuścili by mu tak zwany "wpierdol" pozostawiając na nim metkę pedałka.

-Podwieźć Cię? - Park odskoczył na bok i z przerażeniem dostrzegł podjeżdżający do krawężnika chodnika samochód. Po chwili odetchnął z ulgą widząc znajomą twarz wyglądającą z wnętrza pojazdu.

Dzień dobry~~ ♡
Szczęśliwego Nowego Roku, skarby~ ♡♡♡♡
Życzę Wam wszystkiego xD❤ ^-^

Mam nadzieję, że rozdział się spodoba ^^
Miłego dnia!

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!